Aromat cafecito caliente unosi się w powietrzu niedaleko stacji metra przy 181. Ulicy, gdzie istny kalejdoskop marzeń nakręca dynamiczną i zżytą społeczność. W tej właśnie dzielnicy mieszka sympatyczny, obdarzony magnetyczną osobowością właściciel sklepiku Usnavi (Anthony Ramos). Odkłada on każdy grosz z codziennego utargu, karmiąc się nadzieją i fantazją oraz śpiewając o lepszym życiu.
Jeśli ktoś nie lubi dużo śpiewania (bardzo dużo), może odpaść już na starcie - otwierająca film piosenka, trwająca około 10 minut (!), pokazuje, że nie będzie tutaj ważna fabuła, ale przede wszystkim zabawa, której należy dać się porwać.
Początkowo miałem z tym filmem problem, bo jak same piosenki są bardzo rytmiczne...