PILINHA: {__webCacheId=filmBasicInfo_pl_PL, __webCacheKey=121760}

Piraci z Karaibów: Na krańcu świata

Pirates of the Caribbean: At World's End
2007
7,7 399 tys. ocen
7,7 10 1 398544
6,3 60 krytyków
Piraci z Karaibów: Na krańcu świata
powrót do forum filmu Piraci z Karaibów: Na krańcu świata

Człowiek który go stworzył musiał dostać naprawdę nagłego olśnienia. Ale jest zabójczy i oglądając go miałam niezłą zabawę x] http://youtube.com/watch?v=WIGbAHeBqNM

użytkownik usunięty
antubis0

Ta-taaaa! Dwusetny pierwszy *_*

"dzięki swojej interpretacji wszystkich umów, oczywiście przy okazji nie łamiąc zasad umowy, zawszę mógł wyjść z kłopotów nie robiąc z siebie przy okazji kretyna i nie wkładając w dotrzymanie umowy zbyt wiele wysiłku." - w przeciwieństwie do Cwanego i Zawsze Wlanego W Cztery Dupy Jacusia.

Tak, tak... rapidshare, torrenty i p2p są dla ludzi. Sprzeczne z prawem? E tam, to prawo to i tak tylko wskazówki. Net crime - shmet crime. I fajnie Bo'sun z kumplem wypalili tę płytę :D
Jak gustownie Willuś te różowe kokardki zawiązał :)
Tak, ożeń się moją córką, dopłacę...
Biedny William, taki ufny...
Ale Jacuś z tym batem szaleje - hahahaha, i jakie włosy na klacie, no no.
Zwierzaki fajne, ale zawsze jednak wolałam ludzi.
Ja z kolei lubię jeszcze, jak zło spotyka Eli.

A tu cena z przyszłości. Najmłodszy Turner jest już w miarę duży, a Czarna Perła akurat przepływała i Barbossa z załogą postanowił wpaść z wizytą. Elizabeth, toksyczna mamuśka, wykorzystuje okazję, by powspominać swe super-pirackie akcje, wywołując dziki aplauz wśród widowni:
http://dendraica.deviantart.com/art/POTC-Ghost-Stories-66456973

Przeczytałam, że Barbossę pierwotnie miał zagrać Bob DeNiro. Dobrze, że do tego nie doszło.

"w przeciwieństwie do Cwanego i Zawsze Wlanego W Cztery Dupy Jacusia" - To było jawne porównanie.

"I fajnie Bo'sun z kumplem wypalili tę płytę" - No przecież tak się robi, no nie? xD
"Zwierzaki fajne, ale zawsze jednak wolałam ludzi." A ja tam wolę zwierzaki :<
Niestety Zło rzadko spotyka Eli :/

Że co? Że kto? DeNiro?? Biedny Barbossa. Gdyby on go zagrał,to nie mielibyśmy już tego wspaniałego "Arrrrrrrrr"!!
No i ten śmiech <] i w ogóle wszystko co Rushowe xD

Znalazłam ten komiks wczoraj... co prawda jest on o Jacusiu ale uśmiałam się po pachy xD : http://warrioronlydude.deviantart.com/gallery/#Short-Stories

Tadammmmm.... dwieściedwa....

użytkownik usunięty
antubis0

Hello...

De Niro miał propozycję zagrania Barbossy, ale ją odrzucił. Potem żałował, ale już było po herbacie. Lubię Roberta i jego Barbossa na pewno byłby świetny, ale zupełnie inny niż "rushowy", który był genialny, fenomenalny, rewelacyjny, cudowny... ehm... wspominałam już, że uwielbiam tę postać?

"To było jawne porównanie." - No wiem przecież! Chciałam doprecyzować :)

"Niestety Zło rzadko spotyka Eli :/" - taa... żeński superhero z plastiku nie może ponieść szwanku od scenarzystów... Ale od czego mam ciebie - weź namaluj jak wpada w paszczę rekina, poślizguje się na skórce od banana i nadziewa się na czyiś nóż (najlepiej Willa) albo nadeptuje na minę przeciwpiechotną...

