Może i film był Ciekawy, ale muszę przyznać, że ilość Bluźnierstw wypowiedzianych przeciwko Bogu łamie mi serce, co gorsza wiele osób naprawdę wierzy w teorię Darwina, UFO itp. A Bóg jest tym o kim nie mówi się tylko w żartach, zobaczymy kto się będzie śmiał gdy wróci.
To jest komedia a na dodatek angielska komedia więc można było spodziewać się takich rzeczy. Natomiast nie wiem co masz do teorii Darwina a co więcej co wspólnego ma ona z UFO?! To chyba jasne że człowiek jest pradawnym przodkiem małpy... trochę zszedłem z tematu wybaczcie ;)
"To chyba jasne że człowiek jest pradawnym przodkiem małpy" - Masz na myśli to że człowiek oraz małpy mają wspólnego przodka
...pradawnym przodkiem małpy"?? to znaczy że małpa pochodzi od człowieka. Wyasniłes wreszcie o co Darwinowi chodziło:D
Haha, chyba faktycznie, małpa pochodzi z jakiegoś "związku" człowieka...........z...... z inną małpą?
"że ilość Bluźnierstw wypowiedzianych przeciwko Bogu" - Bluźnierstwo to zbrodnia bez ofiary. Nie można obrazić czegoś czego nie ma.
"wiele osób naprawdę wierzy w teorię Darwina" - Tak naprawdę nikt w nią niewierzy. bo to nie jest kwestja wiary. Albo się rozumie teorie Darwina albo sie jej nie rozumie.
"UFO" - O ile nie mam pojecia czy jest jakieś życie poza naszą planetą to też denerwóją mnie matoły które wierzą że rozwinięta cywilizacja przyleciał by do nas tylko po to żeby robić kręgi w zborzu i straszyć ludzi po nocach. To jest po prostu idiotyzm.
"zobaczymy kto się będzie śmiał gdy wróci" - Myślałem że zdaniem wierzących on jest wszechobecny. Czyżby sobie gdzieś poszedł?
Do tego by uwierzyć w istnienie Boga nie mogę Cię zmusić, to jest tylko i wyłącznie twoja decyzja, przewiduję również że Biblii też nie uważasz za wiarygodne źródło więc nie będę Ci cytował żadnych tekstów bo przyjęcie ich wymaga również wiary w słowo tego Boga w którego nie wierzysz.
Kwestia wiary w przypadku teorii ewolucji, tu już jest problem bo teoria ewolucji ma kilka wielkich problemów:
1.Teoria ta zakłada że ziemia ma 4,5 mld lat bardzo się zmieniła i wszystko na niej w tym czasie ewoluowało na początek musimy się zastanowić co to znaczy a mamy 6 różnych definicji ewolucji
A. Ewolucja kosmiczna czyli pochodzenie czasu, przestrzeni i materii, tzn. Wielki wybuch (Biblia uczy na początku Bóg stworzył Bóg niebo i ziemie czyli mamy czas przestrzeń i materię)
B. Ewolucja Chemiczna pochodzenie pierwiastków (skoro teoria wielkiego wybuchu jest prawdziwa to wybuch wytworzył by wodór i hel tu pojawia się pytanie jak ewoluowało 105 pozostałych pierwiastków[na to odpowiadają że przez syntezę jądrową ale to najdalej zaprowadziło by nas do żelaza)
C. Ewolucja Gwiezdna: pochodzenie gwiazd i planet. Ciekawym jest że nikt nigdy nie widział powstającej gwiazdy jedyne co widzimy to wybuchające gwiazdy nowa lub super nowa.
D. Ewolucja Organiczna: dotyczy pochodzenia życia. kiedyś gdzieś powstało coś co żyje. (co ciekawe pierwszy organizm żywy musiał by powstać z materii nieożywionej. (Czasem próbują to tłumaczyć teorią Abiogenezy która została zanegowana jakieś 200 lat temu)
E. Makro-Ewolucja: Przemiana jednego rodzaju zwierzęcia w inny (nikt nigdy nie widział psa który wyprodukował by nie psa [Biblia mówi że trawa będzie dawać nasienie według swojego rodzaju... istoty żywe według swego rodzaju...]
F. Mikro-Ewolucja: Wariacje w ramach jednego rodzaju. Tylko ten proces jest obserwowalny.
Choćby z tego wypunktowania możemy dojść do wniosku że pierwszych 5 definicji ma charakter religijny wymagający wiary gdyż takowa ewolucja nie został nigdy zaobserwowana. (jeśli ten krótki wstęp do obszernej dyskusji którą można by prowadzić nie wystarcza możesz pisać dalej swoje argumenty z przyjemnością je poznam)
Co do Ufo nawiązuję również do poprzedniej uwagi, nigdzie nie łączyłem UFO z ewolucją. Co do drugiej uwagi to wiem o istnieniu wielu kościołów i przewiduję że taki w którym wyznają wiarę w UFO też by się znalazł choć i ja uważam to za idiotyzm.
Co do tego czy gdzieś sobie nie poszedł, to powiem że do nieba a miało to miejsce po zmartwychwstaniu, i znowu ma wrócić w postaci osobowej tak jak odchodził, a co do jego wszechobecności (według wiary Bóg jest w trzech osobach Jezus Chrystus, Bóg Ojciec i Duch Święty) jest obecny w postaci Ducha Świętego. No i można się do niego modlić, ale to też Ciebie nie dotyczy chyba że chcesz sprawdzić czy jest wiec tak czy owak polecam by spróbować i Biblii sobie poczytać a może zmienisz zdanie.
Kolego Wiara w Boga to nie teoria To WIARA, sposób na życie, jeśli wierzysz to chcesz jeśli nie to nie, Bóg dał nam wolną wolę (Tak mówi moja Wiara) i ja ci jej nie odbieram, sam zaznaczyłem że film był Ciekawy, tylko jak dla mnie Chrześcijanina niektóre wypowiedzi raziły w moją wiarę. Moja wiara nie mówi mi że mogę wytłumaczyć istnienie Boga "Powiedział mu Jezus: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». (ew. Jana 20:29 Biblia) teoria Ewolucji która ma początek w Wielkim Wybuchu zakłada znów że jest teorią naukową a pierwsze jej słowa mówią że na początku (czyli 18 do 20 miliardów lat temu) cała materia we wszechświecie skurczył się w jedną małą kropkę o wielkości tej kropki (.) która z jakichś przyczyn wybuchnęła tak mówią książki dla dzieci inne mówią tak "w realnością wszechświata nic naprawdę znaczy nic. Nie tylko materia i energia zniknęły, {Pierwsza zasada termodynamiki mówi że materia i energia nie może być stworzona ani zniszczona. Jeśli nie może to jak powstał świat skoro my istniejemy} ale również czas i przestrzeń. Jednakże, fizycy teoretyzują, że wszechświata powstał z nicości na wskutek wybuchu" (Universe z angielskiego na polski po rozbiciu na człony znaczy Uni- pojedynczy, Verse wypowiedziane zdanie co bardzo pasuje do tego co zostało napisane w Biblii "Bóg powiedział, Niech się stanie..." jak widzisz jest to jedno zdanie, ciekawe nieprawdaż) i teraz zadam pytanie czy Teoria ewolucji jest tak naprawdę nauką czy tak samo jest religią która wymaga Wiary by mogła istnieć.
