Moja kobieta, wielbicielka Jasia Fasoli wyszła z kina zachwycona. Ja, mając obojętny stosunek do tego gościa, odczuwam pewien niedosyt. Spodziewałem się, że gagów i zabawnych sytuacji będzie więcej, tym czasem odnoszę wrażenie, że nie wykorzystano do końca możliwości aktora i scenariusza. Dodatkowo dowcip w tym filmie bywa lekki jak transatlantyk - choć należę do ludzi o raczej niewyszukanym poczuciu humoru, to jednak scena pokazująca następstwa wspinania się Johny'ego rurą ściekową nie rozbawiła mnie jakoś, za to skutecznie odebrała apetyt na zabrane do kina słodycze. :( Ogólnie - niezła propozycja dla poszukujących łatwo przyswajalnej rozrywki i dla sympatyków Jasia F., jednak szczyt dokonań w dziedzinie komedii tego typu to to nie jest.