Stoik w 3 części

Czytając wypowiedzi innych ludzi to dużo z nich pisało "jak by to było fajnie jak by jakoś Stoika ożywili bo go szkoda."
(własnymi słowami napisałem) Dziwi mnie(i nie pokoi) trochę ten fakt. Niektórzy to by chcieli żeby w ostatnie części tej
wspaniałej serii "cudem" ożywić Stoika nakręcić przy tym jakieś zmagania Czkawki i Szczerbatka o jego wskrzeszenie.
Najlepiej by było żeby za sprawą jakiegoś magicznego smoka cofnąć się w czasie oszczędzić ogon Szczerbatka, nogę
Czkawki i życie Stoika. Ja mam tylko jedno pytanie: po co?

W pierwszej części JWS odniosłem wrażenie ze końcówka filmu była robiona tak aby specjalnie Czkawka stracił nogę,
pokazane tam było jak siła przyjaźni i wsparcie bliskich(w tym przypadku Szczerbatka z którym mocno Czkawka się
związał) pomaga w życiu, bo można powiedzieć ze Czkawka awansował w społeczności wikingów. Teraz budzi w nich
szacunek i o wiele lepiej wygląda(według mnie o wiele lepiej wygląda z protezą nogi). Widocznie śmierć Stoika była
potrzebna do czegoś np w części 3. Pomyślcie jak by wyglądał serial i cz2 gdyby w cz1 Czkawka nie stracił nogi?
Wyglądało by to raczej dziwnie. Tak wygląda jak prawdziwy wiking. Według mnie dzięki takiemu rozwinięci akcji dalsze
losy wyglądają bardziej epicko i "mocarnie" ;p Śmierć Stoika też pewnie do czegoś takiego służy.

Małe wyjaśnienie dla tekstu poniżej: Ja dziele filmy według różnych kategorii a jednym z nich jest taka : filmy- przeszłe,
teraźniejsze i przyszłe (to moja własna opinia ;p) W filmach "przeszłych"(zazwyczaj dokumenty) jet pokazane jak mogły
wyglądać niektóre fakty historyczne(np film. Noe: wybrany przez boga), w filmach przyszłych jest pokazana przyszłość
świata: kiedyś zaczęto nagrywać filmy o tym jak jakiś terrorysta porywa autobusy, pociągi i samoloty(te starsze filmy) a
potem pojawił się osama, potem była fala filmów o kontroli nad całą ludzkością i teraz bach każdy nas jest numerem(w
banku albo pesel) a zaraz będą nas czipować, potem były filmy typu Elizjum czy Igrzyska śmierci gdzie społeczeństwo
się rozwarstwiło na supr bogatych i skrajnie bogatych a potem nie będzie happy endu bo będą filmy typu Droga albo
Księga ocalenia czyli taki fajny po nuklearny świat ;p. Nie chce się nad tym rozwodzić, b
o mnie interesuje 3 kategoria czyli filmy teraźniejsze czyli o tym co dzieje się teraz i codziennie.(nie chodzi tylko o
romanse i tego typu romansidła ale to jest w większości) czyli filmy o miłości bo przecież codziennie się ktoś zakochuje
(szczęśliwie i nieszczęśliwie) a;le też o innych uczuciach na przykład strach(horrory ale to w mniejszości), radość itp. Ja
podam kilka przykładów czemu uważam JWS za filmy teraźniejsze o miłosci


Zauważyłem też inną prawidłowość. Jak wiadomo na świecie jest kilka rodzajów miłości. Takie też zobaczymy w JWS. W
1 części jest miłość braterska-przyjacielska. Czyli dużo relacji Szczerbatek-Czkawka (prawie połowa filmu) która była
przykładem prawdziwej przyjaźni o którą trzeba walczyć i dużo się natrudzić żeby ją zdobyć (czasami robić to czego nie
chcemy- w filmie zjeść dopiero co wyrzyganą surowa rybę xd) a nie taka zwykła wieź między np straszliwcem straszliwy
gdzie wystarczy rzucić rybę a już jest twój. Ja na początku jak widziałem JWS1 to tego motywu nie skumałem ale i tak
dałem 7,6 bo film był fajnie nakręcony, nie dłużył się oraz było kilka fajnych scen. Teraz jak spojrzałem na to z innej strony
uważam że film w genialny sposób połączył to przesłanie, ten morał który do niektórych dotarł a do niektórych nie z
dobrze zrobioną nie nudzącą się akcją.

Na początku uważałem że mogą być tylko 2 filmy które zasługują na 1 i 2 które zasługują na 10 (2 dlatego że 1
animowany a drugi grany przez aktorów) film oceniony na 1 to nie dno- taki film tworzy dno aby inne filmy nie wypadały
poza skale. Tak samo z filmem na 10- ideał może być tylko jeden.( Kiedyś obejrzałem Frozen i dla mnie był on ideałem(z
powodów rodzinnych żę tak się wyrażę-to inna historia) Teraz widzę że się myliłem i poszerzyłem podium o jak narazie 2
miejsca dla filmów animowanych(licząc całą serię JWS jako 1)

W JWS2 jest pokazany drugi rodzaj miłości czyli miłość rodzicielska, oraz było kontynuowany wątek Czkawka-
Szczerbatek(który jest porostu mega) Motyw miłości rodzicielskiej czyli czyli miłości za którą można poświęcić życie Stoik-
Czkawka i miłości która nigdy nie zapomina (jak matka) czyli Valka-Czkawka i trochę miłości która zawsze przebacza czyli
Stoik-Valka. Tak samo jak 1 JWS2 oprócz poteżneg przesłania ma także super efekty(o wiele lepiej narysowany niż 1) i
trzymająca się kupy akcję(tak dobrą że czasami nie można wysiedzieć w fotelu) Jedynym ale małym - części 2 jest motyw
hipnozy przez alfę, no ale to był taki klocek który nigdzie nie pasował ale trzeba było go wsadzić żeby akcja była spójna i
film mógł być arcydziełem.

W JWS3 zostaje nam tylko jeden rodzaj miłości czyli eros(miłość między kobietą a mężczyzną) czyli więcej motywu
Czkawak-Astrid(może być ciekawie ;>) oraz miejmy nadzieję znajdzie się jakaś 2 nocna furia(pewnie dziewczyna) dla
Sczerbatka. Pokazane pewnie będą też wcześniejsze motywy czyli Czkawka-Szczerbatek i Czkawka-Valka, i to wszytsko w
posypce z trzymającej się kupy i dobrej trzymającej w napięciu akcji- jednym słowem zaj***stość. (to takie moje
spekulacje)

Podsumowując śmierć Stoika była potrzebna(mimo oglądających to małych dzieci które mogą się wystraszyć- w końcu
to nie bajka tylko film animowany).
Chciałem wam przybliżyć mój punkt widzenia. Te wszystkie tematy o śmierci Stoika nie przeszkadzają mi zbytnio ale
proszę o jedno- nie ulegajcie namowom i nie piszcie do producentów JWS aby ożywili Stoika bo jak to zrobią to
rozje***cie naprawdę dobrą serię (raczej by tego nie zrobili ale lepiej chuchać na zimne).

Przy okazji chciałbym poznać przy tym wasze opinie, i jeśli coś źle myślę(waszym zdaniem) poprawcie mnie- mało
prawdopodobne że mnie przekonacie ale może kto wie ;p

41
  • Moim zdaniem niestety masz rację. Niestety dla mnie :(

    Już jakiś czas temu doszłam do tego samego wniosku. Nie przepadam za wątkiem miłosnym w tym filmie, ale cóż... Świat nie jest idealny. Większość osób z pewnością się ucieszy a przecież o to chodzi animatorom. To ta ''większość'' do której ja się nie zaliczam. Mówi się trudno...

    Inne Nocne Furie? Już kiedyś pisałam:

    '' Szczerbatek jest jeden, wyjątkowy, niepowtarzalny - przeznaczony dla jednej, wyjątkowej, niepowtarzalnej osoby - dla Czkawki. Jeśli pojawi się ich więcej, ten smok straci swój wyjątkowy czar, urok... Po prostu już nie będzie niepowtarzalny - każdy będzie mógł sobie mieć własną Nocną Furię. Czkawka natomiast straci swój przywilej posiadania czegoś czego nie ma nikt - Szczerbatka. Ten smok jest w pewnym sensie symbolem przymierza wielkich latających gadów i Wikingów więc według mnie powinien zostać jeden ''egzemplarz'' tego gatunku, nawet jeśli oznacza to dla niego samotność...''

    Nie wykluczam jednak faktu, że w trójce pojawią się inne Nocne Furie. Ale według mnie to byłaby zła decyzja ze strony animatorów i tyle. Argumenty są w cytacie.

    Co do ożywienia Stoicka - jakim niby cudem?! Mam rozumieć, że film miałby się kręcić wokół poszukiwania ''magicznej'' mikstury do ożywiania ludzi? Stanowcze NIE! Ten film nie zawiera magii, nie umożliwia też poruszania się w czasie i nie wskrzesza zmarłych! Oczywiście smoki może nie są prawdziwymi stworzeniami, ale oprócz nich (i wszystkiego co się z nimi wiąże) wszystko w filmie jest po prostu PRAWDZIWE. Dodanie teraz ''magicznego'' wątku byłoby dla mnie katastrofą porównywalną z sytuacją, w której Szczerbatek zacząłby gadać. Tragedia! Wydaje mi się, że twórcy doskonale o tym wiedzą i nie przekonały by ich żadne listy i prośby.


    Aczkolwiek zgadzam się z Tobą w 100%. Fakt - może i nie satysfakcjonuje mnie wątek Czkawka-Astrid, ani pojawienie się innych Nocnych Furii, jednak wiem że masz rację :) Wszystko tu napisane jest bardzo prawdopodobne. Fajnie, że chciało Ci się tak rozpisać ;D

    • chcem wspomnieć ze czkawka z matką i przyjaciółmi oddali cześć stoickowi tak jak wikingowie robili czyli spalili jego ciało wiec to jest nie możliwe by go wskrzesili przecie łódź zostałą spalona i to jeszcze jak była na morzu wiec jak mieliby go ozywic

    • "Niestety" teraz ty masz rację, ja mówić o 2 nocnej furii widziałem drugiego smoka tak wypasionego jak Szczerbatek. Czzyli smoka który byłby tak szybki jak on czyli osiągał prędkości do 160 km/h, i który potrafił by zionąć plazmą nocne furie to chyba jedyne smoki które mają taki wachlarz ataków: zaczynając na plazmie która działa jak echolokacja(serial) przez plazmę nazwijmy ją "mięką" która służyła doi podpalania np. ognisk (albo wtedy gdy udała im się pierwszy hardcorowy lot w cz1 to Szczerbatek użył tej plazmy i przysmolił Czkawke), przez plazmę "twardą" czyli bardzo potężne uderzenie a zero ognia(jak zabił Stoika- nikogo nie zdziwiło że nic się nie pali ;p?) aż po plazme mieszaną która poteżnym uderzeniem niszczyła budynki przy czym wzniecając pożar(początek 1 jak jeszcze miał ogon). Tak potezna 2 nocna furiia mogła by konkurować z Szczerbatkiem. Wyobraźcie że Szczerbatek znalazł sobie dziewczynę, ona chce złożyć jaj co oznaczało by opuszczenie Czkawki przez Szczerbatka. On oczywiście się nie zgadza na taki układ wnerwiając przy tym nową furiie. Co wtedy? Mamy wtedy minimum 20min super walki w powietrzu(Szczerbatek z Czkawką kontra furia płci żeńskiej) z prędkością 160 km/h i ogromną ilością plazmy(i tak nie przestrzegają tej ilości splunięć na danego smoka więc...) Gdyby takie coś było to ta walka wzniosła by ten film wyżej od jakiegokolwiek jaki widziałem i najpewniej zobaczę. Czerwona śmierć i oszołomostrach byli potężnymi przeciwnikami ale nie mieli szans z takim smokiem jakim jest Szczerbatek. Moim zdaniem żeby akcja była naprawdę (przepraszam za wyrażenie) wyje**na w kosmos to trzeba dać Szczerbatkowi naprawdę godnego przeciwnika XD Po drugie Szczerbatek wygląda zarębiście to pomyślcie jak by wygladała nocna furia należąca do płci pięknej XD Pod koniec walki można było by coś dać że Szczerbatek jej wybacza, składają jaja i są małe nocne furie no ale happy end to chyba nie w tej bajce. Mimo braku happy endu i tak wyglądało by to mocarnie i bym był wpatrzony w to jak pewien panda w wielką 5 i shifu :D Dla mnie jak narazie to najlepsze rozwiązanie, ale po twoim trafnym argumencie wiem że to mało prawdopodobne (nadzieja matką głupich) No i oczywiście w filmie nie może zabraknąć Astrid choć w finałowej walce nie powinno jej być ;>


      Co do Stoika- mówisz że nikt z animatorów nie byłby na tyle głupi? Oni pewnie nie ale ktoś ze sponsorów lub ktoś kto finansuje (a możne się trafić jakiś imbecyl) zatrzyma przelew i powie hola hola, ludzie chcą chleba i igrzysk to damy im chleba i igrzysk(czyli Stoika) jak animatorzy się się zbuntują to ten co ma pieniądze dojdzie tak żeby ich zwolnić i dopnie swego- ci co pisali listy będą zadowoleni a sam flm straci pewnie na jakości, akcji (trudniej wymyślić) i zaje***tosci. Miejmy nadzieje że ludzie zmądrzeją i będzie dobrze :D (możliwe że trochę przesadzam ale jak mówiłem lepiej chuchać na zimne) jest nikły promyk nadzieji że 2 furia będzie - miejmy nadzieję że tak ;p


      Co do magii w filmie- nie widzisz żadnej w JWS2? Really? A oszołomostrach to zamienia smoki w sobie podległe zombii czym związkiem chemicznym wydzielanym z oczu(oczy się zwężają) i tworzą neuroprzekaźniki w powietrzu przez co przejmuje on kontrole nad smokliem? (taki sarkazm ;p) No nic pożyjemy zobaczymy.

      • Co do magii. Cała ta ''hipnoza'' ukazana w drugiej części jest z pewnością bardziej wiarygodna, niż ewentualne zmaterializowanie i wskrzeszenie człowieka, po którym nie zostało nawet ciało. Może jest to i jakiś absurd - to kontrolowanie smoków - ale już jak wspomniałam :

        ''Ten film nie zawiera magii, nie umożliwia też poruszania się w czasie i nie wskrzesza zmarłych! Oczywiście smoki może nie są prawdziwymi stworzeniami, ale oprócz nich (i wszystkiego co się z nimi wiąże) wszystko w filmie jest po prostu PRAWDZIWE''

        I tu chciałabym podkreślić - ''I WSZYSTKIEGO co się z nimi wiąże''. Osobiście wliczam w to również hipnozę :)


        A tak jeszcze odnośnie Furii. Raczej wątpię żeby w przypadku pojawienia się innej przedstawicielki tego gatunku, Szczerbatek miałby z nią/nim kiedykolwiek walczyć. Mógłby być zdziwiony, zaskoczony, ale jeśli zacząłby walczyć nawet z tak ''godnym'' przeciwnikiem, to w moich oczach straciłby wiele na inteligencji. Dlaczego Szczerbatek miałby walczyć z prawdopodobnie pierwszą Nocną Furią, jaką spotkał w życiu? Scenariusz napisany przez Ciebie jest oparty na walce (za czym ja z kolei nie przepadam). To znaczy wiem, że nie można jej wyeliminować całkowicie, w końcu to opowieść o Smokach! Ale wyobraźmy sobie;

        Szczerbek spotyka śliczną przedstawicielkę NF. Tak jak napisałeś; chcą złożyć jaja, być ze sobą... itd. To znaczy, że smokom zależy na sobie i nie mogą tak nagle się znienawidzić. Poza tym z tego co zrozumiałam, to nowa NF ma nie przepadać za Czkawką. Czyli ten z kolei nie może dosiąść Szczerbatka i NA NIM walczyć.

        To takie koło. Jeśli chciałbyś zobaczyć akcję na prawdę ''wyje**ną w kosmos'' to trzeba wymyślić inny powód ich ewentualnej walki. Jednak wtedy raczej się nie pokochają. Chyba najlepszym wyjściem byłaby zazdrość Szczerbka o jakąś tam inną Nocną Furię, której Czkawka zaczyna poświęcać dużo czasu. W takim wypadku, smok musiałby niestety ostateczną walkę odbyć sam na sam z ''intruzem'' bez udziału przyjaciela. Na to animatorzy nie pójdą bo zawsze starają się podkreślać ich prawdziwą przyjaźń (czyli jak coś robić to wspólnie). Poza tym ten scenariusz za bardzo zajeżdża serialem...
        Aczkolwiek widzę raczej marne szanse na to, aby w ewentualnej sytuacji pojawienia się NF te miały się spierać. Ale kto wie?...Może to jedyne wyjście?

        • Nie zgadzam się z Tobą w 100%. Załóżmy że 2NF jest mniej inteligentna od Szczerbatka (mało przebywała z ludźmi itd.) i postępuje za swoim instynktem czyli che wywieść Szczerbatka gdzieś daleko gdzie w spokoju mogą przedłużyć gatunek. Szczerbatek też tego chce się rozmnażać ale ale nie chce zostawić Czkawki (załóżmy też że Czkawka troszczy się o przyjaciela i zrobił mu ogon taki jak w dodatku Gift of the Night Fury że spokojnie sam może odlecieć) 2Nf się to nie podoba i po kilku dniach bezskutecznych prób wyciągnięcia Szczerbatka postanawia zabić Czkawkę (czyli przeszkodę na jej drodze do celu) W takim wypadku Szcerbatek ma 2 wyjścia: śmierć Czkawki i założenie rodziny lub smocza samotność i Czkawka. Wybór jest chyba oczywisty przez co mamy finałową walkę. Ewentualnie jak wam się nie podoba „otępiałość” 2NF to można dać zę tak ją wytresował Drago żeby pozbyć się Szczerbatka i móc spokojnie przejąć Berk.