Ty wiarę w Biblię i Boga uważasz za głupotę, a ja wiem "To przede wszystkim wiedzcie, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz." (2Piotra 3:3 Biblia). Ja uważam że teoria ewolucji nie jest naukowa tylko jest kolejną filozofią w którą można wierzyć lub nie ja staram się znaleźć powody dlaczego tak jest a nie inaczej a że nie znajduję dowodów jej prawdziwości nie mam zamiaru jej tak po prostu przyjmować.
Jestem również w lepszej sytuacji niż ludzie którzy w nią wierzą bo gdy Jezus Chrystus wróci na ten świat (o czym mówi dalsze wersety aż po w11 jeśli chcesz przeczytaj) będę miał nadzieję tego że moje życie było na tyle oddane jego zasadom że będę mógł razem z nim pójść do Nieba i żyć tam na wieki wieków (Nie myślę o Niebie w którym się siedzi na chmurce i śpiewa tylko pieśni na chwałę Bogu bo to mogło by być naprawdę nudne, ja myślę o niebie które jest czymś bardziej cudownym od Raju o którego stworzeniu mówią pierwsze rozdziały Biblii).
Znów osoby wierzące w ewolucję nie mają nadziei na lepsze życie bo jedyne co ich czeka to śmierć i robaki w trumnie. Tak więc wybieraj co chcesz jeśli uważasz że nie przyjmowanie czegoś co się zbadało i doszło do wniosku że jest nieprawdą określa się podejściem zamkniętego umysłu w takim razie jestem jednym z takich zamkniętych umysłów jeśli jednak się mylisz to ty nie ja będziesz miał w przyszłości problem, i wtedy zadasz sobie pytanie dlaczego nie słuchałem tego zamkniętego umysłu który próbował mi pokazać inny punkt spojrzenia...
Dobrze to wszystko przemyśl, od tego masz otwarty umysł (nie chcę się tymi słowami odgryzać nie traktuj niczego co napisałem powyżej jako atak, nie pisałem tego w złości czy z potrzeby udowodnienia swojej racji jak mówię nie chcę Cię zmuszać, choć jak uczy mnie Biblia chciałbym by twoja przyszłość nie zakończyła się w momencie śmierci " taką mam Wiarę"
"choć jak uczy mnie Biblia chciałbym by twoja przyszłość nie zakończyła się w momencie śmierci " taką mam Wiarę"
Biblia Cie tego nie uczy - tylko żeruje na naszym strachu przed śmiercią. Nasze życie ma sens bo się kiedyś kończy. Umieramy gnijemy i to tyle ot cała filozofia. co byś chciał robić całą wieczność? latać jako obłoczek:) strach przed śmiercią to świetny motor napędowy Religi i jak dla mnie jedyny bo Wiara i religie to chyba najgłupsze co człowiek wymyślił. ale to moje zdanie jak Komuś lepiej się żyje wierząc to niech sobie wierzy tylko proszę bez tekstów "zobaczymy po śmierci czy będziesz taki mądry" bo mamy równe szanse ze to w co wierzymy jest prawda:) pozdrawiam
Hmmm nie wiem co tak bardzo kole Cię w oko, ja nikogo nie straszę śmiercią i nie uważam że śmierć jest motorem napędowym Religi a raczej życie. W moim śmierć napędza do działania wszystkich niewierzących (w to co mówi Biblii) bo chcą jak najwięcej zdziałać i zdobyć tu i teraz, zostawić po sobie jakiś ślad, notkę w książce czy encyklopedii co w trumnie i tak się już mi nie przyda.
Wniosek który przedstawiłeś o strachu przed śmiercią jako motorze napędowym Religi nie jest nauką Biblijną lecz Kościelną. To właśnie Kościół powszechny wprowadził naukę o czyśćcu i piekle w którym ludzie będą się smażyć przez tysiące lat w okropnych cierpieniach. Z tego co wiem Biblia raczej stara się przedstawić wizję miejsca szczęśliwości i sielanki (nie wiem skąd wniosek latania jak obłoczek) " I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już odtąd nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły».
5 I rzekł Zasiadający na tronie: «Oto czynię wszystko nowe». I mówi: «Napisz: Słowa te wiarygodne są i prawdziwe».
(Objawienie św Jana lub Apokalipsa św Jana 21:4-5 Biblia) itd mógłbym jeszcze wiele cytować jeśli by to kogoś interesowało a tak w skrócie to będziemy tam się uczyć, pracować, budować domy, uprawiać ogrody, podróżować, zwiedzać inne galaktyki, robić to na co zawsze mieliśmy ochotę (mówię to o rzeczach których Biblia nie przedstawia jako grzeszne, nie będzie tam na pewno, palenia trawki, papierosów, wciągania białych proszków, cudzołóstwa, pijaństwa i inny grzesznych aktywności co chyba jest oczywiste) a będzie tam cudownie tak cudownie że nie jesteśmy sobie tego wstanie wyobrazić przepraszam posłużę się jeszcze jednym tekstem dotyczącym tego co nam tam Bóg przygotował" ...to, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. (1 List do Koryntian 2:9 Biblia)
A ta wizja z chmurkami to zapożyczona z mitologi
A to "zobaczymy po śmierci czy będziesz taki mądry" to nie moje sława nie wiem skąd je masz, chyba dopuściłeś się jakiejś nadinterpretacji.
chrześcijanina/świadka Jehowy. Jestem otwarty więc czasem czytam ich ulotki i tam piszą podobne rzczy. a tak w ogóle to kiedy była polska premiera? bo chyba pan/i święty/a nie UKRADŁ/A filmu z neta...
Jeśli oglądane w internecie a nie pobierane to:
Art. 23.
1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
2. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
(...)
Art. 77. Do programów komputerowych nie stosuje się przepisów art. 16 pkt 3–5, art. 20, art. 23, art. 231, art. 27, art. 28, art. 30, art. 331–335, art. 49 ust. 2, art. 56, art. 60 i art. 62.
To teraz mi wytłumacz, jak to się ma do oglądania filmów w Internecie biorąc pod uwagę fakt, że by obraz mógł zostać zdekodowany przez układ graficzny i wyświetlony na monitorze, to te dane muszą zostać pobrane. Mało tego, jeśli znasz się troszkę na komputerach, to możesz sobie nawet znaleźć folder na swoim dysku twardym, w którym ten film jest zapisywany podczas oglądania. Lepiej idź do spowiedzi, bo to nie ładnie tak oszukiwać swoje sumienie!
