Dzięki Bogu nie mamy już komunizmu i mogę na ten film spojrzeć z czysto ludzkie perspektywy. Ktoś kto dziedziczy biedę, lub zostaje w nią wpędzony(czasem nie z własnej winy) zaczyna od tych najprostrzych marzeń. Tych o których śpiewano w Cudzie. Prawdziwym sprawdzianem jest jak człowiek postępuje gdy już zdobędzie...
Film opowiada historię Toto, chłopca co się z kapusty zrodził. Po śmierci opiekunki (bowiem nie nazwałbym jej matką, z biologicznego punktu widzenia matka była kapusta), Toto trafia do sierocińca, a po skończeniu, jak mniemam, 18 lat, na ulicę. Włócząc się szybko trafia do komuny bezdomnych, nielegalnie okupujących...