          „ To znaczy, że smokom zależy na sobie i nie mogą tak nagle się znienawidzić. Poza tym z tego co zrozumiałam, to nowa NF ma nie przepadać za Czkawką. Czyli ten z kolei nie może dosiąść Szczerbatka i NA NIM walczyć. ” To już opisałem więc też nie widze problemu takiego zę Czkawka nie może na Szczerbatku latać. 2NF chce zabić Czkawkę i jak Szczerbatek zasłoni go własnym ciałem, to jej jest obojętne czy czy Czkawka będzie na nim latał czy nie. Ona chce Szczerbatka, a ze względu na swoja „otępiałość” albo wytresowanie zamiast poszukać kompromisu to zacznie używać siły.

          Napisałem tę historie żeby w (moich oczach) żeby polepszyć akcję która jak mi się wydaje trochę odstaje od przesłania i duchowego wymiaru filmu. Nie wiem czemu uważasz że „Szczerbatek [...]zacząłby walczyć nawet z tak ''godnym'' przeciwnikiem, to w moich oczach straciłby wiele na inteligencji ”. Dla mnie czymś normalnym było by że Szczerbatek wybrał by starego dobrego przyjaciela niż dopiero co poznaną nową „dziewczynę”. Jak byś mogła wytłumaczyć mi swój punkt widzenia to byłbym bardzo wdzięczny. Z góry dzięki. Pozdrawiam.

          • Wszyscy piszą tylko o szczerbatku i czkawce no a co z resztą co z nimi bedzie sie działo sami widzieliście jaka akcja była z sączysmarkiem i śledzikiem o szpadke wiec nie ciekawki was to jak to bedzie wyglądac o nich? CO sie z nimi stanie bo wiecie jak sie zmienią to juz nie to samo każda zmiana moze sie komuś nie spodobac

            • Jak masz jakiś pomysł to pisz. Zazwyczaj jak tworzy się jakaś fabułę to najpierw tworzy się wątek główny potem wątki poboczne bo jak np wymyślimy super historię jak Śledzik i sączysmark będą rywalizować o Szpadkę a potem w wątku głównym naprzykład będzie pomysł że Drago przejmuje kontrole nad Berk i tylko np Czkawka i Szczerbatejk się wydostają to automatycznie wątek poboczny z rywalizacją nie będzie możliwy do zrealizowania. Wiec jeśli starczy czasu i chęci to i o wątkach pobocznych pomyślimy :D jak masz jakieś uwagi albo pomysły to pisz.

          • W tym poście zapełniłeś wszystkie luki jakie wadziły mi w poprzednim. Czyli fabuła jest w miarę spójna - nie mam uwag :D

            ''Inteligencję'' ujęłam tu inaczej niż powinnam - mój błąd. Chodziło mi o to, że Szczerbatek nigdy nie wszczynał bójek, a walczył jedynie będąc sprowokowanym. Pomimo, że znał swoje możliwości i siłę, nie ''zaczepiał'' innych smoków (ani ludzi). Teraz taka inna Nocna Furia, okazuje się być zimnokrwistym zabójcą przyjaciela swojego chłopaka(?) i smokiem idącym po trupach do celu (dosłownie). Miałam nadzieję (i dalej mam), że wszystkie smoki z tego gatunku są takie jak Szczerbatek. tzn.; empatyczne, inteligentne, silne a zarazem potrafiące wykorzystać swoją siłę tylko wtedy kiedy na prawdę tego trzeba. I nie mówię tu o Szczerbku - już mi wyjaśniłeś, że on ma jedynie bronić Czkawkę. Ale dlaczego inna NF miałaby zaatakować? To ten sam gatunek, ale zachowuje się bardziej dziko. Nawet Szczerbatek taki nie był, gdy po raz pierwszy znalazł go Czkawka - naryczał na niego, ale darował mu życie. No ale chęć zabicia Czkawki (przez inną NF) mogę jakoś sobie jakoś wyjaśnić - mogłoby mieć to związek z tym, że to samica - te zawsze są jakieś takie bardziej...agresywne XD. Otepiałość? Cóż, wolałabym uniknąć takiej sytuacji - to by oznaczało, że NF każdy może sobie od tak wytresować, lub przejąć nad nią kontrolę - nawet Drago.
            Jednak już rozumiem o co Ci chodziło ;D Ale jednego muszę się czepić. Myślę, że gdyby nawet zrobili inną NF to nie walczyły by ze sobą. Przypuszczam, że prędzej zjednoczą się w celu pokonania jakiegoś tam wroga...

            Aaa! I jeszcze coś. Gdyby Szczerbatek chciał odejść to prawdziwy przyjaciel by mu na to pozwolił. Myślę, że to Szczerbatek nie chciał by opuszczać Berk.

            Jeśli czegoś nie zrozumiałam, lub się pomyliłam to mnie popraw ;)

            • ". Ale dlaczego inna NF miałaby zaatakować? To ten sam gatunek, ale zachowuje się bardziej dziko. Nawet Szczerbatek taki nie był, gdy po raz pierwszy znalazł go Czkawka - naryczał na niego, ale darował mu życie. "
              Po 1: czy każdy polak jest gościny, miły i lubi wypić? To że ludzie są tej samej narodowości nie znaczy że mogą mieć inne charaktery. Tak samo nie znaczy że 2NF musi być miła tylko dlatego że należy do gatunku nocnych furii, a charakter może być inny niż Szczerbatka.
              Po 2: Szczerbatek nie zabił Czkawki tylko dlatego że był inteligentny i zrozumiał że Czkawka darował mu życie i sam zrobił to samo. Mam przeczucie że gdyby czkawka nie odrzucił tego noża (nie pokazał swoich intencji) i zaczął się zbliżać to pewnie by zginął. Nawet potem po "pokazaniu" intencji Szczerbatek nie zbyt chętnie się z nim zdawał (nie chciał aby go dotknął).

              "Cóż, wolałabym uniknąć takiej sytuacji - to by oznaczało, że NF każdy może sobie od tak wytresować, lub przejąć nad nią kontrolę - nawet Drago. " Każdy może mieć przyjaciele. Jeśli Drago zmądrzeje i zacznie podchodzić do smoków tak jak Czkawka to czemu nie. Potem z zemsty zacznie wykorzystywać 2NF aby osiągnąć swoje cele i dodając to że 2NF będzie chciała odlecieć a Szczerbatek nie i już ma kolejną motywację do próby zabicia Czkawki. Co do smoków "otępiałych" Smok też człowiek :D i tak samo jak ludzie mogą się trafić głupsi i mądrzejsi tak samo ze smokami, a jeśli do tego dojdzie instynkt. Poza tym dla smoków takich jak NF to ludzie są jak jak np. koty. Co byś zrobiła gdyby np z tobą twój chłopak wolał siedzieć z kotem? XD

              • Zabiłabym kota XD

                Teraz tak na serio. Pisząc to doskonale zdawałam sobie sprawę, że każdy jest inny... Ale może właśnie dlatego nie chciałabym 2NF? Bo taka jest prawda - nie jestem zwolenniczką tego pomysłu. Boje się jednak, że muszę być na to gotowa - to chyba najlepszy wątek główny jaki może pojawić się w trójce. Bo co innego, miłość do Astrid? Fakt, też prawdopodobne, ale dla mnie byłoby to chyba najgorsze z możliwych wyjść . Wiem, dziwna jestem, ale po prostu cały wątek tej ich miłości mnie nie rusza, a nawet nieco przeszkadza.
                Wracając do Furii. Jak już wcześniej napisałam naruszyłoby to ''wyjątkowość'' Szczerbatka. Wiem - nudzę, ale mogę tak powtarzać do znudzenia, bo to prawda. Mało tego - jestem potworem bo właściwie wcale nie rusza mnie to, że Szczerbatek jest sam :< Powiem więcej (wybaczcie mi) - mam to gdzieś! Moim zdaniem nie wygląda na nieszczęśliwego. Teraz Czkawka stanowi jego rodzinę. Uważam, że w trakcie całego swojego pobytu na Berk, zaznał więcej miłości niż kiedykolwiek wcześniej. Zanim dał się ''wytresować'' musiał być strasznym samotnikiem. Żył we wnętrzu ogromnej góry, otoczony setkami smoków, z których żaden nie był z jego gatunku. Wtedy pewnie był samotny... Ale teraz? Nie mogę się oszukiwać - wiem, że każdy potrzebuje miłości, ale on ją ma! Tylko, że nie w tej postaci, w jakiej fani oczekują... Naprawdę jestem bezlitosna, ale jak dla mnie, może sobie żyć bez drugiej połówki - jedyny, wyjątkowy smok - Szczerbatek
                Jednak dużo sobie myślałam i doszłam do pewnych wniosków. Historia jaką wymyśliłeś jest jedną z najlepszych jakie mogą dotyczyć zarysu fabuły w trzeciej części. Przynajmniej ja tak uważam. Jest co prawda parę luk i przydałoby się dodać wątki poboczne. Chociaż nie popieram 2NF to widzę, że ta historia ma sens.
                Coś mi mówi, że muszę się pogodzić zarówno z możliwością pojawienia się 2NF jak i z rozwinięciem się wątku miłosnego. Ach, muszę być silna :<