świadka Jehowy na pewno nie, moi rodzice sa swiadkami i widze roznice miedzy ich religia a tym co mowi owy pan ;) może Zielonoświątkowiec ?? :D
kogo próbujesz zindoktrynować, co? Twoja wizja nieba jest tak dziecinna, że aż brak mi słów :"nie będzie palnie trawki, tylko zwiedzanie innych galaktyk" - co to, star trek? NIe warto marnować życia dla wyimaginowanego życia po smierci.
zgadzam sie, nudza takie gadki... mam juz ich po dziurki w nosie, jak kazdy taki fanatyk probuje sie wymadrzac gdzie sie tylko da... uzywasz oklepanych wersetow... teraz piszę w bardzo prosty sposob, chociaz potrafie pisac wyklady ktore sluchaly setki osob a potem pelne wiary (po moich slowach przelanych na kartki papieru przedstawianych na mownicy przez mojego tate) nakrecone robily wszystko by tylko przypodobac sie bogu w sposob jaki im sie narzucalo ;/ potrafie dyskutowac z takimi ludzmi jak ty, znam te wszystkie wersety, potrafie je interpretowac na wiele sposobow mimo to nie narzucam swoich madrosci innym, to meczy... uwierz, jesli ktos bedzie chcial to sam idac z pracy do domu nagle pomysli '' boże potzrebuję cię'' i wtedy go poszuka... po co te przekonywanie sie na wzajem? to tylko komedia a ty zrobiles wielkie halo, uraze.... sorki ale chyba mogles sie domyslic ze film o poza ziemskich istotach napewno nei bedzie zbytnio potwierdzal istnienia boga? tym bardziej komedia? juz wtedy powinienes byl sie powstrzymac, a jesli uwarzasz, ze ogladaniem nie urazasz swojego sumienia, to nie narzekaj potem.... pomysl wczesniej ;/
@Josie - ja rozumiem, że katolicyzm wyprał Ci mózg i już Ci się wszystko miesza.
Po pierwsze, żadna wiara nie mówi nic o Bogu w 3 osobach. Doktryna religijna stworzona przez katolików wprowadziła tę herezję.
Po drugie Boga nigdy nie było na ziemi. Bóg jak dobrze wiesz wysłał syna, który był CZŁOWIEKIEM. Bowiem Maryja jako człowiek nie mogła urodzić Boga. Stworzenie nie może zrodzić stwórcy! @Josie nie mieszaj innych religii z katolicyzmem, który nie ma za wiele wspólnego z chrześcijaństwem.
Po trzecie, co do UFO to trzeba być idiotą skończonym i egoistą hehe, żeby uważać, że w takim wielkim i nie poznanym wszechświecie nie ma innych form inteligentnego życia.
Po czwarte, widać u Ciebie krztę racjonalności, gdy odrzucasz zupełnie sfałszowaną i idiotyczną koncepcję czyśćca
Po piąte, dyskusja czy Bóg istnieje czy nie jest kwestią nie do rozstrzygnięcia. I jedna i druga strona ma argumenty ale nie kończące spór.
Po szóste jak ktoś jest zidiociałym katolikiem niech nie ogląda niczego (jak Kononowicz), wtedy będzie spokój.
Pozdrawiam
Zakładam że jesteś osobą wierzącą w Boga i Biblię jeśli nie to nie masz sensu tego czytać, jeśli mimo wszystko chcesz to czytać będzie to wymagało otworzenia kilka razy Biblii
1. Czy na pewno żadna wiara nie mówi nic, radzę sprawdzić (nie liczę Kościoła powszechnego). Przyznam Ci rację w jednym, to prawda że w Biblii nie występuje pojęcie Trójcy Świętej ale bardzo często dostrzegamy te trzy "osoby" współpracujące razem jak w przypadku Chrztu Jezusa Chrystusa (Ewangelia św. Łukasza 3:21-22)
2. To już jest głębsza teologie w skrócie wygląda to tak Po grzechu był obiecany wybawiciel który umrze za nasze grzechy że nie może tego dokonać człowiek wiec mógł umrzeć tylko stwórca w tym wypadku Jezus Chrystus (nie będę przedstawiał całej Historii) Tekst z Łukasza mówi o jego boskości (przyjmujesz albo nie jeśli to nieprawda to Bóg w dalszym fragmencie kłamał i cały Nowy Testament to pomyłka w co nie wirze
3. Nawiązanie do treści filmu UFO- "unidentified flying object" nie wieżę w niezidentyfikowane obiekty latające, co nie znaczy że nie wierzę w życie w innych galaktykach, nie wieżę również że kosmici przybywają na ziemie i robią na niej znaczki które mają wskazywać na ich obecność ale wierzę że kosmici kontaktują się z ludźmi a jednym z nich był Jezus, jego aniołowie i szatan też jest kosmitom tylko tym niedobrym i ma też swoich aniołków a co do życia na innej planecie to Dzieje Apostolskie 1:11 mówi że Jezus poszedł do nieba więc istnieje życie w innych galaktykach, na pewno znasz też opis z Księgi Apokalipsy 21:1-2 gdzie też jest mowa o jakimś niebie z którego przyszedł.
4. Dziękuję
5. Dlatego tak często podkreślałem Wiarę ja nie chcę się przekomarzać zaznaczam tylko mój punkt widzenia
6. Czy jesteś pewien że jestem Katolikiem bo ja nie
Kolejne nawiązanie do filmu (dla "dmatwiejczyk" nie myślę że będzie to jak star trek, będzie to znacznie lepsze)
Kosmita, obcy – hipotetyczny przedstawiciel inteligentnej formy życia pozaziemskiego, zamieszkujący gdzieś w kosmosie.
Oj znam takich jak ty.... z telewizji.... Allah akbar!!! i jeb.
i cytat.... 6. Czy jesteś pewien że jestem Katolikiem bo ja nie
jednego jestem PRACY TO TY NIE MASZ :D
js
pewnie jest księdzem ;) Mój kumpel często powtarza "nierób to jest ksiądz i policjant"
buahahahaha, czyli ty twirdzisz ze ''nie wieżę w niezidentyfikowane obiekty latające, co nie znaczy że nie wierzę w życie w innych galaktykach, nie wieżę również że kosmici przybywają na ziemie i robią na niej znaczki które mają wskazywać na ich obecność ale wierzę że kosmici kontaktują się z ludźmi a jednym z nich był Jezus'' jesli bede mial jakis suppa statek kosmiczy to sobie polece w NIEBO(twoim zdanie PLANETA) i znajde na niej aniolki chsajace po chmurkach? i OBCEGO inaczej znanego przez ciebie jako Jezus. moim zdaniem powinnas sobie sadnac wypic herbatke i posluchac RYDZYKA moze ci powie jakimi jestesmy szatanami, ahh i wyslij mu jesze tak ze 200zl zeby je darowal biednym i spragnionym... jego helikopterka
"Zakładam że jesteś osobą wierzącą w Boga i Biblię"
Wiara w Boga to jedno, ale wiara w książkę która była przeredagowana tyle razy, że sam kościół tego nie ogarnia?
Gratuluję samozaparcia w wierze. Szkoda że wyprało Cię ono z obiektywizmu i logicznego łączenia faktów.
czyli już wiem wszystko :) jak ktoś pisze "był kosmitom" zamiast "był kosmitą" raczej nie warto z nim dyskutować :)
Motorem napędowym religi jest właśnie śmierć, a raczej odwieczny typowo zwierzęcy strach przed nią.
Religia nie jest niczym innym niż sposobem sterowania ludźmi. Ktoś po prostu zauważył fakt, że ludzie boją się śmierci, i są na tyle głupi, by wierzyć w różne bajki o ile dobrze się je opowie. W końcu mogą być prawdziwe, bo w końcu jakim cudem chmury unoszą się na niebie, może jakaś tajemnicza moc je tam umieściła (u zarania cywilizacji nauka nie była na tyle rozwinięta).
