Satysfakcja z obejrzenia tego filmu jest wprost proporcjonalna do jego długości. Przez bite 3 godziny oglądamy coś w rodzaju luksusowej i ambitnej opery mydlanej, która przybiera nieoczekiwany kształt, i ukazuje głębokie portrety bohaterów. Świetna rola Cruise'a (niestety tylko nominacja do Oscara), który...
Nie ma wątpliwości że film P. T. Andersona jest oryginalny i nietuzinkowy. Zasługa to nietylko wielowątkowej i wielowarstwowej formy, ale i świetnego aktorstwa. Reżyser z olbrzymią lekkością "przeskakuje" między opowiadanymi historiami, co z biegiem akcji wychodzi ( o dziwo ) na niekorzyść obrazu. W pewnym momencie,...
więcejGra Kruza jak zawsze na wysokim poziomie (wyłączywszy oczywiście wszystkie jego PRODUKCJE), fabuła co nieco zawikłana, ale w końcu o to chodziło. Morał żaden, trochę łez.
czyzby amerykanom udalo sie nakrecic cos glebokiego.
jesli ktos mial watpliwosci co do tego czy tom cruise jest dobrym aktorem a teraz juz wie ze jest znakomity.
Ja się zgodzę z gazetowym krytykiem, że ten film jest jak trzy godziny skakania pilotem po kanałach. Ale za to bardziej wciągający i jednak trochę mądrzejszy. W telewizji żaby nie padają. I to nie Hitchcock je wymyślił tylko co najmniej Mojżesz w Starym Testamencie. Zbierając w całość te wszystkie pokręcone wątki,...
Ja się zgodzę z gazetowym krytykiem, że ten film jest jak trzy godziny skakania pilotem po kanałach. Ale za to bardziej wciągający i jednak trochę mądrzejszy. W telewizji żaby nie padają. I to nie Hitchcock je wymyślił tylko co najmniej Mojżesz w Starym Testamencie. Zbierając w całość te wszystkie pokręcone wątki,...
Ja się zgodzę z gazetowym krytykiem, że ten film jest jak trzy godziny skakania pilotem po kanałach. Ale za to bardziej wciągający i jednak trochę mądrzejszy. W telewizji żaby nie padają. I to nie Hitchcock je wymyślił tylko co najmniej Mojżesz w Starym Testamencie. Zbierając w całość te wszystkie pokręcone wątki,...
Czy ktoś miałby coś przeciwko temu , aby zamiast prymitywnego i fałszywego "big brothera" w telewizji leciała kontynuacja "Magnolii" ,
oczywiście z tą samą obsadą i klimatem ?
Film bylby doskonaly gdyby byl troche krotszy. Pierwsze 1,5 godziny sa fascynujace, niestety im dalej tym gorzej. Kilkakrotnie mialam wrazenie, ze to juz koniec, a tu nic z tego. Trzy godziny to naprawde za dlugo, tym bardziej przy braku konkretnego pomyslu.
Fantastycznie dobrane piosenki i dla mnie odkrycie: Tom...
Film utrzymany w podobnej formie jak "Na skroty", jednak podobal mi sie duzo bardziej niz dzielo Altmana.
Przez trzy godziny ogladamy jeden dzien z zycia kilku osob. Los kazdej z nich zostal przedstawiony w osobnej historii, jednak czasem wydarzenia dzieja sie w tym samym czasie i bohaterowie spotykaja sie (nawet...
O tym filmie nie da się opowiadać to trzeba zobaczyć!
Deszczu żab chtba nigdy nie widzieliście cooo?
Film absolutnie nie amerykański choć amerykańskiego reżysera. Po raz pierwszy śmierć z filmu zza oceanu została pokazana prawdziwie i bez koloryzowania. Cała reszta filu też taka jest : prawdziwa, bez zakłamań. Miłość, przyjaźń, nienawiść - wszystko zostało pokazane bardzo realistycznie, ale dzięki niesamowitym...
Niesamowite zestawienie frapujących osobowości skąpane w deszczu żab.
Niezapomniane kreacje: Julianne Moore i Tom'a Cruise'a("jego"postać-szowinistyczny dupek -może wzbudzać pozytywne uczucia nawet u feministek).I ta muzyka o teatralnym klimacie...(swoją drogą "Save me"-utwór z tego filmu był jedyną piosenką na...
Ileż to skrajnych odczuć na tej liście dyskusyjnej... Ja dołączam do tych zawiedzionych. Magnolia nie jest dobra, bo: 1. morał jest niejasny (jest to wada, gdyż sugeruje się nam od początku, że morał będzie; a przypadek w tym filmie nie gra żadnej roli - wszyscy bohaterowie są połączeni ze sobą tzw. więzią naturalną ;)...
więcej
Trzy godziny siedzenia na niewygodnym fotelu tylko po to,żeby ktoś po raz kolejny za pomocą przydługich i przynudzających sekwencji opowiedział mi,że bóg kocha tylko tych dobrych i tych co się nawrócą.Dla złych nie ma miejsca na tym świecie.Szkoda,że w bajki przestałam wierzyć w przedszkolu.
Po obejrzeniu tego filmu przypomniały mi się dwie piosenki Franka Sinatry ,,I did it my way" i ,,Niczego nie żaluję" Edith Piaf. A jednak niektorzy żałują na lozu śmierci....