                • Trochę się nie zrozumieliśmy. Ja dodałem 2NF do mojej historii ze względu na to co wcześniej pisałem czyli trzeba dać Szczerbatkowi godnego przeciwnika bo inaczej lipa z akcją (tak uważam) To że Szczerbatek jest szczęśliwy mimo braku swojej 2 połówki mi w cale nie przeszkadza i gdybym nie musiał o nie zmieniał bym tego wcale. Jak dla mnie 2 Nf\F może być przez 5 minut (przyśieszyć ten wątek troche można jak np w JWS1 przyspieszono nauke latania itp) znajomości w której 2NF próbuje wyciągnąć Szczerbatka a on się na nią patrzy takim wzrokiem jak by chciał powiedzieć -Co ty o cholery robisz durna babo?- a potem 20 min (może trochę przesadziłem) walki :D a resztę fabuły trzeba jeszcze wymyśle - mi relacje Astrid Czkawka w ogóle nie przeszkadzają ale jeszcze nie ma na nich pomysłu i jeszcze pewnie trzeba gdzieś wcisnąć Drago z jego poturbowanym oszołomostrachem (bo chyba po to przeżył). Myślałem że jako przeciwniczka wątków miłosnych dasz jakiś inny pomysł (czekam ;p) który moglibyśmy rozważyć (szkoda że tylko 2 osoby piszą) a z tego co widzę pora wziąć się za wątki poboczne xd

                • jak wy macie siłe by to rozpisywać? xD

                • Nie siedzę zwykle na forach bo nie chce mi się tyle pisać, ale jak jest coś "wciagajacego" to nie mam kłopotów z rozwiązywaniem się. Czasami jak się nudzę na kompie to otwieram worda i piszę różne historyjki. Przyzwyczajony jestem więc nie mam takich kłopotów :D Tylko muszę temat do pisania mieć. Tobie pewnie nawet nie chciało się tego co jest wyżej czytać ;p

                • Akurat się mylisz, czytałem wszystko bo to mój ulubiony film i ulubieni bohaterowie

                • To jak masz jakiś pomysł to dawaj :D Co trzy głowy to nie dwie

                • Niemam xD

                • pannie ulubiony posłuchaj tego wyluzujesz sie http://www.youtube.com/watch?v=HHOwYqxBbWU

                • Ja kupiłem cały soundtrack z 2 cz.

                • No dobra. Czyli może od początku. Przede wszystkim zastanawia mnie ile lat ich postarzą tym razem (i czy w ogóle to zrobią). Osobiście stawiam, że max jeden rok (tyle czasu chyba starczy na powrót do ''normalnego'' trybu życia?). Domyślam się tego choćby po tym, ile czasu twórcy dają sobie na zrobienie trzeciej części - dwa lata. Jeśli porównać to z czasem jakiego potrzebowali na dwójkę to wychodzi o połowę krócej. Ta część zajęła im tyle czasu choćby ze względu na pojawienie się nowych postaci. Ale żeby się nie rozpisywać przytoczę to co już kiedyś napisałam;

                  ''Wystarczy zwrócić uwagę na to, jak wiele nowych postaci pojawiło się w sequelu. Nawet te dobrze nam znane - Czkawka, Sączysmark, Astrid i reszta - wszyscy musieli być zaprojektowani i stworzeni na nowo! W końcu wszystkich postarzyli... ''

                  ...No i oczywiście smoki, ale poniekąd to też postacie. Ale teraz o co mi chodziło. To ''zaprojektowanie i stworzenie na nowo'' to bardzo ciężki, czasochłonny proces. W dwójce właściwie WSZYSTKICH robili na nowo! Jeśli dają sobie tak mało czasu na 3 to prawdopodobnie nie będą ich już postarzać. Sądzę, że ewentualnie zaznaczą niewielkie zmiany; mogą chociażby dorobić brodę Czkawce (za co udusiłabym ich gołymi rękami, gdybym spotkała), albo dorobić zmarszczki Astrid (he he, geniusz zła >:D). Ale tak na serio wątpię, żeby miało by to być aż pięć lat.
                  Tak więc sądzę, że różnica czasu wyniesie rok (mniej więcej)

                  Teraz fabuła. Zacytuję;

                  ''W JWS3 zostaje nam tylko jeden rodzaj miłości czyli eros(miłość między kobietą a mężczyzną) czyli więcej motywu
                  Czkawak-Astrid...''

                  No i tu masz rację. To jest wręcz nieuniknione choć bardzo bym chciała inaczej. Prosty powód; zbyt wielu osobom ten wątek przypadł do gustu, a twórcy byliby chyba zlinczowani gdyby pozostawili go bez rozwinięcia. Swoją drogą to nie wiem dlaczego tak to odrzucam. Tu już nie chodzi o sam wątek tylko o Astrid. Od początku była jak dla mnie zwykłą, przeciętnej urody, rozwścieczoną (wybacz ale muszę) gówniarą, której wydaje się, że wszystko jej wolno. Odepchnęła mnie tym od siebie - zazdrosną i niekiedy narcyzowatą naturą (szczególnie w jedynce). Nagle z osoby, która notorycznie ignorowała Czkawkę (ba! Nawet go odpychała!) stała się jego najlepszą przyjaciółką! Ten film ma z pewnością wiele morałów, ale nie opowiada o prawdziwej przyjaźni między ludźmi(smoki to już inna sprawa). Nie myślę już tylko o niej, ale o wszystkich tych ''smoczych jeźdźcach'' - osobach, które go poniżały i z niego szydziły, a on kiedy tylko stał się ''sławny'' zapomniał o wszystkim (lub przynajmniej takie odnosi się wrażenie)

                  Jednak wracając - myślałam o porwaniu Astrid. Czkawka oczywiście będzie chciał ją ratować i między innymi wokół tego mogłaby kręcić się fabuła. Zanim jednak do tego dojdzie, to może pojawić się 2NF, która np.; ma na celu odciąganie uwagi przyjaciół od środka zdarzenia (czyli w trakcie porwania odciągnąć ich uwagę, np.; wyciągając ich z wioski). Kiedy dostaje sygnał, że już może skończyć swoją ''misję'' zaczyna uciekać. Przyjaciele ruszają w pościg, ale wkrótce tracą ją z pola widzenia i wracają do wioski. Tam dowiadują się co zaszło w trakcie ich nieobecności i np.: z pomocą Valki rozpoczynają misję ratunkową (no i jeszcze z resztą ''jeźdźców''). Gdy docierają na miejsce 2NF atakuje i masz swoje 20min walki ;D Nie wiem tylko kto miałby wygrać - Szczerbatek czy 2NF? W przypadku pierwszego wszystko byłoby jakieś takie...łatwe i to aż za bardzo. Drugie natomiast, może dawać wiele możliwości. Natknąłeś się gdzieś na informację, że w trójce mają wyjaśnić dlaczego smoków nie ma w dzisiejszych czasach? Nie wiem ile w tym prawdy, ale chciałabym to zobaczyć. Wracając - Czkawka budzi się w jakimś pomieszczeniu/jaskini i słyszy Drago, który omawia z kimś plan pozbycia się wszystkich smoków (naciągane, wiem, ale to dopiero zarys. Mam nadzieję, że co nieco poprawisz lub ewentualnie powiesz co o tym myślisz). W tym momencie znalezienie Szczerbatka staje się dla niego priorytetem. Jakimś cudem udaje mu się oswobodzić. Kątem oka dostrzega 2NF (tą z którą walczyli) stojącą obok Drago - ona dostrzega jego, jednak nic nie robi. Można założyć, że jest jej tam źle i postanawia pomóc Czkawce. Kiedy wszyscy dostrzegą, że ten uciekł, ona biegnie z nim do wyjścia i razem z nim odlatuje. Jakiś czas później wraz z jej pomocą ratuje innych (to zdanie mogłabym rozbudować ale szczerze mówiąc mam słabe pomysły)

                  To jedynie zarys (pominęłam też szczegóły) więc spisany w takiej wersji może nieco zajeżdżać serialem. I żeby było jasne - tekst powyżej nie jest jeszcze skończony (bo nie można zaprzestać na tym, że wszyscy żyją długo i szczęśliwie), ale nie mam już siły żeby myśleć jaki ''tragizm'' wprowadzić w trójce. Smoków nie potrafię się pozbyć. Popraw co uważasz, a jeśli myślisz, że jest do banii to nie trać czasu na pisanie czemu. Wymyśli się coś innego.

                  Na koniec mogłoby być jeszcze coś takiego, że 2NF ''zaprowadza'' Szczerbatka na wyspę (oczywiście pełną NF). Tam już Szczerbatek może np.: znaleźć swoją rodzinę i dokonać wyboru - z kim chce zostać?