"Kolego Wiara w Boga to nie teoria To WIARA, sposób na życie, jeśli wierzysz to chcesz jeśli nie to nie, Bóg dał nam wolną wolę (Tak mówi moja Wiara) i ja ci jej nie odbieram[..]"
Czytałem z ignorancją ten bełkot - kolejny psychopata żyjący w matrixie, nikomu nie robi szkody - niech mu będzie. Ale nie wytrzymałeś...i nagle dla Ciebie ludzie których religia jest związana z UFO ... "to idioci".
I całe twoje pieprzenie o tolerancji, o tym że każdy może wierzyć w to co chce i że twoja wiara polega na tym samym co każda inna czyli 'na wierze' a nie na faktach - poszło się rypać.
[..]Jednakże, fizycy teoretyzują, że wszechświata powstał z nicości na wskutek wybuchu" (Universe z angielskiego na polski po rozbiciu na człony znaczy Uni- pojedynczy, Verse wypowiedziane zdanie co bardzo pasuje do tego co zostało napisane w Biblii "Bóg powiedział, Niech się stanie..." jak widzisz jest to jedno zdanie, ciekawe nieprawdaż) i teraz zadam pytanie czy Teoria ewolucji jest tak naprawdę nauką czy tak samo jest religią która wymaga Wiary by mogła istnieć.[..]
Teoria ewolucji...opiera się na badaniach prowadzonych przez konkretnych ludzi. Udokumentowanych, żyjących, następnie powtórzonych i zgłębionych przez innych ludzi w czasach późniejszych, wielokrotnie.
A twoje 'teorie' to jakaś...."książka familijna" pisana przez....nie wiadomo kogo, nie wiadomo kiedy, na dodatek ponad 1000 lat temu gdzie potem zostały przekazywane przez różnych ludzi, pospolitych, w zacofanych czasach, przetworzone, przerobione, przetłumaczone na setki języków i na końcu dostałeś to ty w wersji tak...'zmodyfikowanej' i wyskakujesz z tym czymś...jako argumentami ! I jeszcze nie dość, że sam jesteś debilem - to najbardziej wkurza jak traktujesz innych jak debili pisząc do nich zdanie "Bóg powiedzial, niech się stanie.." z taką pompą jakbyś powiedział nie wiadomo jaką mądrość która zatkała wszystkich...a wszyscy czytają co napisałeś...wybałuszają gały i w myślach pytają...."NO I CO DALEJ ?? Powiedz wreszcie coś konkretnego!".
Ale nie powiesz! Będziesz się zasłaniał tymi durnymi cytatami, hasłami pisanymi dla prostych ludzi i nawet na najprostsze pytanie - "Bóg powiedział..." tzn. że miał usta ? Jakiego koloru ?....Zaczniesz pieprzyć o metafizyce, metaforach i innym gównie zastępczym...a TO JEST DALEKO OD TEORII I BADAŃ PROWADZONYCH PRZEZ NAUKOWCÓW! Już więcej racjonalizmu jest w relacjach o ufo, są godziny, daty, opisy, zdjęcia....a nie k...wa jakieś hasełka dla debili! Pseudo poezje
"To przede wszystkim wiedzcie, że przyjdą w ostatnich dniach szydercy pełni szyderstwa, którzy będą postępowali według własnych żądz." (2Piotra 3:3 Biblia)"
Zesrałeś się z tą biblią bo się naooglądałeś albo na czytałeś, że to podnosi prestiż jak się dokładnie poda wers i cytat - na filmach tak robią i jest super - ale to jest życie! Tu wyglądasz na pacana, który zachowuje się jakby cytował pracę naukową, a tym czasem przytacza...przypowiastki i mądre rady Wujka Zbyszka. I o ile nie chcesz być atakowany to...NIE OBRAŻAJ ODBIORCÓW TRAKTUJĄC ICH JAK DEBILI, sugerując że taka forma zadziała na nich - zrównując ich tym samym do ciemnogrodu ze średniowiecza!
"Tak więc wybieraj co chcesz..."" jeśli uważasz że nie przyjmowanie czegoś co się zbadało i doszło do wniosku że jest nieprawdą określa się podejściem zamkniętego umysłu w takim razie jestem jednym z takich zamkniętych umysłów jeśli jednak się mylisz to ty nie ja będziesz miał w przyszłości problem, i wtedy zadasz sobie pytanie dlaczego nie słuchałem tego zamkniętego umysłu który próbował mi pokazać inny punkt spojrzenia..."
Ta, i wtedy po latach pomyślisz "Ha, śmialiście się ze mnie na filmwebie a teraz macie :P Warto było czekać tyle lat" ...nie, stop..ty teraz już tak myślisz :D
Za to dobrze, że napisałeś to pierwsze zdanie - "wybieraj co chcesz" - ty wybrałeś tą 'bezpieczniejszą' formę, która uspokoi twoją zbłąkaną psychę, że jest coś więcej, jest jakiś większy sens. Każdy radzi sobie z tym problemem egzystencjalnym na różne sposoby - twój mechanizm obronny wybrał akurat Boga. I póki wszyscy są świadomi, że to taki mechanizm obronny - to jest w porządku...ale jak komuś odbija i nagle wydaje mu się, ze tylko to jego jest prawdziwe a reszta się myli - to już jest psychopatą.
Zacznij rozmawiać jak z normalnymi ludźmi w 21 wieku....a nie jak z moherowymi babciami BO OBRAŻASZ odbiorców. Nie umiesz inaczej ? To spieprzaj z tym bełkotem - niczego nowego nie powiesz!
Nie będę wyjaśniał wszystkiego, co mi zarzuciłeś,(choć przepraszam tych którzy mogli odczytać moje stwierdzenie o wierze w Ufo jako idiotyzm na równi z określeniem ich idiotami).
Tylko dwie sprawy:
1. Co do teorii ewolucji, analizuj ją nie tylko pod kontem tego, co ją popiera ale i tego co jej przeczy jak przystało na umysł XXI wieku.
2. Co do Ufo czy to, że są zdjęcia, udokumentowania świadczy o tym, że są to kosmici czy może coś innego odsyłam do: http://www.paranormalne.eu/forum/index.php?showtopic=2044
czy wy w ogóle rozróżniacie ufo od życia pozaziemskiego? UFO to nic innego jak "niezidentyfikowany objekt latający". więc może to też pochodzić z ziemi o ile nie jest wam znany.
Twoja wiara jest niedorzeczna. To tak jakbym po przeczytaniu Władcy Pierścieni został wyznawcą Saurona, zero logiki. Najbardziej żenujące są teksty typu "ja wiem". Otóż osoby wierzące zazwyczaj wiedzą przerażająco mało o otaczającym nas świecie, ponieważ skupiają się na źródłach religijnych, które z definicji unikają wiedzy naukowej.
