Z historią na bakier

Obejrzeć można, ale za dużo nieścisłości historycznych i właściwie nic z tego filmu nie wynika, bo problematyka (czy to miłosna, czy to o rządach i problemach społecznych) przeleciana "po łebkach".
Już pierwsze zdania mówione przez Wiktorię mnie lekko rozdrażniły, bo świadczą, że scenarzysta nie czuje ducha epoki.
W moim odczuciu - postępowanie bohaterów (w szczególności Wiktorii) zbyt współczesne i odstające od epoki. No i te szarpanki i pyskówki z doradcą matki...
Wiktoria była brzydką kobietą, a gra ją śliczna aktorka - też mnie to raziło.
Podobała mi się praca kamery, kilka bardzo ciekawych ujęć. Oraz muzyka, zwłaszcza motyw Schuberta, który lubię. :)

3

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: