Fabuła i dialogi na poziomie sesji Warhammera w liceum. Kostiumy bieda, walki statyczne, logiczne dziury, do tego perfidne zapożyczenia scen z Władcy Pierścieni, a muzycznie z Ostatniego Mohikanina.
Widać że to malutki budżet i reżyser nie bardzo wie, jak polepić ze sobą sceny, jak nie zapożycza skądinąd, to przesadza...