Warto zwrócić uwagę na tekst "Jestem również w lepszej sytuacji niż ludzie którzy w nią wierzą bo gdy Jezus Chrystus wróci na ten świat ...". Piszesz w nim mniej więcej tak "mam nadzieję że byłem dostatecznie oddanym sługą by dostać się do nieba". Czy nie widzisz że cała ta koncepcja jest poniżająca dla człowieka? Lubisz służyć? A może lubisz się poniżać? Takie koncepcje są obrazą dla człowieka myślącego. Zakładasz że jesteś od kogoś w lepszej sytuacji? To próba wywyższenia się? Leczenia kompleksów? Gdyby twój bóg istniał i rzeczywiście był nieskończenie mądrą istotą to jestem przekonany że nie tworzyłby sobie istot żywych po to tylko by mieć służących.
Tu znów muszę przyznać tobie rację gdyż w wypowiedzi, do której się odnosisz popełniłem wiele błędów. Po pierwsze ostatnio zrozumiałem, że nie można sobie zasłużyć w żaden sposób na zbawienie bo je możemy bo je możemy chcieć przyjąć lub nie chcieć i sama niechęć przyjęcia tej możliwości sprawia że stajemy się niegodnymi. Co do tego, że jestem w lepszej sytuacji od tych co nie wieża… w tej wypowiedzi chciałem podkreślić tylko to że jeśli nie wierzysz (powiedzmy że równa się to niechęci dostania się tam) a ja wierząc w to (jeśli się to spełni, choć nie zakładam że się nie spełni)to ja mam możliwość dostania się tam a ty nie bo już na samym wstępie to odrzuciłeś. (mam nadzieję że wyjaśniłem moją wypowiedź wystarczająco jasno i mam nadzieję że ma to teraz więcej sensu)
Co do służenia to nie wiem czy jest to poniżające. Ja służenie rozumiem jako pomoc więc posłużę się przykładem, powiedzmy że jadę autobusem i stoi starsza osoba a ja młody siedzę sobie wygodnie wtedy wstaję i ustępuję miejsca. (zakładamy że babcia siada i jest szczęśliwa)To co zrobiłem nie sprawia że czuję się gorzej a na pewno nie powiedział bym że taki czyn usłużny jest obrazą dla człowieka myślącego.(Oczywiście można podać lepszy przykład od tego)
Co do mojego Boga to nie uważam że stworzył sobie ludzi by mu służyli (to może być dłuższa wypowiedź i możliwe że nużąca) ale po to by mieć z kim dzielić się swoją miłością po tym jak 1/3 aniołów zbuntowała się w niebie i przeszła na stronę szatana (przeczytasz o tym w Biblii Apokalipsa 12:7) i dlatego stworzył Adama i Ewę i umieścił ich w pięknym ogrodzie (wcale mu tam nie służyli tylko sobie wygodnie żyli) a potem po grzechu też ludzie nic nie robili dla Boga tylko on dla nich jak to gdy wyprowadził ich z Egiptu, dawał im siłę (Samson) mądrość (Salomon)… aż w końcu przyszedł na ziemie i znów ludzie mu nie służyli tylko on ich uczył, leczył, wzbudzał z martwych a nawet umywał im nogi. Tak dochodzimy do czasów bardziej nam bliskich bo to nie Bóg chciał by mu służono tylko powstała instytucja kościelna która przypisała sobie miejsce zastępcy Boga i zrobiła sobie z ludzi służących. Bóg chce od nas tylko tego byśmy byli dla siebie dobrzy, a przy okazji powiedzieli innym, że wcale nie jest takim tyranem jakim go często można postrzegać przykład kościoła który uważa ze jest tym najwłaściwszym i jedynym a tak naprawdę nie reprezentuje tego czego Bóg od niego oczekuje. (tu nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka choć może to tak wyglądać)
ja wieze w superman'a bo czytalem i nawet widzialem filmy o nim, czynil ''cUda'' o superman oczekuje od nas bysmy byli dobrzy i powiadali to innym, nie kradli kryptonidu, i to jego ojciec stworzyl swiat i potem wyslal go na ziemie by wprowadzil pokoj na ziemi
Szanuję Twoje poglądy, sam jestem Katolikiem (choć nie tak ortodoksyjnym jak Ty), lecz czytając Twe argumenty dochodzę do pewnej konkluzji... Być może kontekst Twojej wypowiedzi był nieco sprowokowany atakami oponentów, jednakże odnoszę wrażenie iż cała Twoja Wiara obraca się wokół "domniemanego skutku" (czyt.) "Nagroda w Niebiosach". A co z ludźmi postępującymi wg głosu sumienia, poświęcającymi się dla innych, czyniącymi dobro lecz nie spełniającymi wszystkich kryteriów 100 % -centowego Katolika?? Czy oni będą potępieni? Czy oni "przegrywają" z tymi, którzy co niedziela leżą krzyżem w kościołach, dają najwyższe ofiary na "tacę", cnotliwymi głównie dla tego, że po śmierci będą nagrodzeni?? Ja osobiście nie wierzę, że Pan Najwyższy jakkolwiek nie wyglądający, jakkolwiek nie dokonujący Dzieła Stworzenia (nie Wierzysz chyba w te metafory stworzenia Świata w postaci Raju i Adama i Ewy?) jest zadufanym w sobie, żądnym poklasku despotą. Ja staram się godnie żyć bo tak czuję, a nie dla tego że coś "potem skorzystam".
A film mam zamiar dopiero obejrzeć :) Pozdrawiam wszystkich wyrozumiałych z powodu mojego wywodu! :))
"A film mam zamiar dopiero obejrzeć :) Pozdrawiam wszystkich wyrozumiałych z powodu mojego wywodu! :))"
:) To w ogóle jest jakiś fenomen, że taki leciutki, dla dzieci (no, może dla młodzieży), fajny, śmieszny, nie głupi film fantastyczny potrafi wywołać takie ostre i poważne dyskusje. Ciekawy temacik na pracę dyplomową. Również pozdrawiam. Więcej luzu. Kto chce niech wierzy w co chce. Byle nie zmuszać innych do swoich wyborów. ;)
Chyba Cię zaskoczę na wstępie zadając dwa pytania 1. Czy czytałeś wszystko, co na pisałem. 2 Jeśli tak to skąd wniosek, że jestem Katolikiem, (jeśli nie czytałeś wszystkiego to odpowiedź jest oczywista, są to pytania czysto retoryczne niewymagające odpowiedzi)
Nie da się ukryć, że nagrodą dla wierzących będzie życie w Królestwie niebieskim a dostanie się tam nie zależy od tego czy postępuje względem głosu swojego sumienia. (ponieważ to Biblia jest nieskażoną wytyczną postępowania a nie sumienie grzesznej osoby jako że wszyscy jesteśmy grzeszni)
Więc moim zdaniem i z tego co rozumiem również Biblijnym jedyną możliwą drogą do nieba jest miłość do Boga i pragnienie przebywania z nim a to pociąga za sobą przestrzeganie jego wszystkich zasad bo przecież jeśli Kogoś Kochasz i chcesz by był szczęśliwy to zrobisz wszystko by go uszczęśliwić co w przypadku Jezusa wiąże się z nie grzeszeniem (ponieważ to jest to czego brzydzi się Bóg i z pewnością nie czyni go szczęśliwym)
Jest taki tekst „nie sądźcie abyście nie byli sądzeni albowiem, jakim sądem sądzicie takim i was osądzą” (szukaj w Biblii) więc nie odpowiem Ci na pytanie czy będą potępieni (choć sam możesz zadać sobie pytanie jeśli wiesz że takie jest prawo a mimo wszystko je przestępujesz bo tak Ci wygodnie to czy należy Ci się nagroda jest również druga strona przestępuje pewne prawo o którym nigdy nie wiedziałeś mimo prób poznania Boga to czy łamiąc je jesteś winien (moim zdaniem nie przynajmniej jeśli dobrze rozumiem Biblię a z historii tam opisanych wynika że nikt nie był karaty za nieświadomy grzech)
Zapytałeś czy przegrywają z tymi którzy robią coś tylko dlatego by się Bogu przypodobać (czyli robią wszystko by zapracować sobie na niebo) tu dobrze posłużyć się opisanym w Biblii przykładem Faryzeusza (kapłan żydowski) i Celnika (najbardziej znienawidzona warstwa społeczna przez żydów ponieważ pracowali u ich okupanta Rzymian a przy okazji okradali ich). Tak wyglądała modlitwa Faryzeusza „panie jak to dobrze że nie jestem jak ten celnik, daję na dary, składam Ci ofiary, przychodzę do kościoła…(wolna interpretacja) a celnik modlił się tak „Panie Boże przebacz mnie grzesznemu… z tych dwóch tylko jeden celnik poszedł usprawiedliwiony. Tak, więc pozorne chrześcijaństwo czy próba zapracowania na zbawienie nie są przez Biblie wynoszone na piedestał a wręcz przeciwnie.