                • Jest pełno luk, ale o ile sam ''kręgosłup'' jest w miarę, to można je uzupełnić, lub poprawić. W przeciwnym wypadku nie chciałam tracić na to czasu ;D

                • Dobra. Zaczynajmy ;p :
                  Co do postarzania, to powiedziałaś chyba wszystko co trzeba było powiedzieć. Powiem tyle że moim zdaniem Czkawka nie będzie miał brody, bo w JWS2 nie miał nic choć śledzik i sączysmark już coś tam mieli. Ja tak uważam i tyle choć to trochę słaby argument (można powiedzieć że to bardziej instynkt niż jakieś konkretne argumenty)

                  Co do twojego nastawienia do Astrid. Nie zgadzam się z Tobą w 100% . Zacznijmy może od początku życia Astrid. Najpierw „według serialu” jak była mała to straciła wujka (i godność) przez jakiegoś smoka. Od samego początku była obyta ze smokami, rodzice byli pewnie cały czas zajęci podczas zabijania smoków a ona latała i gasiła pożary (co innego mogła robić ;p) przez cały czas żyła w nienawiści do smoków tak samo jak na przykład Stoick. Teraz nasuwa się pytanie czemu Stoick po tym jak zobaczył że Szczerbatek słucha się Czkawki i nie uwierzył mu (choc ten uratował mu życie) a Astrid po przejażdżce na Szczerbatku jakoś mu uwierzyła, choć żyła jeszcze starym „trybem życia” i tu ten moment który jest ważny. Gdyby Czkawka nie był dla Astrid nikim ważnym a tylko nic nie umiejącym (jako zabójca smoków) wikingiem to na pewno rozmowa w JWS1 wyglądała by inaczej uwaga cytuje z pamięci:
                  „Astrid- nasi przodkowie szukali leża odkąd tu przybyli, a ty chcesz to zataić? Żartujesz sobie?-
                  Czkawka- Nie!
                  Astrid- No dobrze. To jaki masz plan”
                  Z tego wynika że Astrid czuła coś do Czkawki (i to coś więcej , więcej nawet od jego ojca- Stoicka który nie tak jak Astrid nie potrafił mu tak szybko „z marszu” zaufać)
                  Z tego co pamiętam to Sączysmark się z Czkawki śmiał, żeby Astrid się kiedyś śmiała to raczej nie pamiętam. I z innej beczki: Całe życie się szkoliła(Astrid) aby wygrać smocze szkolenie, to było całe jej życie a zamiast wyżywać się na Czkawce który prowadził podczas szkolenia wolała rzucać toporkiem w drzewa :D Moim zdaniem Astrid od początku nie była źle nastawiona do Czkawki ale bała się o swój wizerunek. Nie zapominajmy że była wikingiem. Krasnoludy płci żeńskiej (nie umiałem odmienić :D- „Krasnolurzyce” czy jak ?) w władcach pierścieni byli podobne do krasnoludów dlatego że taki był ich charakter. Możecie nie lubić Astrid dlatego że jest wikingiem, no cóż taki ma charakter, jak dla mnie jest genialnie zrobiona (charakter postaci) jak na taka fabułę. Chodzi mi o to że jest w tak zwanym „złotym środku”. Jak słyszałem niektóre opinie że wikingowie są źle zrobieni bo nie gwałcą i nie rabują jak prawdziwi wikingowie cyli przesadzili w jedną stroną albo w drugą gdzie mówili że Astrid powinna być jak „zwykła” kobieta albo lepiej dama. Jak dla mnie jej charakter jest optymalny (no nie wiem jak wam to wytłumaczyć) w każdym razie lepiej nie będzie, a przy okazji wiem ze dzięki niej klimat w filmie będzie na o wiele wyższym poziomie. Może wam się nie podobać, no trudno każdy ma inny gust ale ja nie mam jej nic do zarzucenia.
                  Chciałem także dodać że w JWS2 gdzie mogła już odepchnąć swoje dawne nawyki stała się bardziej „kobieca” więc nie bardzo wiem o co wam chodzi :D

                  Po przeczytaniu twojej wersji wydarzeń i przeanalizowaniu jej stworzyłem „swoją” wersję wydarzeń:

                  (jak już wcześniej mówiłaś wydarzenia dzieją się rok później)
                  Coraz lepiej dzieje się między Czkawką i Astrid, (tak wiem miał być eros...) i po jakimś czasie decydują się wziąć ślub (Czkawka w garniturze- nie mogę tego wywalić z głowy XD wygląd epicki XD) po tem na wyspę przylatuję 2NF. Tu bym wstawił motyw (rok temu) jak drago ucieka i trafia na jakąś wyspą, grzyb wie skąd on się tam wzięła i gdzie ona jest. Tam znajduje starą nocną furię (zapewne ojca 2NF) który postanawia bronić swojego domu ale z powodu starości przegrywa walkę z oszołomostrachem (dajmy mu z 80 lat żeby było że odszedł z godnością :D). Teraz Draga znajduje to czego bronił starzec 2NF która (problem z wiekiem) musi mieć wystarczajaco dużo lat zęby być godnym przeciwnikiem dla Szczerbatka (który ma teraz 21 lat) a na tyle młoda aby się przestraszyć i nie rozwalić drago i jego oszołomostrachga w drzazgi (przypomnijmy że Szczerbatek rozwalił Czerwoną śmierć w wieku 15 lat ;p) Dobra idziemy dalej: Na wyspę przybywa 2NF która przez rok maltretowania przez drago (jest zbyt inteligentna aby dać się zastraszyć a on inaczej nie umie :D) ma tylko jeden cel, odejść jak najdalej od takich idiotów jak drago (przez co myśli że cała ludzkość jest taka). Ale dzieje się też oś innego bo już niedługo ślub Wodza (Czkawka w garniturze XD) który jest pierwszym w historii ślubem ze smokami czyli trzeba co zrobić? Stworzyć tradycję. Ogromna presja bo od tego co teraz zrobią zależy to co będą robić wszyscy wikingowie przez następne kilkanaście pokoleń. Wpadają na pomysł żeby po ceremonii odbył się lot młodej pary wokół całego Berk. Oraz pewnie jakieś tam tradycyjne czynności, saluty co co oni tam wymyślą. Niestety Astrid nie może jeździć na wichurze bo jest za wolna dla Szczerbatka (Szczerbatek może lecieć wolniej,wiem ale załużmy że nie może :D dla jakieś tam symboliki siły czy czegoś tam) a że mają 2NF to Astrid przesiada się na nią. Oczywiście nie jest na tyle głupia żeby zapomnieć o Wichurze i oczywiście zajmuje się nią (w końcu jest ona jej smokiem), ale Wichura tak tego nie widzi, widzi w 2NF konkurentkę a że nie pokona jej w walce to postanawia odnaleźć coś co np. Astrid zgubiła kiedyś tam (toporek, hełm czy coś- hełmu może nie nosi bo zgubiła czy coś :D) żeby udowodnić jej swoją wartość. Wymyka się kilka dni przed ślubem (kiedy Astrid nie widzi bo ma najwięcej roboty- suknia ślubna te sprawy :D). Drago siedzi blisko Berk i czeka aż 2NF wykona swoje zadanie (bo myśli że ją wytresował a to nie prawda) i czeka na odpowiedni moment. Na 2 dzień po ucieczce Wichury 2NF nie wytrzymuje (to co pisaliśmy wyżej) i próbuje zabić Czkawkę. Szczerbatek oczywiście go broni a 2NF ucieka, jako że Czkawka w sowojej naturze che pomóc każdemu smokowi więc leci za nią, Astrid chce mu pomóc ale widzi że Wichury nie ma (co gdzie mój smok?) i wyrusza ją odnaleźć. W tym momencie atakuje Drago (poszczęściło mu się) ale i tak dostaje łomot bo smoki są odporne na działanie oszołomostracha bo przecież mają już alfę- Szczerbatka. Mimo że nie ma Czkawki ani Astrid to jednak udaje im się zlać Drago (który ma tylko obitego oszołomostracha bez możliwości hipnozy a cała jego wcześniejsza armia smoków jest teraz na Berk). Uciekając z Berk spotyka łódkę z pewną panią na literę A. W tym samym czasie jest ta moja 20 min bitwa nocnych furii :D Szczerbatek ją pokonuje (ale nie zabija) i wraca do Berk. Dowiaduje się o porwaniu Astrid i dalej mamy twoją historię. Po przeczytaniu twojej opowieści na myśl wpadł mi taki wstęp- jedyne co bym wywalił to to że Drago który chce zabić wszystkie smoki. W JWS2 sam powiedział Czkawce że on nie chce ich zniszczyć tylko za ich pomocą zdobyć władzą nad światem (czemu oni chcą tylko jednego? Jak czarny charakter to od razu władza nad światem, trochę oryginalności no- jak wpadnę na jakiś pomysł to napiszę)Trzeba tą smoczą apokalipse jeszcze wymyślić, tu bez bicia przyznam że nie ma pomysłu- liczą na Cb i na innych którzy to czytają. W twojej wersji 2NF jest u Drago u mnie leży nieprzytomna na jakiejś małej wyspie by pewnie potem w ostatnim momencie gdy wszystko zawiedzie to ona uratuje Czkawkę i Szczerbatka żeby odkupić swoje winy- zmądrzała(dostała po łbie i jej się poukładało :D), oraz trzeba będzie wymyślić jakiś plan zemsty dla drago czyli to co się będzie działo od Czasu wyruszenia w misję ratunkową za Astrid aż do uratowania wszystkich przez 2NF, jak na razie mam w tym temacie pustki w głowie a to jest ważne. Możliwe że 2NF zjednoczy się z Wichurą i jakoś razem tą akcję przeprowadzą?

                  A i jeszcze coś (wiem nie zaczyna się zdania od a):
                  „Na koniec mogłoby być jeszcze coś takiego, że 2NF ''zaprowadza'' Szczerbatka na wyspę (oczywiście pełną NF).”
                  Niedawno byłaś przeciwna nawet 2NF a teraz chcesz mieć całą wyspę NF żeby potem wikingowie mogli sobie tam popłynąć i każdy mógł mieć swoją własną NF a „wyjątkowość” Szczerbatka (sam mówiłaś że jest wyjątkowy) to najlepiej wywalić w pi*du? (przepraszam za wyrażenie) ;) Co najwyżej dziwne....

                  PS. ale dałaś cytat z literówką ;p sorki za nią (literówkę)

                  PS.2. Do tej pory myślałem że na ten temat wchodzą tylko 2 osoby ;p Myliłem się więc teraz proźba do innych którzy to czytają, jeśli nie macie pomysłów lub nie podobają wam się więc nie chcecie ich pisać (szkoda) to chociaż ocencie jak wam się podoba to co teraz napisaliśmy, ujdzie? Dobre ? A może macie przeczucie ze to musi iść na śmietnik? Jeśli byście mogli to też jakieś potwierdzenie waszych opinii (w ostateczności możecie powołać się na intuicję). Lub jeśli zobaczycie jakieś nieścisłości z filmem albo coś w samej historii (tak jak np. ja zobaczyłem wiek 2NF) lub jakieś literówki, to też piszcie śmiało . Ja teraz chce dokończyć inną historię (nie z żadnego filmu) więc macie czas aby przemyśleć to wszystko ;) pozdrawiam i do zobaczenia.

                • Wiecie co? Wpadłem na zawalisty pomysł ;) Opiszę go potem Jak będę miał czas (pewnie podzielę opowiadanie na 2części) a teraz napiszę tylko tyle ze wpadłem na niego czytając post Atramentu w tym temacie i z faktu który przytoczyła basista czyli to ze jak Szczerbatek by wygrał to było by za łatwo ;)

                • hasira* sory słownik w telefonie

                • To żeś się rozpisał ;D!

                  Życzę miłej lektury;

                  Zacznę od Astrid. Tutaj chciałabym zwrócić uwagę, że stosujesz takie zwroty jak; ''może się to WAM nie podobać'', czy ''nie wiem o co WAM chodzi''. Wyraz ''wam'' napisałam dużymi literami, bo to właśnie o ten zwrot mi chodzi. Zdaje się, że do tej pory jestem jedyną osobą w tym temacie, która za Astrid nie przepada, więc nie wiem do kogo oprócz mnie się zwracasz ;D Ale spokojnie, jeśli chcesz tak pisać to w porządku. Zakładam, że masz na myśli również osoby, które myślą o niej tak jak ja, ale nie udzielały się w tym temacie. Tak czy inaczej nie piszę tego, żeby Cię urazić, ale chcę uniknąć sytuacji, w której jakaś osoba trzecia pisze;

                  ''Hola, hola! To ta dziwna pani wyżej twierdzi, że nie lubi Astrid! Osobiście ją uwielbiam...'' itd.

                  Nie wracajmy do tego.

                  Jednak co do samej ''pani na literę A'' to cieszę się, że tak to wytłumaczyłeś. Co prawda wciąż się do niej nie przekonałam, jednak już trochę bardziej uświadomiłam sobie jej mentalność. Wierz mi, że już od dawna starałam się do niej przekonać, ale przychodziło mi to z wielkim oporem. Faktem jest także, że w dwójce stała się bardziej kobieca, jednak wciąż patrząc na nią widzę tą rozwścieczoną gów**arę z pierwszej części. Jak tak dalej pójdzie to może przekonam się do niej na dobre do 2016r (kiedy to spełnią się moje najgorsze obawy) i jakoś przeżyję ten film. To na tyle w tym temacie.

                  Przejdźmy do fabuły trójki.
                  Cieszę się, że jesteśmy zgodni choćby w różnicy czasowej między 2 a 3. Wyobraź sobie, że nie mogę kopiować poszczególnych fragmentów więc będę mówić, o który mniej więcej mi chodzi. A teraz pozwól, że poprawię to po swojemu;

                  Po pierwsze. Ciężko ukazać jednocześnie znalezienie przez Drago wyspy i zrobienie eleganckiego wstępu do trzeciej części. W pierwszej zaczęło się od słów ''To jest Berk...'' i o ile mnie pamięć nie myli – w drugiej też. Trójka nie odejdzie od reguły. Gdyby w końcówce (drugiej części) pokazali coś to co opisałeś (znalezienie wyspy ''grzyb wie skąd'') to ułatwiło by to sprawę. Trójka mogłaby wtedy skupić się na tym od razu. Uważam, że to dobry pomysł, ale nie może zostać ukazany, no wiesz... ''Na żywo''. Ale jakaś krótka retrospekcja, dlaczego nie?

                  Kolejna sprawa. Usunęłabym fragment o ''ojcu 2NF, który próbuje bronić domu'' (i tak od razu umiera? Tragizmy na koniec! No chyba, że miałeś na myśli tylko i wyłącznie ''przegraną''). Uważam, że do tego potrzebna byłaby spora przestrzeń czasowa. To znaczy można by to przyspieszyć ''tak ja naukę latania'', ale akcja byłaby nieco rozdarta pomiędzy to co dzieje się w wiosce, a to co wyczynia Drago. Owszem można to pogodzić, ale mimo wszystko ''ojca'' usunęłabym z fabuły. Niech to będzie Furia tak samo samotna jak Szczerbosław XD

                  Wiek. Cóż, nie mam pojęcia ile dać jej lat. Może niech po prostu będzie w wieku Szczerbatka? Nie koniecznie zaraz ''rozwali Oszołomostracha w drzazgi''. Nigdy wcześniej nie widziała człowieka i jej ciekawość może ją zgubić. Zniewolona (tak jak Szczerbatek w pierwszej części) będzie musiała współpracować, jednak trzeba wymyślić coś co sprawi, że nie ucieknie na stałe przy pierwszej lepszej okazji. Jakiś szantaż czy coś... No w tej kwestii też akurat nie mam pomysłu. Jednak co do wieku – 21 lat. No ewentualnie 15

                  Ślub. Wiesz, że też o tym pomyślałam? Nie chcę tego, ale miałam nawet o tym wspomnieć... Zapomniałam ;P. Jednak ta tradycja... Tak to ujmę – zgadzam się, że trzeba coś wymyślić (znaczy tą tradycję), ale COŚ innego. Bo co? - na wyspę przylatuje jakiś nowy smok (i to nie byle jaki!). Nocna Furia – smok, którego ostatnim egzemplarzem miał być sam Szczerbatek! I nikt nie chce jej bliżej poznać, zanim para młoda odbędzie najważniejszy lot w swoim życiu? Ledwo kilka dni przed ślubem (mało czasu, żeby ''poznać'' bliżej nowego przybysza) a Astrid ''porzuca'' ukochanego smoka na rzecz jakiejś tam Furii? (Okej, napisałeś, że nie porzuca tylko Wichura tak to odbiera. Wydaje mi się jednak, że to nie w jej stylu – co jak co, ale ''pani na literę A'' kocha swojego smoka) Jest więc chyba oczywiste, że w związku z tym, usunęłabym fragment o Wichurze próbującej zaimponować właścicielce (ucieczką XD).
                  A i jeszcze jedna sprawa dotycząca ślubu (zaczęłam zdanie od ''A'' więc mów mi ''Miszczu Zła'' ;P). Dobrze byłoby pokazać zaręczyny (oni w ogóle mają coś takiego?), przygotowania do ceremonii (w końcu to ślub wodza!), i takie tam pierdoły. Do samego jednak ślubu powinno dojść według mnie pod koniec. Zanim to się stanie odbędą się walki itd... Ktoś zginie, żeby nie było za słodko (wiadomo), ale sama ceremonia powinna być szczęśliwym zwieńczeniem wszystkich zdarzeń – kiedy już wszyscy są bezpieczni i można spokojnie świętować.
                  Ostatecznie może być jeszcze taka sytuacja, że odbędzie się to jednak bez smoków. Rozumiesz – smocza apokalipsa. Takie zmieszanie szczęścia z rozpaczą... Z każdym jednak kolejnym pomysłem coraz bardziej wątpię, że miałoby dojść do czegoś takiego

                  Co do porwania (taki mój punkt widzenia) – uważam, że trzeba wtrącić coś co z dnia na dzień przewraca życie (dlatego to wymyśliłam). Musi to być wątek na tyle silny, że zmieni całą historię (w jedynce była to przyjaźń ze smokiem – zmieniło to czyjeś życie? Zmieniło ;P. w dwójce odnalezienie matki – to zmieniło wszystko! Niby taki banał, ale mało kto chciał w to uwierzyć (przynajmniej kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski)). W trójce wymyśliłam porwanie. Choć równie dobrze mogłoby być to coś innego. Może wymyślisz coś mocniejszego?


