Kto jest lepszy, kto został lepiej odegrany???
Według mnie lepszy jest Bane. Jest straszniejszy i mroczniejszy, inteligentniejszy i
silniejszy, sam wypracował sobie plan, nie pozostawiał wszystkiemu przypadkowi jak Joker.
Jego historia jest ciekawsza ( chłopiec ratuje dziewczynkę i ponosi za to karę ). U Jokera
jest motyw robienia zła bo to lubi. To dla mnie za mało. Jeśli chodzi o aktorstwo to Hardy
dużo lepszy niż Ledger. Doszły mnie informacje że podobno przez ostatnie lata życia Heath
brał narkotyki. Jeśli tak naprawde było to miał tylko prościej w odegraniu roli Jokera. Po za
tym nie wykazywał żadnych emocji oprócz euforii. W cale nie był straszny on tak naprawdę
nic nie zrobił, w szpitalu nikt nie zginął, łodzie nie wybuchły, burmistz przeżył, nie dowiedział
się kto jest Batmanem. Jego bronią w cale nie był plan idealny, nie był nią też chaos. Joker
wiedział że aresztuje go policja, batman go nie zabije więc dlatego włożyl bombe po skóre
więźnia i na czas uwięźnił Rachel i Denta. Tak zachowuje się człowiek bez planu???
Zobaczcie na Bane`a. Gdy Jim Gordon stoi przed nim w kanałach czuje przed nim strach,
gdy mówi o bombie na boisku czuje respekt, gdy pokonuje Batmana widzę w jego oczach
triumf, gdy przegrywa smutek, Gdy Talia wspomina dzieciństwo Bane zaczyna płakać.
Bane dużo lepszy niż Joker. Mistrzostwo.
Jeśli chodzi o zaangażowanie aktora w rolę - Joker
Jeśli chodzi o respekt postaci - Bane
Zaangażowanie... Co takiego zrobił Joker, bo Bane przytył 17 kilogramów specjalnie do tej roli
Hmmm... Co zrobił? Pisali już, że zamknął się i ćwiczył mimikę twarzy, przez tą rolę przestał sypiać, może udawało mu się ze 2 godz. dziennnie, zaczął brać różne leki nasenne przez co w końcu jego organizm nie wytrzymał. Przytycie Hardy'ego, z tym co Ledger przeżywał to nic.
No jasne że miał ułatwienie! Przecież ją ćwiczył. O to mu właśnie chodziło, żeby wypaść jak najlepiej w roli Jokera. Poza tym doprowadziło to do jego autodestrukcji, w sumie dla filmu się poświęcił. Co nie zmienia faktu, że jakby taki Bane stanął przede mną to można się bardziej przerazić niż przy Jokerze.
Joker cały czas zachowywał się jak naćpany, w euforii, dlatego Ledger nie musiał udawac tego na planie, wystarczy że po prostu stanął i zaczął mówić
Bo sam się do takiego stanu doprowadził. Jak mówisz, że chodził naćpany po planie (skąd wiesz?), to to był skutek zażywania przez niego tych leków, jak pisałem wcześniej. Poza tym miał jeszcze trudniejsze zadanie, bo grał tą samą rolę, co kiedyś Jack Nicholson, a to nie było łatwe, bo każdy go do niego porównywał i jakby Ledger spartolił to by się fani Batmana na nim wyżywali. A tak to stworzył wspaniałą kreację.
Sugerujesz że specjalnie ćpał i niszczył sobie organizm bo mu brak było talentu wrodzonego???
Nie, że specjalnie ćpał. Brak różne leki nasenne, bo spać nie mógł po nocach. "Brak talentu wrodzonego" - żeś się popisał.
No pewnie go sława przytłoczyła. A jak pisałem, przygotowywanie się do roli Jokera mogło go tak jakby "wykoleić", w końcu musiał wczuć się w rolę szaleńca. A w tej sytuacji o problemy ze snem nie trudno... Ty go chyba nie lubisz, co? :P
Po prostu jeszcze miesiąc temu Heath był dla mnie rewelacyjnym aktorem jako Joker, ale dowiedziałem się że specjalnie się ogłupiał aby dobrze odegrać Jokera...dla mnie to głupota, ale to nie jest tak że go nie lubie i dlatego się czepiam
To prawda, że go bronię :) Ogólnie gdybyś się zastanowił to na pewno znalazłbyś przykłady na to co powiedziałem. Ludzie faszerują się chemią, żeby podkręcić swoją wydajność itd.