Jak najbardziej, że wierzę w to wszystko.
Więc żyj tak dalej.
Ja znów żyję z dnia na dzień czekając, kiedy Jezus przyjdzie na tą ziemię i wreszcie pozwoli mi się ze sobą spotkać i pogadać twarzą w twarz. (wcale nie jestem święty)
Królestwo niebieskie? A nie zielone? Albo np. pomarańczowe? Nie trąci Ci to infantylizmem w stylu niebo jest niebiekie? A może burza to gniew boży? Czytając teksty podobne do Twoich dochodzi się do wniosku, że religię wymyśili kolesie bez poczucia humoru. Żal.pl
Sam przyznam że określenie Królestwo Niebieskie wydaje mi się być nieco śmieszne lecz to nie wina Biblii, religii, kościoła czy nawet księdza a Języka polskiego a że nie umieli wpaść na nic ciekawszego to napisali określili Niebo (które również bierze się od nieba czyli sklepienia nad naszymi głowami) dwoma słowami które brzmią „Królestwo Niebieskie” (lub jak ktoś woli Niebiańskie)
1. W Twojej wypowiedzi jedno się zgadza: religia jest nudna.
2. Co do zmuszania innych do wiary w boga, to chyba jest dość śliski temat. Nie trzeba nawet szukać w mrokach historii: wpajanie dzieciom wiary w boga od urodzenia jest niczym innym jak zmuszaniem ich do przyjęcia tej religii.
3. Im mniej myślisz, tym więcej przyjmujesz na wiarę, ten kto nie myśli, musi we wszystko wierzyć; ciekawe na jakim Ty, Josie, jesteś etapie.
1.Nudna jest dla Ciebie a dla mnie jest fascynująca
2. To, że kiedyś zmuszano nie znaczy, że zmusza się teraz. A jeśli już wspominasz o zmuszaniu do czegokolwiek to nie zapominaj, że właśnie dzieci są zmuszane przez nauczycieli w szkołach do uczenia się ewolucji. Jeśli tak bardzo chcesz wolności wyboru to może trzeba znieść przymus uczenia się tych ewolucyjnych wymysłów.
3. Ja jestem na etapie poznawania świata i analizowania wszystkiego, co mnie otacza. Jeśli ktoś mi mówi, że Ewolucja to teoria naukowa to sprawdzam czy aby się nie myli, jeśli ktoś mówi musisz wierzyć tak to sprawdzam czy Biblia to popiera, jeśli ty chcesz mi zarzucić, że już nie myślę, bo wierzę to ja się zastanawiam jak mógł się w twojej głowie zrodzić taki pomysł. Bo skoro to że Biblia mówi o wierze nie znaczy że nie mówi Byśmy ją wypróbowywali tak jak samego Boga… ale co ja tam będę pisał skoro i tak według ciebie nie myślę…
Zastanawiam się jak możesz opierać się na tekście przekłamywanym przez kościół na przestrzeni tysiącleci.
Bo w gruncie rzeczy to wszystko jest wizją kościoła katolickiego, to oni zdecydowali dawno dawno temu co ma być w biblii a co nie. Zarówno w wersji starej jak i nowej testamentu.
Jestem katolikiem i wieżę ale napewno nie w książkę i jej przekłamane teksty...
Też jestem wierzący, praktykujący, ale stosunek do wiary mam nieco inny. Otóż uważam, że Bóg stworzył świat, który potem zmieniał się sam, ewoluował. Jest na tyle wszechmocny, że potrafi stworzyć coś, co samo będzie się rozwijać. Uważam też, że nie osądza ludzi na wierzących i niewierzących. Np jeleń (prawdopodonie) nie wie, że istnieje coś takiego. A w czym taki jeleń albo inne zwierzę jest gorsze od człowieka? Moim zdaniem najważniejsze jest poszanowanie dla Bożego dzieła i szacunek do tego. Co ma powiedzieć człowiek dzikiego plemienia, który ma swoją wiarę i nigdy nie słyszał o chrześcijaństwie? Pójdzie do piekła, bo nie urodził się w odpowiednim miejscu? Ja modląc się mówię do Stwórcy własnymi słowami, od serca. To On dał mi siłę, abym ją wykorzystywał, a nie polegał na nim. Sama nauka jest strasznie skomplikowana. A co powiedzieć o czymś ponad nią? Nasz ludzki umysł nie jest w stanie tego ogarnąć i nigdy w stanie nie będzie. Ja Biblię traktuję jako metaforę (tzn na pewno jest tam wiele autentycznych rzeczy), coś co mogę wcielić w życie, a nie jako coś a'la ''Władca pierścieni'', że kibicuję bohaterom. Taka jest moja opinia :)
Mam nadzieję, że nie zabrzmi to zbyt mocno, ale wydaje mi się, że nie można Cię nazwać osobą wierzącą w Boga, ponieważ odrzucając pierwsze dwa rozdziały, mówiąc, że jego dzieło polegało jedynie na stworzeniu planety a reszta wyewoluowała nazywasz Boga kłamcą. Wyraźnie jest napisane, że:
Gen 1:11 Potem rzekł Bóg: Niech się zazieleni ziemia zieloną trawą, wydającą nasienie i drzewem owocowym, rodzącym według rodzaju swego owoc, w którym jest jego nasienie na ziemi! I tak się stało.
Gen 1:20 Potem rzekł Bóg: Niech zaroją się wody mrowiem istot żywych, a ptactwo niech lata nad ziemią pod sklepieniem niebios!
Gen 1:21 I stworzył Bóg wielkie potwory i wszelkie żywe, ruchliwe istoty, którymi zaroiły się wody, według ich rodzajów, nadto wszelkie ptactwo skrzydlate według rodzajów jego; i widział Bóg, że to było dobre.