                  Spiszę to po swojemu;
                  Wstęp – ''To jest Berk...'' - idealny moment by słownie streścić to co wydarzyło się przez ten rok. To znaczy – wszyscy zdążyli wrócić do normalnego trybu życia (w skrócie XD). Kiedy ''kamera'' (wiesz o co chodzi) zbliża się już do samej wyspy, na pierwszy plan wychodzi, a właściwie wylatuje Czkawka i Szczerbatek. Wykonują akrobacje powietrzne w trakcie gdy wciąż dowiadujemy się co się do tej pory wydarzyło. Mijają po drodze parę osób (Sączysmark, Bliźniaki, Śledzik...) , które niemal przewracają się od uderzeń powietrza jakie powoduje smok (chwilami lecą nisko). W końcu dolatują na miejsce, a tam czeka na nich Astrid. Przeprowadzają krótka rozmowę (że np.: Czkawka kazał jej tu czekać, o co chodzi? Itd...), gdzie czkawka się oświadcza. Astrid się zgadza. Resztę dnia spędzają razem...
                  Następny dzień (oczywiście ''gołąbeczki'' wróciły już do wioski). W trakcie wspólnego lotu przyjaciół ci nagle dostrzegają jakiś niezwykle szybki cień – zaczynają to gonić. Lecą ślepo aż w pewnym momencie dolatują w nieznane miejsce gdzie po raz ostatni zauważyli to ''coś''. Rozglądając się znajdują 2NF. Tutaj trochę zmieniam koncepcję – 2NF zaczyna się łasić do Czkawki. Chce się bawić przez co Szczerbatek (który z założenia początkowo był podekscytowany – może nawet zauroczony – zaczyna być zazdrosny). Cierpliwie znosi wygłupy ''nowej'', jednak zaczyna się denerwować kiedy Czkawka dotyka jej po raz pierwszy (jak w ''Forbidden Friendship''). Zaczyna patrzeć na niego z wyrzutem i zazdrośnie ''oddziela'' go od 2NF. Główny bohater chce ją koniecznie sprowadzić na Berk (Szczerbatek może z wściekłości rzucać plazmą, co zauważa np.: Valka, albo Astrid (pomóż wybrać bo nie wiem)). Nagle z pomocą przychodzi Valka (lub ta druga) i w jakiś sposób sprowadza ją na wyspę

                  Tutaj mam małe pytanie – jaki właściwie jest cel 2NF? Zabić Czkawkę, Szczerbatka, czy kogoś jeszcze innego? W mojej historii 2NF jest dobra ale Szantażowana (jak Heatera w serialu – dobrze to napisałam?). A w Twojej ''dostała po łbie'' i zmądrzała. Wracając – chodzi o ściągnięcie Szczerbka do Drago czy... Właściwie o co chodzi? Jaki jest jej cel?

                  Wracam do fabuły; W wiosce panuje zamieszanie, bo każdy chce zobaczyć przybyszkę. Szczerbatek wciąż się dąsa – zaczyna mieć oko na smoka, który podlizuje się wciąż jego najlepszemu przyjacielowi. Wszyscy już też wiedzą o ślubie więc ogólna radość. 2NF natomiast zajmuje się Czkawka.

                  Tutaj należy przemyśleć jak Astrid ma zostać porwana, czy raczej – w którym momencie? Np.: tuż przed powiedzeniem -''Tak''? A tak w ogóle – tą tradycją może być po prostu obecność własnego smoka przy ślubie np.: Wichura idzie za swoją panią niczym druhna sypiąca kwiatki, trzymając w swoim dziobie(?) ''welon'' (przesada, wiem. Coś welonopodobnego ;D) – oczywiście żartuję, ale nawet gdyby mieli odbyć wspólny lot to Astrid raczej nie zmieniłaby smoka. W serialu zbyt wiele razy udowodniono, że te smoki mogą lecieć w jednym tempie. Nie mam pomysłu jak ją porwać, ale to musi się wydarzyć jeszcze przed powiedzeniem ślubnego ''Tak''.

                  Czyli dajmy na to; Mija kilka dni (Szczerbek jest wciąż nieufny). Astrid powoli zmierza do ''ołtarza'' – za nią wichura. Dzień jest piękny choć nieco pochmurny. W pewnym momencie 2NF zrywa się i porywa dziewczynę, ginąc we wszechobecnych kłębach chmur. Czkawka i cała ''ekipa'' ruszają w pościg. Po chwili zostaje już tylko Czkawka i Szczerbatek (reszta nie nadąża) goniąc szybką jak błyskawica ''nową''. Dolatują do miejsca gdzie ta powoli zniża lot. Czkawka na chwilę traci ją z oczu, ale po chwili dostrzega ją lecącą w błyskawicznym tempie w górę – jest jednak problem – nie widzi przy niej Astrid. Czkawka chce lecieć na dół by ja odnaleźć podczas gdy jego przyjaciel chce ''dokopać'' 2NF. Masz swoją walkę. Wydaje mi się niestety, że na finałową (walkę) jest jeszcze za wcześnie – tą chyba stoczy z kimś innym (czekam na twoja opinię w tym temacie ;P)
                  Tak czy inaczej walkę tą Szczerbatek przegra. Później tak jak wcześniej pisałam główny bohater ocknie się (nie wiem gdzie XD) i spotka Drago (twarzą w twarz, no i oczywiście zniewolony). Ten mu opowie o wyspie ''grzyb wie skąd'' i znalezieniu 2NF. Ta będąc obecną przy wszystkim zaczyna mieć wyrzuty sumienia i pomaga Czkawce się wydostać, a po jakimś czasie – odnaleźć Szczerbatka, który zaczyna się zakochiwać.
                  Żeby było dobrze powinien też odnaleźć Astrid i głównie z nią współpracować w tej części (chociaż ja nie jestem szczęśliwa z tego powodu)
                  Resztę trzeba wymyślić więc zdaję się na Twoją pomysłowość i ludzi, którzy może mają jakiś pomysł. Tak właściwie to ja podobnie jak Ty opracowałam jedynie własną wersję początku. Może czas trochę zmienić koncepcję – i w końcu stworzyć jakiś tragiczny koniec, bo to jest nieuniknione!
                  Jeśli o mnie chodzi to uśmierciłabym 2NF – zabita przez Drago za to, że go zdradziła (lub w wyniku obrażeń zadanych w trakcie jakiejś walki). Oj, złamałabym serduszko Szczerbkowi. Jest jeszcze jedna opcja – uśmiercenie któregoś z głównych bohaterów (Czkawki, Szczerbatka, Astrid...)


                  Chciałabym się jeszcze wytłumaczyć z tej wyspy NF. Właściwie to wciąż jestem przeciwniczką tego pomysłu. Gdybym mogła to w ogóle nie pozwoliłabym na pojawienie się takiej w filmie. Ale całą tą wyjątkowość wywalamy ''w pi*du'' gdy tylko pojawia się 2NF (chciałeś jej jeszcze ojca dorobić ;P). Starałam się myśleć obiektywnie a nie tak jak bym tego chciała (gdybym to ja pisała scenariusz to z chęcią uśmierciłabym również Astrid). Pomysł jest już jednak nieaktualny (przynajmniej dla mnie)

                  Jestem też przeogromnie ciekawa co Ty wymyśliłeś ;D

                  Dobra, widzę że ciut za bardzo się rozpisałam, więc powiedz tylko co sądzisz o ''moim wstępie'' i co należy zmienić. Teraz wrócę jeszcze na chwilkę na początek tekstu i napiszę – ''Życzę miłej lektury'' ;P

                • Czytałem od początku do teraz, moim zdaniem jak już kogoś uśmiercać to bym uśmiercił ta 2NF bo śmierć za zdradę nie byłaby zła ale trzeba by również się liczyć z tym że musi to nastąpić krótko przed finałową walką, jakoś tak to wcisnąć jakiś krótki czas po uwolnieniu Czkawki nie wiem może jak już pomogła znaleźć Szczerbatka oni tam nazwę to "witają" się ze sobą po zniewoleniu Czkawki zauważa to Drago ze swoim Oszołomostrachem który celuje w Czkawke oraz Szczerbka jako zemste, w końcu Czkawka zniweczył jego plan a zawsze miał 2NF która raczej poddałaby się hipnozie ( zamiast szantażu bym dał hipnozę) a zlikwidowanie "alfy" z Berk pomogłoby mu znowu przejąć "władze" nad innymi smokami.

                  Wracając do tematu Drago lepszej okazji trafić nie mógł niż w jednym miejscu stojących zajętych Czkawkę i Szczerbka wiec rusza do ataku. Zauważa to właśnie 2NF więc leci nie wiem ostrzec lub odepchnąć (przyjmijmy odepchnąć jak Stoick Czkawkę przed atakiem plazmą :D) ona ich odpycha obrywa z rogu odlatuje Drago wpada w złość że nie udało mu się ich pozbyć postanawia sobie to wynagrodzić i wykończyć zdrajczynię Szczerbatek się do niej przekonał już za późno i BOOM jest Final Battle po walce jest już za późno 2NF umiera od ran. Oczywiście trzeba by jakoś wzmocnić Oszołomostracha bo coś czuje że za szybko by sobie Szczerbatek poradził widzieliśmy co potrafi w furii jak łatwo pokonał Drago wcześniej. Walka skończona odnajdują Astrid biorą ślub ale tez stracili przyjmijmy już jedyną NF z płci piękniej przez co Szczerbatek znowu zyskuje na wyjątkowości. :D

                  Tak to widzę jestem otwarty na propozycje zawsze można coś poprawić coś dodać oraz trzeba coś dać w środku bo 3 część będzie za krótka przynajmniej tak mi się zdaje, a że ma byś to już ostatnia to powinna być dłuższa niż 2 pozostałe nie dużo dłuższa ale trochę jednak by dłuższa mogła być.

