Berlin lata 30-te. Schyłek Republiki Weimarskiej. Życie płynie na przyjemnościach i rozrywkach. Kabaret, szampan, kawior, romanse. I ładna historia miłosna. Dużo śmiechu i niewybrednego humoru...
A w tle, niemal niepostrzeżenie, rodzi się nazizm. Ot kogoś pobito, wymalowano jakieś hasła, ktoś boi się przyznać do...
Wielowarstwowy: dekadencja Berlina ukazana przez pryzmat nocnego kabaretu i rodzenie się faszyzmu w Niemczech jako jej wynik przeplatają się ze sobą. Oskarowa, niepowtarzalna kreacja Joela Grey'a jako konferansjera jest genialna, a scena w ogródku piwnym z młodzieńcem z hitlerjugend śpiewającym z pozoru niewinną...
Z reguły musicale są łatwe, piękne i przyjemne. Bajkowa scenografia, chwytliwe piosenki, piękne aktorki i happy end.
"Kabaret" to najbrzydszy musical jaki widziałam, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu(o ile takie ma). Liza MInelli (podobnie jak towarzyszące jej tancerki) nie jest klasyczną pięknością,...
Ale nie widzę geniuszu w tym filmie. Chyba, że ktoś mnie ktoś przekona. Ok, mamy ciekawą i ponadczasową Lizę Minelli, "potrójny" romans Żydów w okresie międzywojennym w Niemczech, trochę oldschoolowych żartów, trochę śpiewania. Tylko co w tym scenariuszu jest takiego świetnego, nieprzewidywalnego, godnego uwagi? Ja...
Widzę, że ten film ma tak zagorzałych fanów (a może fanatyków ;)), że ktokolwiek z oceną poniżej 9/10 jest do odstrzału, ale jednak się ośmielę podyskutować o gustach.
Ten twór mogę określić tym zdaniem: gdyby w kanonach lektur licealnych znajdowały się filmy, to ten musical pasowałby tam jak ulał.
Co chce przez to...
Lepszy niz średni. Bardzo ciężki momentami. Nie jest słaby, momentami bardzo dobry nawet, ale w sumie dość skonwencjonalizowany, pokazujący Berlin spłyconych wartości (miłość za pieniądze, rozwiązłość seksualna, ogólna apatia, powolna bezradność wobec nazistów). Film oceniłem bardzo krytycznie, ale daję 6/10.
odbioru. Można go oglądać jak melodramat, czy love story. Można doszukiwać się analizy osuwania sie Niemiec w nazizm. Jest dramatem, ale też gorzką komedią. Filmem obyczajowym i muzycznym.
Pozostają jeszcze "smaczki", które nie każdy zauważy... Np. jedno z ujęć w pierwszych sekwencjach z kabaretu... Przy stoliku...
Tak poważnych i gorzkich musicali często się nie spotyka. Zadziwiające jak udało się to osiągnąć poprzez wesołe i niemal slapstickowe numery muzyczne. Chapeau bas! W dodatku Minelli i York mają tak wiele magnetyzmu i uroku, że wprost rozsadzają ekran. Ten sam efekt uzyskał Joel Grey swoją niesamowitą energią, ruchami,...
więcej