Gen 1:22 I błogosławił im Bóg mówiąc: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie wody w morzach, a ptactwo niech się rozmnaża na ziemi!
Gen 1:26 Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi.
Gen 1:27 I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich.
Gen 2:8 Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył.
Gen 2:9 I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia oraz drzewo życia w środku ogrodu i drzewo poznania dobra i zła.
Gen 2:18 Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego.
Gen 2:19 Utworzył więc Pan Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie, a każda istota żywa miała mieć taką nazwę, jaką nada jej człowiek.
Odrzucając Boga, jako stwórcę odrzucasz go, jako zbawiciela gdyż jedyne ofiara stwórcy mogła być wystarczająca by zmyć grzech. Wydaje mi się, że traktujesz Biblię jak książkę fantastyczną, co Ci pasuje przyjmujesz i stosujesz się do tego a co nie pasuje odrzucasz.
Jeśli wierzysz, że Bóg jest na tyle potężny, że jest wstanie stworzyć coś, co się będzie wstanie samo rozwijać (bakterię), to, dlaczego nie potrafisz przyjąć wiarą tego, że stworzył coś doskonałego.
Jedna różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest inny poziom intelektu o czym jest napisane w 2 liście Piotra, gdzie ludzi wyżywających teorię Freuda porównuje do nierozumnych zwierząt.
2Pe_2:12 Lecz oni, jak nierozumne zwierzęta, które z natury są po to, by je łapano i zabijano, bluźnią temu, czego nie znają; toteż zginą jak one
List Jakuba
Jud_1:10 Ci zaś bluźnią przeciwko rzeczom, których nie znają, natomiast rzeczy, które w naturalny sposób jak nierozumne zwierzęta poznają, gubią ich.
Nie mam zamiaru przez to powiedzieć że zwierzęta nie posiadają rozumu a jedyne wskazać na to że posługują się głównie instynktem.
Słownik Języka Polskiego również wskazuje mówi o różnicach między ludźmi a zwierzętami
Osoba (πρόσωπον /prosopon/, łac. persona) - pierwotnie, zarówno po grecku, jak i po łacinie słowo to oznaczało "maskę", którą zakładali aktorzy w teatrze starożytnym. Następnie zaczęto je używać do roli, jaką jednostka odgrywa w dramacie życia[1]. Podmiot o rozumnej naturze[2]. Może nim być człowiek, a także Bóg, rozumiany jako byt wyróżniający się najdoskonalszą formą istnienia[3]. We współczesnej filozofii pojęcie kluczowe dla chrześcijańskiego i niechrześcijańskiego personalizmu, mającego źródła w chrześcijańskim (zwłaszcza tomistycznym) rozumieniu człowieka jako bytu odrębnego od świata rzeczy, przyrody, w tym także zwierząt.
Moją ulubioną przypowieścią mówiącą o wiernych i niewiernych jest przypowieść o 10 pannach
Mat 25:2 A pięć z nich było głupich, pięć zaś mądrych.
Mat 25:3 Głupie bowiem zabrały lampy, ale nie zabrały z sobą oliwy.
Mat 25:4 Mądre zaś zabrały oliwę w naczyniach wraz z lampami swymi.
Mat 25:5 A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły.
Mat 25:6 Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec, wyjdźcie na spotkanie.
Mat 25:7 Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy.
Mat 25:8 Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną.
Mat 25:9 Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie.
Mat 25:10 A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi.
Mat 25:11 A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam.
Mat 25:12 On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was.
Mat 25:13 Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie.
Jest to historia kościoła (światowego) gdzie wszyscy czekają na powtórne przyjście Pana lecz pięciu pannom brakuje oliwy (możemy to tłumaczyć jako Ducha Świętego lub wiary) której idą nabyć u sprzedawców (znaleźć kogoś kto może wzmocnić ich wiarę czy pokazać drogę do odnalezienia Ducha Świętego) lecz gdy wracają pięciu mądrych panien już nie ma a są tylko zamknięte drzwi a odpowiedź Oblubieńca (który symbolizuje Jezusa) jest dość stanowcza: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. Jak dla mnie jest to wyraźny podział. Podobne porównania możesz znaleźć w całej Biblii w symbolach (owiec i kozłów, ludzi po prawicy i lewicy, sprawiedliwych i niesprawiedliwych, zbawionych i niezbawionych…)
Martwisz się o osoby które nie miały styczności z chrześcijaństwem, nie musisz się o nich martwic w przypowieściach Salomona jest zapisana pewna obietnica
Pro_24:12 Jeżeli mówisz: Nie wiedzieliśmy, to Ten, który bada serca, przejrzy to. A Ten, który czuwa nad twoją duszą, wie o tym i odda każdemu według jego czynu.
Bóg nie osądza Cię za to czego nie znasz, bada twoje serce i wie co wybierasz w swoim życiu, w tym wypadku niewiedza (nie myślę tu o świadomym odrzucaniu możliwości poznania) nie stanowi żadnego problemu.
Mówisz że Bóg dał ci siłę byś sam sobie radził w życiu a Biblia mówi w ewangelii Mateusza tak
Mat 11:28 Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.
Mat 11:29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.
Mat 11:30 Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.
Sumując mówisz, że wierzysz i to prawda, ale nie wierzysz w Biblię ani w Boga, wierzysz w siebie, swój umysł i swoje przekonania, które bardziej opierasz na teoriach ludzkich a niżeli ba Biblii.
Nie mam Cię obrazić tym, co napisałem, ale nie znam żadnego tekstu Biblijnego, który mógłby poprzeć twój tok rozumowania.
Na razie spekujuję, może zmienię zdanie. Biblia jest dla mnie źródłem wiary. Ale tak się zastanawiam. Naukowcy sami nie mogą jasno stwierdzić jak powstał świat. Skoro nie można tego jasno stwierdzić, to tym bardziej ludzie nie mogą być pewni jak powstał świat Bożą ręką. W Biblii jest uproszczona sprawa, żebyśmy mieli jakieś pojęcie o stworzeniu. Nie twierdzę, że tak nie było, jak tam jest napisane, ale na pewno było tego o wiele więcej. Przecież Ziemia jak i sam wszechświat jest strasznie skomplikowany, a co dopiero niebo, piekło lub życie po śmierci. A czy na wiare potrzebne są dowody. Autor Biblii niewątpliwie był pod natchnieniem Ducha Św, ale są tam wskazówki, jak żyć zgodnie ze Stwórcą i samym sobą (głównie chodzi mi tu o Stary Testament, chociarz przypowieści Jezusa i jego słowa też się liczą).Wiara jest u każdego inna, u mnie wygląda mniej więcej w ten sposób, i to jest piękne :)
Wiara wiarą.. jedni wierzą w boga inni budde inni allaha itp. Jak Ci islamista powie że Twój bóg jest nie prawdziwy to ci się serce kraje. jak ty jemu że jego nie prawdziwy jest bóg to jemu bedzie przykro. DLatego kolega wyzej wspomniał o teori bo to że ty wierzysz w tego boga to nic innego jak poprostu przyjęcie tej religi. Bo wiara w tego boga nie wzięła się w Tobie z nikąd.
