Łowca androidów

Blade Runner

1982 1 godz. 57 min.
7,7 197 916
ocen
7,7 10 197916
49 137
chce zobaczyć
8,5 26
ocen krytyków
{"rate":8.538462,"count":26}
{"type":"film","id":734,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Blade+Runner-1982-734/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Łowca androidów
  • Jego monolog pod koniec filmu to jedna z piękniejszych scen filmowych, jakie widziałam

  • AutorAutor ocenił(a) ten film na: 7

    ElleDriver123 Niestety w wyniku, perfidnej dodajmy sugestii Ridleya, że Deckard nie jest człowiekiem, lecz androidem, a właściwie replikantem (za pomocą snu o jednorożcu i origami) film traci swoje... człowieczeństwo.
    Bo czyż nie tego dowodzi robot Roy Batty ratując od śmierci człowieka, który mu zagraża?
    Swojego człowieczeństwa.
    Dopóki Deckard jest człowiekiem to scena wielka, pełna humanizmu.
    W momencie gdy Deckard okazuje się androidem scena traci jakiekolwiek znaczenie. No, bo co może oznaczać, czego dowodzić, że jeden replikant ratuje drugiego?
    Niczego.

  • zaszczepiony_szczepan ocenił(a) ten film na: 7

    AutorAutor Co to za pomysł? Przecież Roy nie ma zielonego pojęcia, że ratuje innego androida. Z jego perspektywy i kontekstu całej sceny wynika i tak ten pierwiastek humanizmu. Po co na siłę wpychać wątek Deckarda jako androida w tej scenie?

  • AutorAutor ocenił(a) ten film na: 7

    zaszczepiony_szczepan To oczywiste, że Roy nie wiedział, że Deckard jest replikantem, ba! gdy go ocalał, był przekonany, że ratuje śmiertelnego wroga, człowieka, i to zabójcę replikantów. To czyni go Chrystusem. Chrystusem maszyn. On ponosi ofiarę na rzecz przyszłych pokoleń replikantów/androidów/robotów. Swą ofiarą dowodzi... człowieczeństwa.

    Gdy jednak Ridley mówi nam, widzom, w swojej wersji, że Deckard też jest teplikantem, to zupełnie zmienia postać rzeczy, ofiara Roya staje się... jałowa, bez znaczenia. Zmienia się wymowa filmu, z humanistycznej staje się... żadna.

  • aa2xa ocenił(a) ten film na: 10

    AutorAutor Wymowa filmu nadal jest humanistyczna w wersji z Deckardem jako androidem... Dlaczego ofiara Roya miałaby stać się jałowa przez to, że uratował Androida...?

    Ogólnie przesłanie filmu jest według mnie takie, że człowieczeństwo pochodzi z naszej świadomości, wyborów etc. niekoniecznie z tego, że nasze tkanki są biologiczne czy poczęte w "naturalny" sposób.

    Zwróć uwagę na to, że w filmie androidy są znacznie bardziej ludzkie od prawdziwych ludzi. Mają swoje cele, marzenia, troszczą się o siebie.
    Natomiast ludzie przedstawieni w filmie wydają się być odczłowieczonymi automatami.
    Albo kompletnie odjechanymi samotnikami jak JF Sebastian, lekarz od oczu czy sam Tyrell.

    Według mnie niezależnie od interpretacji wymowa filmu jest bardzo humanistyczna.

    W mojej interpretacji Deckard sam budzi się z letargu (ale jest człowiekiem), po nieudanym związku czy stracie bliskiej osoby, stał się automatem polującym na inne automaty.

    Relacja z nomen omen... androidami znowu budzi w nim ludzkie uczucia.

  • osmy_na_nostromo ocenił(a) ten film na: 9

    aa2xa Małe zastrzeżenie. Człowieczeństwo pochodzi z kultury. Replikanci nie byli pełnowartościowymi ludźmi, bo zbyt krótko przebywali w społeczeństwie i ich postrzeganie oraz reakcje można było wychwycić w teście Voight-Kampa, czy jak to się pisze. Żaden człowiek sam się nie wychowa. Teraz stawiam pytanie: kto wychował pierwszego człowieka?

  • Tillig ocenił(a) ten film na: 9

    AutorAutor Ja czasami zastanawiam się, czy większość ludzi włącznie z twórcą nie są replikantami.
    Skoro Deckard jest replikantem, to dlaczego nie inni?
    Ja Deckarda traktuje jako człowieka. Ma za dużo ludzkich cech - przynajmniej tak są pokazane w filmie.
    Jak na replikanta jest bardzo słaby.

  • AutorAutor ocenił(a) ten film na: 7

    Tillig Coś w tym jest.
    Goodbye horses!
    http://theplaylist.net/remember-late-jonathan-demme-great-vi...

  • midian ocenił(a) ten film na: 8

    ElleDriver123 Monolog monologiem, mnie co innego zapadło w pamięć. Po dziś dzień sobie zadaję pytanie, na co mu był ten gołąb??????

  • midian Gołąb może symbolizować wiele rzeczy np. odlatującą duszę zmarłego w blask wschodzącego słońca...

  • j23janusz ocenił(a) ten film na: 9

    MaksDamage Gołąbek jest zazwyczaj symbolem pokoju.

  • Kassandra85 ocenił(a) ten film na: 10

    ElleDriver123 Zdecydowanie tak. Zawsze na niej ryczę - jest cudowna.

  • Habia ocenił(a) ten film na: 8

    ElleDriver123 powinien dostać Oscara jak nic! Wybitna kreacja, kilka klas wyżej od tępego wyrazu twarzy Forda...

  • gutex0 ocenił(a) ten film na: 10

    Habia to samo kilka lat potem jak oscary mógł zgarnąć gówniany Chce mi się siku Forrest Gump i wygrać z Shawshank Redemption ?

  • Boskigrom ocenił(a) ten film na: 9

    ElleDriver123 jeden z najbardziej niedocenionych filmów w swoich czasach. Kulminacyjna scena otwiera buzię z niedowierzaniem jak można było kiedyś tego nie docenić. Wg mnie tępy wyraz Forda był dopełnieniem sceny. Majstersztyk.