                • Finałowa bitwa z oszołomostrachem już była w JWS2 i tego raczej lepiej nie wsadzać (na dodatek oszołomostrach bez kła i osłabiony... już normalny szybko w miarę został sprany) No niestety trzeba coś oryginalnego wymyślić

                  Co do uśmiercenia to Astrid, i 2NF odpada bo śmierć musi być jak ten złoty środek ani za mocna (Astrid jest zbyt bliska dla Czkaki- ze Stoickiem Czkawka był daleko bo w ogóle nie mogli się zrozumieć w JWS1 jak i JWS2 jak sam widziałeś jego śmierć i tak Czkawka i fani bardzo przeżyli. a co dopiero Astrid- wiem że jej nie zbyt lubicie ale możecie mi wieżyc lub nie jej śmierć to durny pomysł. Poza tym nie masz motywu ;p ) a co do śmierci 2NF to jest zbyt słaba bo o to przyleciał jakiś smok pobył 0,5h w filmie i go zabili- ale tragizm no normalnie rozsadzają mnie emocje ;p. Jeśli mój plan z postu poniżej (patrz post poniżej a raczej jego końcówka ;p) zadziała to zrównanie Berk z ziemią przez KNF (przeczytaj post poniżej to zrozumiesz co to jest KNF ;p) i ślub na gruzach byłby chyba tragicznym końcem- ewentualnie możemy zabić Valkę - no ale jeszcze nic do końca nie wiadomo.

                  ps Swojej oceny nie napisałeś ;p

                • Ja mam teraz trochę zmieniona akcje- podsunęłaś mi pomysł z tą wyspą NF (no skąd się NF wzięły? mam git pomysł na to, jak mi się uda to wplącze do opowieści).

                  Mówisz ze całą wyjątkowość Szczerbatka uciekła wraz z pojawieniem się 2NF. Nieprawda, straci tylko część wyjątkowości bo 2NF też będzie wyjątkowa- ma określony cel (o którym zaraz napiszę) i nie może każdy jej posiąść. Szczerbatek był takim bezcelowym i bezpańskim smokiem (latał i plazmą mieszaną rozwalał sobie budynki bo się strasznie nudził) dopóki nie spotkał Czkawki i się z nim zaprzyjaźnił. Wtedy zyskał cel w życiu. Tak samo 2NF ma jakiś cel, jest do czegoś potrzebna, jest wyjątkowa (ma wymyśloną historię i nie mus się błąkać). Za to na wyspie NF było by pełno bezpańskich NF, takich stanowiących tło. Taki zwykły wikingowy kowalski (prosty prostak) powie ze chce NF i jak będę tylko 2 to jaką odp dostanie? -No sory są tylko 2 i to już zajęte, dla takiego kogoś jak ty nie ma. (i co wyjątkowość jest? Jest) a gdy będzie wyspa NF to co dostanie odp- a to leć tam i se 1 oswój (ej widział ktoś gdzieś moją wyjątkowość? Chyba gdzieś zgubiłem.)
                  Takie jest moje zdanie (a co do ojca to masz jednak rację strzeliłem babola)

                  Wiem że sam sobie teraz kłody pod nogi rzucam bo zaraz w innej historii umieszczę wyspę ale mam nadzieję że uwierzysz ze wiem co robię ;)


                  Co do celu 2NF to poczyniłem pewne zmiany. Tą otępiałość i wytresowanie 2NF prze drago to teraz według mnie przegięcie. NF są zbyt mądre żeby dać się „oswoić siłą” tak jak to robił Drago na innych smokach a on inaczej „oswajać” nie umie. Po roku katorgi z Drago (nie wiem jakim cudem niby miała by ich przez ten rok nie ukatrupić) przybywa na Berk (Drago nie może się doczekać i ryzykuje z tym „niesfornym” i durnym smokiem). 2NF myśli że wszyscy ludzie są tacy jak Drago (łaszenie się do Czkawki- really?)i chce jak najszybciej se swoim wybrankiem (tak Szczerbatek jest jej od dziecka pisany na chłopaka- potem wytłumaczę za jakieś 3-4 dni XD) uciec jak najdalej i złożyć jaja (czy tylko ja o tym pamiętam ;p)- to ja uważam że jest najbardziej optymalna rola dla 2NF.


                  Piszę „wam” bo ja jako obrońca Astrid jestem w mniejszości ( całe szczęście że w wytworni nie ma demokracji bo by wywalili Astrid i zepsuli cały film :D)
                  Co do niej jeszcze dodam że w JWS1 gdy Astrid po raz 1 zobaczyła Szczerbatka (myślała ze dziki) to zamiast uciekać jak każe podręcznik albo rozum została i osłoniła go własnym ciałem (pewnie myślała że Szczerbatek zaraz strzeli) (i nie, na Berk śmierć z ręki smoka jest normalna(nawet po powrocie Stoicka z wyprawy jak wszyscy mu gratulowali to się pytał czy Czkawka umarł?) i przez to Astrid nie miała by żadnych nieprzyjemności a gdyby dalej walczyli to Czkawka i tak nie długo by nie pożył bo był najsłabszy, a tak jest w naturze że silni zabijają słabych) Astrid instynktownie była gotowa „poświęcić” się dla Czkawki a nie, zostawić go i pozwoli działać naturze (mówiły o sytuacji gdyby Szczerbatek był dziki- tak jak na początku myślała Astrid) Dla mnie Astrid jest genialną postacią, wy możecie myśleć inaczej- no cóż miejmy nadzieje ze zmądrzejecie XD (bez fochów mi tutaj). Co do wyglądu Astrid- no mogli ja lepiej narysować ale mi się wydaje że dobrze jest bo Astrid jako dziewczyna wiking (tak jak większość ludzi na Berk) całymi dniami uczyła się walki ze smokami, gasiła pożary i rąbała drewno w poprzek swoją siekierka, a nie pindrzyła się żeby być ładna- trudno się mówi ;)


                  Co do Wichury to Astrid nie zostawi jej- oczywiście będzie się nią zajmować ale ma też inne obowiązki (już tłumacze- z tą szybkością chodziło mi o coś innego- chodziło mi o wyjątkowość- bo przecież żona wodza ma jeździć na jakimś smoku który każdy może sobie oswoić bo wszędzie go pełno? Więc wpadli na pomysł że Astrid będzie miała Wichurę jako swojego smoka aa 2NF będzie tylko na uroczystości jako taki „rzadki” nie spotykany smok tylko dla wodzów) Wichura to zrozumie ale czuje się mimo wszystko zazdrosna- choć Astrid tak samo jak wcześniej o nią dba i rzuca jej świeże kurczaki ;) Wichura jest smokiem lojalnym i chce (tak jak Szczerbatek z hełmem w „darze nocnej furii”) dać jej jakiś prezent zęby sama się dowartościować.

                  Samej fabuły- nie dodaje nic nowego bo niedługo sam napiszę tą historię wzbogaconą o inne wątki ale to jeszcze nie teraz. Powiem tylko tyle: Jak wiecie z moich poprzednich postów mam zamiar zabicia Szczerbatka (i to na początku opowieści żeby tą finałową bitwę zrobić jakoś normalnie jak plan z 2NF nie wypalił- choć mam jeszcze 1 pomysł i jest prawdopodobne że też go wykorzystam- z czego będzie wynikało że go jednak oszczędzę ;)) Jak też teraz powiedziałem zamierzam wprowadzić wyspę NF oraz jak pomysł wypali: UWAGA SPILER ;P to królową nocnych furii (to jest jeszcze nie pewne bo taką finałową bitwę to Szczerbatek na pewno by przegrał więc ;/ a jak królowa NF była by dobra to gdzie tu tragizm? To tak jak napisał WielkiMou- „Najgorszym zakończeniem byłby cukierkowy Happy End”)

                  Najpierw muszę posiedzieć i do wymyślać tak żeby wszystko trzymało się kupy- a potem zrobić plan żeby nic nie zapomnieć a potem to jeszcze wszystko ładnie opisać- nwm czy w 3-4 dni się wyrobie (ćwiczcie cierpliwość) zależy czy dużo będę miał roboty na dzień czy luz i będę mógł myśleć sobie spokojnie ;p Pozdrawiam i powodzenia w czekaniu XD

                  (Pewnie będziecie to już komentować ale ja będę ni ugięty i żeby nic sobie nie mieszać to napisze tak jak bym waszych komentarz \y nie czytał ;p bo potem chaos się wda i z fajnego pomysłu zostanie du*a blada)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię