Przede wszystkim - któż przyklepał ten bzdurny opis filmu spłodzony przez Shadowa? Przecież to stek bzdur. Nie ma żadnego monstrum siejącego terror w galaktyce, czy kosmicznej policji. Ot, w jakimś mieście w USA grasuje coś w rodzaju zombie ze zdalnym zasilaniem, i tyle.
Poza tym - rzeczywiście film jest tragicznie...
Jest to jeden z najgorszych filmów. To półtorej godziny seansu ciągnęło się w nieskończoność. Sami astro zombie pojawiły się w filmie 4 razy. Trzy razy podczas ataku i przez parę ostatnich minut kiedy już byli pokonywani (a właściwie jeden został wyłączony, a drugi sam się zabił). Ano tak. W filmie były całe DWA...