7,2 4,7 tys. ocen
7,2 10 1 4725
6,9 7   krytyków
Ostatni prom
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych

ocenił(a) film na 10

bardzo dobry film o początkach stanu wojennego. Dobra rola Krzysztofa Kolbergera - nauczyciela j. polskiego, który stara się przekonać uczniów o zgubnym wpływie opuszczenia kraju w sytuacji zagrożenia. Sam podejmuje się trudnego zadania. Jednak on wróci...

- Gdzie pan nas wiezie?
- do Polski
- Do jakiej Polski, Pan doskonale wie co się tam teraz dzieje. I co mi z tego że potem zgodzą się na następne pomniki dla pomordowanych, a później sami pod nimi będą składać kwiaty. Mam w dupie wasze pomniki. Ja chcę żyć

Scena gdzie M.Ziarno, grany przez zmarłego dzisiaj K.Kolbergera (Niech Spoczywa w Pokoju), rozmawia ze słuchaczami swojej klasy, była nagrywana w klasie, której wychowawczynią była moja mama, wówczas nauczycielka geografii. Kolberger siedzi dokładnie za jaj biórkiem, a ona sam wydaje mi się, że musiała czekać w trakcie...

więcej

Mianowicie : Ksiądz odprawiający Mszę świętą dla strajkujących ma na sobie złoty ornat. Akcja filmu toczy się w czasie Adwentu, więc czy ornat nie powinien być fioletowy?
Jeśli ktoś z Was zna się na tych kwestiach, to niech tu napisze rozstrzygnięcie tego problemu, lub podeśle link do jakiejś fachowej katolickiej...

Świetny scenariusz, realizacja i gra aktorska. Tematyka filmu, niestety, mocno aktualna.

Co jak co ale byłem w momencie wprowadzenia stanu wojennego na lotnisku w Sydney i niezłe przeżycie, gdy nie chcieli nas wpuścić bo nie było chwilowo czegoś takiego jak Polska :D

Mieszkanie nauczyciela zlokalizowane jest na Popowicach - przez okno oraz gdy schodzi po balkonach (charakterycznych dla Popowic) i patrzy przez bramę przelotową widać kościół pw Matki Bożej Królowej Pokoju.

Świnoujście nigdy nie miało połączenia promowego z Hamburgiem. Przynajmniej nic takiego sobie nie przypominam. A tak się akurat złożyło, że sobotę 12 grudnia 1981 roku wraz z moim tatą spędziłem cały dzień do późnego wieczora w Świnoujściu.

pasażerów z załogi, pewna bogata dama szuka kogoś kto pomógłby jej skoczyć do wody
razem z nią. Oferuje chętnemu za to 100 dolarów i w końcu jakiś niby chce jej pomóc, po czym
zabiera jej kasę i skacze sam... Mnie to mocno rozbawiło mimo, że to nie komedia. Szczerze
pokazane polskie cwaniactwo nawet w obliczu...

Sam nie pamiętam tych czasów, bo urodziłem się już w "nowej Polsce" Co prawda często się słyszy jak to było w komunia, ale jakoś tak na filmie zżywając sie z bohaterami dociera to
bardziej. Dobrze że sa takie filmy, nie powalają na kolana, ale warto obejrzeć z czystej
ciekawości ;)

Warto o tym pamiętać. I czekam na odważnych polskich reżyserów, którzy zaczną kręcić ważne filmy o wydarzeniach w Polsce z ostatnich 10 lat, a nie z PRL-u, nie durne komedie romantyczne albo inne bzdury, których pełno. Sami tchórze?

Przerwa w nauce trwała 3 tygodnie – od 13. Decembra 1981 do 3. Ianuariusa 1982. Okres ten władze komunistyczne oficjalnie potraktowały jako "ferie zimowe”. Pytanie: kiedy, którego dnia bohater grany przez Krzysztofa Kolbergera odwiedza swoją klasę przez zejściem do "konspiry"?

ocenił(a) film na 10
Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę.

symulował zawał?

Nie chciałbym być w skórze tych, co wracali promem do Polski. Sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w żegludze, sterroryzowanie funkcjonariuszy... Za dużo bardziej błache rzeczy w stanie wojennym zapadały wieloletnie wyroki.
Najlepsza scena: "tyyy, wilku morski tyyy" :D

użytkownik usunięty

Pamietam jednak scene jak wszyscy uciekali z promu. Balem sie ze zostana porozrywani przez srube napedowa.

ocenił(a) film na 7

W rzeczywistości na pewno nie skakali by do wody tylko użyli by pneumatycznych tratw
ratunkowych ale wtedy były one ku***sko drogie i pewnie szkoda było ich używać na potrzeby
filmu

Jeden z ostatnich polskich filmów na które warto zwrócić uwagę. to zadziwiające jak rok 89 przyniósł załamanie polskiej kinematografii. Dobrze zrobiony film jako całość, ale główną zaletą są spostrzeżenia osób pragnących uciec z Polski. Według niewtórych szacunków w latach 80 z Polski wyjechało ponad milion osób....

Film bardzo dobry. Ostatnia scena, chociaż bardzo wymowna to jednak nierealna. Stan wojenny ogłoszono 13 grudnia, w niedzielę. Można przypuszczać że prom przypłynął w poniedziałek rano. Tylko że od 14 grudnia już lekcji nie było. Pamiętam że do szkoły wróciliśmy dopiero po nowym roku.

To moja trójka filmów z tego okresu.