Nie można winić aktora za to, że brał prochy, aby lepiej zagrać swoją rolę. Poza tym Ledger też dużo ćwiczył do tej roli. Nie można mu zarzucić braku talentu :P
Nie ogłupiał się specjalnie, było to efektem ubocznym wielu czynników i nie było celem samym w sobie. Gościu po prostu za bardzo zaangażował się w odegranie Jokera, naszła na to niesamowita presja i ambicja samego aktora, przez co niestety siadła mu psychika. Należy chwalić, że starał poświęcić się dla roli, ambitnie podszedł do wyzwania, bo to u aktorów coraz większa rzadkość. Smutne jest to, że to go przerosło jako człowieka.
On nie spał dla tej roli , a organizm jak sie do czegoś przyzwyczai to trudno już go odwzwyczaic.Tom tego nie robił bo Bane tego nie wymagał.Do roli trzeba sie przygotować , wiem poniewarz pobieram lekcje aktorskie.pzdr.
moim zdaniem najłatwiej jest zagrać szalonego itp najtrudniej taką 'normalną' postać! bez psychozy w oczach tylko z siłą i respektem - takie moje skromne zdanie.
Okej. Zniszczę się i zabiję. Co tam, przynajmniej fajnie zagram i nie będą się na mnie wyżywać fani komiksu.
W "Parnassus" Jakoś nie wyglądał na nacpanego a czas zdjęć o ile sie nie mylę był w podobnym czasie co "Mroczny Rycerz" więc Heath nie miał ułatwienia.
No! Supcio! Tylko, że śmierć Ledgera to był wypadek, a nie świadome samobójstwo, poczytaj sobie trochę o tym, jak nie wiesz jak było to nie pieprz głupot ciemniaku.
No kurde, co ty nie powiesz... Widzę, ze idealnie wylapałeś prześmiewczy ton mojej wypowiedzi. Mmmmm, bystrzak z ciebie. Lubię takich.
Samo to, iż powstają tematy z takim zapytaniem świadczy o tym jak świetnie został odegrany Bane, pomimo poprzeczki, która została ustanowiona w poprzednim filmie. Ja z oceną bym się wstrzymał i zobaczył ile będę w stanie zapamiętać z tej postaci po pewnym czasie - z Jokera pamiętam naprawdę dużo a scena z magiczną sztuczką to jedna z moich ulubionych w całej obejrzanej kinematografii. Za to głos Bane to jeden z moicj ulubionych głosów w całej kinematografii... Boże, żeby życie polegało wyłącznie na takich wyborach...
Zdecydowanie Joker. Psychodeliczny wygląd i jego chory geniusz tworzą najbardziej złożonego przeciwnika Batmana ale Bane też ciekawie został zaprezentowany ale w sumie to nie podobał mi się pomysł z tym że Bane był z ligi cieni...
Ja również stawiam na Jokera . Świr, który wzbudził moją sympatię ;) Bane jak dla mnie to nie jest aż tak zła i podła postać ... On działał z miłości do tej Mirandy- i te jego łzy... eh. A Joker moim zdaniem oprócz tego, że był socjopatycznym mordercą , zabijał dla zabawy i to wskazuję na jego czyste zło. Wykazywał się bardzo wysoką inteligencją- i nie prawdą jest to, że działał bez żadnego planu; był świetnym manipulatorem. A zresztą co tu dużo gadać postać Jokera zagrana była moim zdaniem rewelacyjnie- Baneya- mięśnie, siła i słabość do kobiety... a aktor się zbytnio sam nie napracował grą aktorską ;)ale to jest moje zdanie. ciekawe kto w następnej części Nowego Batmana będzie kolejnym czarnym charakterem , z którym będzie walczył -Batman i Robin :)
Filmu jeszcze nie widziałem, więc nie jestem w stanie oceniać gry Hardy'ego, ani porównywać go z Ledgerem, tym niemniej poprzednią część batmana widziałem i z czystym sumieniem, zdecydowanie stwierdzam: to, jak Ledger tam zagrał to było absolutne mistrzostwo :).
moim zdaniem aktorstwo było lepsze u ledgera, ale plan jokera przy planie bane'a to zabawa dziecka w piaskownicy przy prawdziwym placu budowy
Wybaczcie jeśli się powtórzę ale nie chciało mi się tego wszystkiego czytać. Hardy miał mega trudne zadanie ponieważ grał tylko gestykulacją i oczami, całą twarz miał przecież zasłoniętą maską. Po zmarszczkach na czole i jego oczach, widz mógł zauwazyc niemal wszystkie emocje. Gość jest niesamowity !
Ja nie jestem w stanie wybrać. Ledger stworzył genialną postać i nie zgodzę się z Twoimi zarzutami (narkotyki, brak spójności w postaci). Brawurowo zagrał szaleńca. Ale do Bane miałam słabość jeszcze zanim zobaczyłam film. Generalnie charakteryzacja tej postaci, jej postura, ubiór, gesty sprawiały, że wiedziałam iż to będzie bardzo dobry film. Oczywiście nie wszystko jest zasługą Hardy'ego, ale myślę, że spisał się na 101% - podołał wyzwaniu, że mógł grać tylko oczami, ciałem no i tym paraliżującym głosem:) Generalnie Batmany Nolana są zajeb****!
Ta, BANE MROCZNIEJSZY, błagam Cię. Żeby mu chociaż intonację głosu zmienili to może można by się go było bardziej bać . Joker był postacią psychopatyczną i nieobliczalną. PO ZA TYM moi drodzy BANE to jest postać zdalnie sterowana przez sami wiecie kogo żeby spoilerów nie robić - a głównym motorem napędowym jest miłość tak więc BANE do JOKERA ma się nijak. Generalnie film mi się na maksa nie podobał - idiotyczne gadki (laska wjezdza na motorze, zabija bane'a i oczywiście zanim zejdzie to musi rzucić idiotyczne hasło, które nawet nie jest śmieszne -_- ), Wayne, który z "jerozolimy" dociera do gotham Bóg wie jak (z buta na pewno) i jeszcze ma czas się po drodze ogolić - to chyba biegł jak w reklamie VISA i paypassem za wszystko zaplacił. Moment w ktorym ma wywieźć bombę z miasta - oczywiście 1,5 minuty do detonacji ale miał czas wymienić kilka słów z laską i jeszcze z gordonem - swoją drogą predkość "nietoperza" to nie było 6 mil na minutę (taki zasieg miała bomba) tylko kurna 100 na godzinę co najwyzej więc dosyć szybko się znalazł po za zasiegiem jak na czas ktory pozostał. Sztucznie budowana atmosfera do samego końca, która była po prostu żenująca. Druga część trylogii moim zdaniem jest NAJLEPSZA - trzecia zrobiona na siłę i bez polotu. Bane to żaden czarny charakter tylko napakowany idiota (który się fall in love więc rozpieprzmy gotham city), który ma armię przygłupów do wszystkiego strzelających. Ten film to porażka i odwrotność moich oczekiwań - to jest koniec trylogii god damn it więc dlaczego tak to zwalili???!! WHY!?
" PO ZA TYM moi drodzy BANE to jest postać zdalnie sterowana przez sami wiecie kogo" Haha przecież Bane współpracował z Talią, !! To w takim razie Jokerem też pomiatali bo miafia chciała się pozbyć batmana , a joker się zgodził.
Nie rozumiem Twojej wypowiedzi. On nie WSPÓŁPRACOWAŁ z TALIĄ tylko pracował DLA NIEJ - bo co? - bo był w niej zabujany po uszy i gotów do największego poświęcenia jakim jest oddanie życia (moment w ktorym Talia mówi mu papa i zostawia z batmanem) - a po chwili wpada laska na motorze, zabija dryblasa i rzuca idiotyczny i nie śmieszny tekst. W dechę.
No i dobrze ,że zabili tak Bane'a , gdyby batman jeszcze raz miałby się z nim wtedy bić, było by to głupie, bo bomba mogła zaraz wybuchnąć.
Hahaha :D zgadzam się z Tobą - jak by się mieli bić jeszcze raz to by to było jeszcze bardziej idiotyczne :D
Pisze o bombie która mogła zaraz wybuchnąć gdyby się jeszcze bili , czytanie ze zrozumieniem się kłania.