To film o niedojrzałej, choć metrykalnie dorosłej kobiecie...Kobiecie która chyba nigdy nie musiała pracować, jej niedojrzałość "prawie" zabiła młodszego od niej partnera. Partnera, który był dość nijaki jak na postać w filmie... Najsłabszy film jaki widziałem z dorobku reżysera. Zapewne "antytrumpiści" są zadowoleni...do takiego wniosku doszedłem po opiniach "osób krytycznych". Ten zły Trump powinien przecież otworzyć granicę na oścież...Ps. Acha i jeszcze te niesmaczne dialogi "o lizaniu spoconych jaj"...