Na komiksy jacusiowe przyjdzie czas jutro, padam na twarz. Narax :)

A czy ja już wspominałam że uwielbiam tę postać??

Eli jest na tyle nudną postacią, że ciężko jest na nią wymyślić coś nietandetnego i śmiesznego, mimo tego jak bardzo chciałoby się jej zrobić krzywdę, ona jest po prostu nudna i sztywna jak decha...

Troszkę YouTube przeczesałam, ciekawe czy już widziałaś:
http://www.youtube.com/watch?v=LfqawYyMAM8&feature=related (słodycz xD)
http://www.youtube.com/watch?v=F9y3WjQlbPE&feature=related (stare, dobre, ale jare xD)
http://www.youtube.com/watch?v=FdNRjJniUNc&feature=related

użytkownik usunięty
antubis0

"A czy ja już wspominałam że uwielbiam tę postać??" - a wiesz, jakoś nie zwróciłam uwagi...

"nudna i sztywna jak decha" - cóż więcej powiedzieć, idealny opis.

Pierwszy klip - przesłodkie :-), chociaż Jack tak naprawdę wcale taki słodki nie był. Dla mnie Jack-małpka to jakby ciąg dalszy Barbossy. Ale klip uroczy.
Drugi klip - jakoś najbardziej mi się gubernator Swann podobał :)
Trzeci - spectacularrrrrr!

Pojawiło się chyba ostatnio trochę więcej z serii making of.

Jasio miał naprawdę problem z tymi włosami:
http://www.youtube.com/watch?v=R0SWD1naFUQ&feature=related
Fajny kubek:
http://www.youtube.com/watch?v=lPn-MedTnRs&feature=related
Gwiazda rocka na planie (Barbarossa czy Barbossa?):
http://pl.youtube.com/watch?v=ZH6-a1yYRJM&feature=related
A tu jeszcze krótko o tym, jaki wygląd czyni mężczyznę:
http://www.youtube.com/watch?v=xkVDNO_mkHs

xD

W takim razie mówię teraz głośno i wyraźnie. Ekhm... Uwielbiam Tę Postać!!

Jasio z włosami a Rush z kapeluszem xD
W jednym momencie widać jak jeden z nurków przytrzymuje mu na głowie kapelusz kiedy zanurza się pod wodę.
Inni zresztą też mieli problemy z przyklejanym zarostem.

Kubek faktycznie fajny. Ciekawe jaką kawę pija, bo sądząc po wyglądzie to chyba kawa była. Pod tym klipem, nie wiem czy zauważyłaś był naprawdę fajny komentarz: "Geoffrey Rush (Hector Barbossa) is SO BLOODY HOT in this movie!" xD

Można to tej przeżartej przez alkohol narkotyki i tytoń gwieździe wybaczyć, w końcu Barbossa... Barborossa.... to tak podobnie brzmi x]
Można mu to też tym bardziej wybaczyć że spełnił pokładane w nim oczekiwania, bo Sparrow Senior wyszedł naprawdę świetnie (według mojej skromnej opinii).

Hector chyba wyglądał wystarczająco dobrze. A jak ty sądzisz??

To ktoś miał pomysł, udany według mnie x]:
http://www.youtube.com/watch?v=yoDbXfsQtqk&feature=related
Ten klip mnie rozwalił, dosłownie:
http://www.youtube.com/watch?v=V8tpKWdJy4k&feature=related
Muszę się przyznać, że uwielbiam Requiem:
http://www.youtube.com/watch?v=vVTSVN22Bds&feature=related
Tak samo jak uwielbiam Miasteczko Halloween:
http://www.youtube.com/watch?v=_tSmCru3mGA
Cabin Fever...
http://www.youtube.com/watch?v=bITPzPB5PuI

Troszkę dużo, ale nie mogłam się powstrzymać ;P
Dobrej zabawy.