Pzoatym co mają Twoje cytaty o roslinnosci i zwierzętach do tego co napisał DUDU FW o ewolucji. Jak sam mowisz bóg stworzył. A to że stworzył to nie miało prawa ewoluowac???
ewolucja ma jedna definicje, a to ze dotyczy roznych procesow, niczego nie zmienia. co powiesz na programy komputerowe oparte na algorytmach ewolucyjnych np? dodasz kolejna definicje ewolucji? i najsmieszniejsze jest to, ze rowniez ta ewolucja normalnie dziala. jest to OBSERWOWALNE
a - Biblia dosc ciekawe i lekko nielogicznie mowi o poczatku. zauwaz kiedy powstaly dzien i noc... dzien powstal czwartego dnia ;) mozesz mi to logicznie przedstawic?
b - wielki wybuch to tak w zasadzie nie byl wybuch ;) przynajmniej w obecnym rozumieniu tego slowa. jak to sie dzieje, ze odkrywa sie nowe pierwiastki, ktore nie istnieja w przyrodzie? co powiesz np na antymaterie, ktora z powodzeniem da sie wytworzyc? jednak okazuje sie, ze swiat nie jest sobie taki statyczny i niezmienny od momentu stworzenia
c - formujace sie gwiazdy mozna obserwowac w kazdej chwili. niestety nie jest to tak spektakularne jak wybuchy, wiec niewiele osob o tym wie. plus dodatkowym utrudnieniem jest fakt, ze obserwowanie tych procesow mozliwe jest tylko w zakresie podczerwieni. niestety nie jest to w wiekszosci wypadkow mozliwe w swietle widzialnym. proponuje poszukac sobie w internecie ladnych wizualizacji :)
d - niestety dokladnie nie wiadomo jak powstalo zycie. mogl to bycu material przyniesiony z kosmosu, a rownie dobrze, mogl je stworzyc Bog. nie widze tutaj sprzecznosci z wiara. dlaczego nie moglo byc tak, ze Bog w swej wszechmocy zaprojektowal swiat, jako doskonaly, bezwymiarowy punkt, ktory doprowadzi po pewnym czasie do powstania zycia poprzez procesy ewolucyjne?
e - co powiesz w takim wypadku na nowe stworzonka, ktore wczesniej nie istnialy. czyz pierwiosnek, muł, liger, tigon itp. nie zostaly stworzone sztucznie przez czlowieka? wiadomo, ze wiekszosc takich hybryd nie moze normalnie zyc, ale pierwiosnek jest doskonalym przykladem. z istniejacych gatunkow powstaje zupelnie nowy, ktory zdolny jest do funkcjonowania w swiecie. jedyna roznica jest taka, ze tutaj czynnikiem pelniacym role doboru naturalnego byl czlowiek
a teraz mam dla Ciebie male zadanie. cofamy sie w czasie ok 5 tys. lat. spotykasz czlowieka, masz za zadanie wytlumaczyc mu jak powstal swiat. zaczniesz od podstaw chemii, fizyki, biologii, geologii, astronomii, zeby potem przejsc do tematu ewolucji? jak juz ogarnie, ze ziema jest kula w przestrzeni kosmicznej, poruszajaca sie po eliptycznej orbicie wokol gwiazdy - takiej samej jak te co swieca w nocy, ze gwiazd sa miliardy w naszej galaktyce, galaktyk jest rowniez ogromna ilosc, w koncu bedziesz mogl przejsc do tematu wielkiego wybuchu. jesli da rade wyobrazic sobie bezwymiarowy punkt o nieograniczonej masie, ktory w procesie blyskawicznego rozszerzania wytworzyl wszechswiat i czas, bedziesz mogl przejsc do opisu ziemii i ewolucji zwierzat... przy oakzji w ogole mozesz mu wspomniec o zmiennosci czasu, oraz rownowaznosci energii i masy. na bank ogarnie
ja jednak wolalbym mu powiedziec, ze najpierw powstalo slonce, ziemia, potem stworzenia morskie, plazy, gady, w koncu zwierzzeta ladowe i ptaki, a na koncu ludzie. troche prosciej ;)
pamietaj, ze zeby komus przekazac informacje, musisz poruszac sie w zakresie pojec, ktore ten czlowiek jest w stanie zrozumiec
Widzę, że czanki sprostował i wytłumaczył już większość, ale dorzucę jeszcze swoje 3 grosze:
1 - tak, zakłada się, że Ziemia ma jakieś 4.3 mld lat. Oczywiście może mieć więcej, po prostu na tyle wskazują najstarsze znalezione na Ziemi skały, skamieniałości itp. To jest fakt tzw. a priori i niestety wszystkie teorie muszą to uwzględniać. Inaczej nie będą traktowane poważnie. Teoria ewolucji, nawet jeśli nie jest doskonała, nawet jeśli ma 6 wariacji (serio ? nie widziałem - trzeba było to przybliżyć), deklasuje już na starcie inne, które uznają że świat powstał później.
A - Ciągle się uczymy, może kiedyś odpowiemy na to pytanie - w sumie to ma ku temu służyć np. teleskop Einsteina (są szanse, że powstanie na śląsku)
B - a to proste, cięższe pierwiastki powstają w wybuchu supernowych itp., zakłada się, że nasz układ słoneczny powstał w konsekwencji wybuchu supernowej typu 1a.
Bardziej poetycko: "Nasze ciała zbudowane są z popiołów dawno wymarłych gwiazd" - ksiądz Jan Twardowski
C - wytłumaczone wystarczająco u góry
D - jak wyżej
E - w sumie to Dawkins tłumaczy jaki jest pożytek z częściowego oka, czy to że ewolucja jak już robi krok, to siedmiomilowy, ale i tak uważam, że to najsłabszy punkt teorii- zwyczajnie nie bardzo jest jak go doświadczalnie weryfikować, nakręcić kamerą i pokazać na discovery. Można użyć efektów specjalnych i pokazać żyjące kiedyś na Ziemi zwierzęta (swoją drogą ciekawe, że zostały stworzone tylko po to, żeby wyginąć i leżeć zakopane w Ziemi), ale podobnie można nakręcić Zeusa rzucającego pioruny na Ziemię.
F - nic tylko się zgodzić
Co do UFO, to jest tu nieporozumienie - istnienie UFO jest faktem. Nikt nie może zaprzeczyć, że na całym świecie notuje się setki niezidentyfikowanych obiektów latających. Kłócić się można o to czym one są.
Nawet ufolodzy podają, że 99% procent przypadków da się łatwo wytłumaczyć, reszta to tzw. prawdziwe UFO. Co wcale nie znaczy, że są to kosmici. Po prostu przy obecnym stanie wiedzy możemy tylko spekulować co to jest. Spekulacje:
- nieznane rodzaje meteorów, np. organiczne, śmierdzące alkoholem :)
- jakiś nowy, futurystycznie wyglądający samolot do którego nikt się nie przyznaje, lepiej zwalić to na kosmitów
- ciekawe, rzadkie zjawiska, jak pioruny kuliste, czy teoretyczne domeny próżniowe - wydaje nam się, że jesteśmy tacy mądrzy, ale dopiero poznajemy przyrodę i jej prawa.
- itd.
To na tyle, nic tak nie poprawia z rana humoru jak sprostowanie paru naukowych przekłamań ;)