użytkownik usunięty
antubis0

Nurek przytrzymywał kapelusz, żeby nie spadł. Przypominam pierwsze prawo fizyki POTC: kapitan Barbossa może tonąć, walczyć, turlać się po jaskini, chodzić na rękach czy nawet lecieć na miotle, ale jego kapelusz musi pozostać na swoim miejscu. I nie ma bata :)

Phh! Wiadomo, że ta kawa nazywa się BLOODY HOT PIRATE'S COFFEE. Ależ ty jesteś czasami niedomyślna, moja droga ;)

Przeżartej gwieździe wybaczamy, jasne że tak, bo rzeczywiście świetnie wypadł, według moim absolutnie nieskromnym zdaniem. Chociaż ja wolę "Barbossa", bo z "Barbarossa" nie da się wyodrębnić "boss".

"Hector chyba wyglądał wystarczająco dobrze. A jak ty sądzisz??" - a niby co ma na to odpowiedzieć biedna, zauroczona fanka? Cool - jak zawsze.

Podkład muzyczny do tego, jak Jacuś spiernicza przed dziczą, był zabójczy :) I jeszcze romantyczne sceny z udziałem Davy'ego... chociaż ja tych wykorzystanych filmów Disney'a za bardzo nie kojarzę.

Shiny teeth - buahahahaha! Gdyby jeszcze pojawił się napis końcowy "Sponsored by Blend-a-med", to już byłby full-wypas. Ale powinni tez uwzględnić złote uzębienie Jacka i poczerniałe Tii Dalmy.

Requiem - samego filmu nie lubię, ale ten utwór jest bardzo hipnotyzujący i w moim typie. Niestety podkładali go już chyba pod wszystko, nawet pod pottera i przez to trochę już mi się przejadł. Właśnie go ściągam przez DC od gościa o nicku Antubis. I co ty na to?

Miasteczka Halloween nie znaju niestety...
Cabin Fever - jakoś fajnie pasują do tego filmu tematy z musicali, no nie? Ten pierwszy, który zainicjował czaterię, też był z musicalu.

Jacuś cierpi:
http://sora-ko.deviantart.com/art/PotC-Truth-behind-Legends-4433072

"Nurek przytrzymywał kapelusz, żeby nie spadł" chyba żeby nie odpłynął...
A my w długiej dyskusji dowiodłyśmy, że to prawo jest jak najbardziej prawdziwe. Do grobu też go pewnie w kapeluszu składali.

No czasami jestem taka niedomyślna :* Ale na szczęście mam takie życzliwe duszyczki jak ty, które mi to wytłumaczą x].

"Chociaż ja wolę "Barbossa", bo z "Barbarossa" nie da się wyodrębnić "boss". " - hehehehe.... xD

Ja też nie znam tych wszystkich Disnejowskich motywów, ale niektóre pasują wręcz idealnie, jak na przykład właśnie ten pościg z początku.

Shiny teeth. No ale gdyby dali wątki Dalmy i Jacka, to nie byłby już klip o Barbossie xD

Ja też już w wielu motywach słyszałam Requiem, ale nadal uwielbiam ten utwór. A Antubisów jak widać wielu jest w internecie, bo ja nie przyznają się do tego pottera. Nie mam nic związanego z Ptterem. Nienawidzę go i nigdy nie polubię. Chyba że zobaczę Barbossę przelatującego nad Okęciem na miotle...

Miasteczko Halloween jest faaaajne. x]
I faktycznie, musicalowe utwory wręcz idealnie pasują do motywów pirackich.

A niech cierpi!! Buahahahaha!! Słodkie oczka nie działają, oj nie.
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Request-66205419
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Request-or-idea-66751239 (A to menda >/)
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Devil-s-Dice-88275091 (nigdy w to nie wątpiłam ;P)
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Why-Calypso-s-Teeth-are-Black-73622060
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Face-Off-82088145
(biedny Davy...)
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Braiding-Tenticles-78789211
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Pirate-Christmas-Special-Prt-2-7306015 8
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Squid-vs-Spider-67036936
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Davy-Jones-Head-69356653
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/All-Hands-on-Deck-69906133
Jacuś cierpi, a przynajmniej powinien:
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Foot-in-Boot-63012181
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Why-Calypso-wasn-t-there-64743532
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Fuzzy-Dice-65615972

Think Pink xD

użytkownik usunięty
antubis0

"Chyba że zobaczę Barbossę przelatującego nad Okęciem na miotle..." - o, to może wyląduje u mnie w Balicach :-) Potterka nie nienawidzę, poczciwe dziecko z miotełką... ale połączenie tej Pottera z tą muzyką to zwyczajnie profanacja.

Z miasteczek znam jak dotąd miasteczko South Park i miasteczko Twin Peaks (moje ulubione, choć zupełnie inna bajka). A "Halloween" to prawdziwa nazwa miejscowości?

O laboga, ile tego! Ta Warrioronlydude naprawdę daje czadu :) Sztuczne oddychanie, o błe! Ale zawsze mnie zastanawiało, jak ona go wskrzeszała. Mam nadzieję, że nie tak, jak widzi to autorka :)
Biedny Davy... najpierw mu Will zrobił kokardki, a teraz Jacuś warkoczyki...
Tak, menda do potęgi! Ale podobało mi się, jak na filmie wskazał Hektora mówiąc: "He's the capitan"... You bet he is, you drunken nancy boy!
Brzytwa dla Davy'ego na gwiazdkę?!
Że nieby ona sobie wtedy robiła trwałą? Biedny Davy :(
Fajny mu wyszedł wyraz twarzy, jak ta laska się wyrywała, że chce służyć :D
"nigdy w to nie wątpiłam ;P" - ani ja ;P
Do twarzy Jacusiowi w tej macce, nawet fajnie wyszedł.
Pojedynek na miny mnie rozwalił xD

Tutaj kolejna praca "dentystyczna":
http://by-blood-undone.deviantart.com/art/Barbossa-s-Scurvy-37065110
Davy:
http://muu-cow.deviantart.com/art/PotC-Calypso-60829161
http://animenadie.deviantart.com/art/SPOILER-Davy-s-True-love-56395784
Jacuś znowu cierpi:
http://arkham-insanity.deviantart.com/art/Chibi-Jack-Sparrow-81272471
I znowu:
http://ally-rinally.deviantart.com/art/Davy-Jones-and-Jack-Sparrow-51590540
O dwóch takich, co ukradli jabłka... w złym momencie:
http://crispy-gypsy.deviantart.com/art/PotC-If-the-captain-knew-70067983

Think Pink to you xD

A może będzie frunął na północ i o Toruń zahaczy?? Nie byłabym przeciwko xD
A Pottera nie polubię! I tu się różnimy.

Film dosłownie nazywa się "Miasteczko Halloween"

Warrioronlydude, tak naprawdę daje czadu xD A jej interpretacja wskrzeszenia Barbossy bardzo mi się podoba. Mnie też zawszę to zastanawiało jak ona go ożywiła. Czary mary?? Odpowiednie zaklęcie? Musli z ziół i suszonek?? Zastanawiało mnie też jak przetransportowała go na swoje bagienko.
""He's the capitan"... You bet he is, you drunken nancy boy!" - Yeeeeeeeeee!!!!

Jah! Jakie oczka wielkie, łzawe i niebieskie.... Uuuuu.... (rozczula się nad biednym Davym). Czasem w filmie tak mi go żal było... jakby nie było to nieszczęsny człowiek był.
Cierp Jacuś. Cierp!
Pintel i Ragetti, mają przerąbane xD

I Think Pink!

To pierwsze zdjęcie Jacusia które chyba pokochałam na miejscu... co prawda troszkę zbyt ciemne no ale... Ten poważny i wyraz twarzy, i ta dziewczyna tak ciepło wtulona w jego pierś... zakochałam się... (wzdycha)
http://the-xiii-hour.deviantart.com/art/I-ll-protect-you-always-99561145

Nie dość że facet jest w tym stroju niesamowicie podobny do Deppa, to dziewczyna zrobiła jeszcze serię świetnych zdjęć (niżej na stronie).
http://the-xiii-hour.deviantart.com/gallery/
Uwielbiam czarno-białe zdjęcia z "zaskoczenia", takie spontaniczne, nie ustawiane... i uwielbiam te zdjęcia.
Naprawdę świetne, i ten Adam świetnie wyszedł x]

antubis0

Ten portret też jest naprawdę sympatyczny:
http://the-xiii-hour.deviantart.com/art/Up-Close-and-Personal-99558453

użytkownik usunięty
antubis0

Bardzo ładne zdjęcia - gość wygląda zupełnie jak Jasio! Ten sam kostium, ta sama fryzura (nawet warkoczyki na brodzie), ten sam makijaż Margaret Astor. I przynajmniej nie pajacuje, dzięki czemu Jack Sparrow wygląda na prawdziwego romantycznego buntownika. Ale przede wszystkim patrząc na te foty uświadomiłam sobie, że Depp jako Sparrow mógłby stanowić świetny wzór na lalkę. Mattel mógłby wykupić licencję od Disney'a i sprzedawać lalki - Jacki. On jest przecież taki śliczny. Mogłyby być różne warianty: Jack na koniu, Jack na statku (jako maskotka), Jack w dżungli (jako szaszłyk), Jack pływa...

Chyba pisałam już, że u mnie w rankingu DJ to numer 2 - Bill Nighy zagrał genialnie. Kapitan Holendra autentycznie ma osobowość, mimo tych dodanych komputerowo macek ma się ochotę patrzeć na jego grę (BTW świetnie te macki zrobili). No i ten boski szkocki akcent! I niby William, piękne chłopię z plakatu, ma być jego następcą - to jest dopiero durnota.

Gdzie ja napisałam, że lubię Potterka? Napisałam, że go nie nienawidzę, ale lubić go nie lubię, no bo co tu do lubienia? Potter jest mi doskonale obojętny.

Usta usta jako metoda wskrzeszenia to jednak błe... Czytałam kiedyś sporo Lovercrafta, gość pisał m.in. o sztuce nekromncji, tyle że nie wdawał się w szczegóły. Chyba potrzebne były - oprócz zaklęć - kadzie z tajemniczymi miksturami, do których wrzucało się zmarłych... z tym że ci zmarli oczywiście nie byli tacy jak za życia, zawładnęło nimi ZŁO of course... Kalipso musiała mieć rzeczywiście wielką moc, żeby ściągnąć człowieka zza grobu w taki samym stanie umysłu, jaki miał za życia (pomijając, że samo zmartwychwstanie Barbossy to babol... którego jednak nie mam za złe twórcom filmu :)

Davy cd:
http://ruth-tay.deviantart.com/art/Little-Davy-Jones-Is-Cute-45124067
William zabawia towarzystwo:
http://suicidekitten.deviantart.com/art/The-Noodle-78425021
William wyznaje swe uczucia do Jacusia:
http://hmcgirl.deviantart.com/art/Will-Turner-confesses-his-love-4087850
Tu masz Halloween:
http://warrioronlydude.deviantart.com/art/Happy-Halloween-68563393

"zakochałam się... (wzdycha)" - w Jacusiu? Znaczy że co? Że nie mam konkurencji w kolejce do Barbossy na tym portalu? Hm, hm. W porządku, oto ma odpowiedź:
http://stoewiefx.deviantart.com/art/My-lovely-t-shirt-edit-56980537

A bo to nie sprzedawali figurek piratów? Z dodatkami w niektórych przypadkach.
mnie te zdjęcia, szczególnie to jedno, uświadomiło (nie żebym nigdy o tym nie myślała), że Jacuś mógł być naprawdę fajną postacią, gdyby Depp aż tak bardzo nie przesadził... Poza tym, dziewczyna na tym zdjęciu jest ładna, ma śliczne oczy, spojrzenie i włosy.

Oj tak, ten akcent. xD Uwielbiam mu sie przysłuchiwać. Te przeciągane słowa i litery... x] Nie rozumiem gdy ludzie piszą, że głupio gada i nie rozumieją co mówi, przecież nie sepleni ani nic... tylko ma zajebiaszczy akcent.

Sorki. Z kontekstu twoich słów, mylnie wywnioskowałam, że lubisz Pottera, więc odwołuję to co pisałam wcześniej.

"Usta usta jako metoda wskrzeszenia to jednak błe..." dlaczego nie. Przecież to najzwyklejszy sposób przywracania życia i oddechu. No i fajnie wyglądałby w filmie xD A może wskrzesiła go jak Frankensteina? Oczywiście z głośnym i dramatycznym okrzykiem "He is alive!!!"

Oczywiście że Davy jest Cute xD
"I don't fucking believe this..." Buahahahahahahahahah!!!
No, nieeeeee!! Hector w mundurku?! A Jacek w jego ślicznym wdzianku? Zgroza!
Na tym rysunku, małpka wygląda na nieco zdezorientowaną... xD

"Znaczy że co? Że nie mam konkurencji w kolejce do Barbossy na tym portalu?" - Nie nakręcaj się!!!! To że mówię iż się zakochałam ,to nie znaczy od razu że w Jackowym. Po prostu ten Adam mnie troszkę zauroczył, a zakochałam się jak najbardziej w tym ślicznym zdjęciu.
Barbossy nikomu nie oddam!!! Nawet tobie.
Chciałam sobie zrobić taką koszulkę xD Całe lato nad tym myślałam, ale w końcu nie zrobiłam...

użytkownik usunięty
antubis0

No nieeee, Słoneczko padło zemdlone pod stopy ukochanej? Ale obciach ;) Niech zgadnę, zarzuciła sobie to chuchro na ramię i zaprowadziła / zawlokła do swojego domu, mam rację? Nigdy bym nie pomyślała, że młody B. był taki wrażliwy na punkcie swoich włosów. Myślałam, że miał większy luz. Chyba że naprawdę był bardzo rudy i dopiero z wiekiem mu ściemniały. Czekam teraz na obiecany miłosny dialog :)

Jasio jest naprawdę dobrym aktorem, sporo mam z nim filmów w ulubionych. Jako facet nie jest w moim typie, ale bardzo go lubię, taki typ fajnego kumpla albo ulubionego brata. Cenię go za staranny dobór ról, a do swojego aktorstwa ostatecznie przekonał mnie w "Arizona Dream" i "Dead man". Ale jako Sparrow po prostu działa mi na nerwy, od pierwszego filmu gdzieś tak od połowy zaczęłam go mieć dosyć, a w kolejnych częściach to już zrobił z siebie totalnego klauna. Jacuś to zdecydowanie NIE JEST najlepsza rola Deppa, jak chciałyby zabujane w nim fanki.

Sprzedawali lalki, ale ja miałam na myśli taką od Mattel, żeby dałoby się czesać, przebierać itp. Ależ by fan(k)i mieli radochę!

"ma zajebiaszczy akcent" - One hundred souls-A" - Yeah! Uwielbiam go słuchać.

Usta usta, kiedy trup się lekko rozkłada, a przynajmniej zdrowo zalatuje? No chyba że przyjmiemy, że miała jakiś system, który powiadamiał ją, kiedy któryś z pirackich lordów walił w kalendarz, i zaraz leciała w tamto miejsce. Z tym transportem to zagadka, przecież Isle la Muerta zatonęła.

"A może wskrzesiła go jak Frankensteina? Oczywiście z głośnym i dramatycznym okrzykiem "He is alive!!!" - o, to mi się bardziej podoba :D :D

"Barbossy nikomu nie oddam!!! Nawet tobie." - To nic. Sama sobie wezmę :P

BTW, założyłam u siebie temat do pogadania, na który cię zapraszam, jeśli masz ochotę. To miała być z początku czateria o tematach neutralnych, ale sama zobacz, co z tego wychodzi...

O kurcze! Przeczytałaś!! Jestem zaszczycona twoimi odwiedzinami, naprawdę :]
Z tymi włosami to tak jakoś samo mi się pomyślało, tak jak strasznie długo myślałam o tym czy aby na pewno publikować to... coś.
Zawlecze go do swojej chacjendy z pomocą koleżanek, co jednak nie jest opisane w opowiadaniu.
Miłosny dialog?? Czy ja coś podobnego obiecywałam? Nie przypominam sobie (ogląda się po ścianach). W tym opowiadaniu nie ma jak na razie żadnej miłości a jestem na... 20 stronie rękopisu...

A ja nie lubię Deppa. Co prawda nie widziałam tez zbyt dużo filmów z nim, ale nie chodzi o samą sympatię do aktora, bo ów jest mi w zasadzie obojętny. Nie lubię za to na niego patrzeć. Prawdą jest, że ma ładne oczy, szczególnie głębie koloru (mam takie same ;P), ale kiedy widzę jego rysy twarzy, w szczególności kości policzkowe i małe usta, to przepraszam wszystkich fanów i miłośników, no po prostu nie mogę oglądać z nim filmów... choć faktycznie jego dbałość w dobieraniu ról jest godna podziwu. Niestety rola Sparrowa raczej nie doda mu nic dobrego do tej listy świetnych ról.

Lalka do czesania dla fanek?? Hmmm.... Ale z prsotymi włosami do plecenia warkoczyków i kręcenia dredów, czy już z dredami??

"Usta usta, kiedy trup się lekko rozkłada, a przynajmniej zdrowo zalatuje?" No i dlatego właśnie taki wątek byłby ciekawy xD.
A może z góry wiedziała kto kiedy kopnie w kalendarz? W końcu musiała pilnować "talarów" żeby kiedyś skorzystać z okazji (jak to zrobiła w trzecim filmie), prawda?
Isla De Muerta faktycznie zatonęła, ale podobno po roku...

Sama sobie weźmiesz? Jeszcze zobaczymy...

Na różne tematy? Pewnie i tak zjedzie na jeden tor... no ale zobaczysz, to czateria pożyje.

użytkownik usunięty
antubis0

No to fanki Rudego mają dwie czaterie. Co dwa czaty to nie jeden, chciałoby się rzec (również jestem zaszczycona twoją rewizytą :)

Może nie tyle obiecałaś, ile wspomniałaś, że nie klei ci się dialog miłosny, ciekawa więc jestem efektów (podpuszczalski chichot w tle)

No co ty, Jasio ma naprawdę sympatyczną twarz - może kiedyś się przekonasz.

Dwa warianty - gotowe dredy nakładane, i drugie do samodzielnego kręcenia.

"No i dlatego właśnie taki wątek byłby ciekawy xD. " - błe!

Cebrzyk Davy'ego:
http://temporize.deviantart.com/art/potc-mah-walkin-buckets-66782550
Problemy z dziewczyną Davy'ego:
http://greenlikethesky.deviantart.com/art/Shackin-Up-37592928

Nie klei mi się i nie zaklei zapewne, bo nigdy nie lubiłam pisać podobnej tematyki.
Raz tylko mojej koleżance w szkole napisałam taką scenkę małą, ale to już pod wpływem chuchania, stękania i jęczenia nad uchem...

Jasio ma sympatyczną twarz? Jasio w charakteryzacji może i ma, ale Depp... no cóż... nie wiem czy się do jego urody przekonam.

To jeszcze koraliki do tworzenia samodzielnych kombinacji na włosy, no i kilka wersji ubranek, żeby można go było przebierać x]

Davy... biedny Davy, on to ma problemy z tymi dziewczynami. A przynajmniej z tą jedną. Ale przynajmniej miał tą jedyną, wyjątkową...

antubis0

P.S. http://volumegx.deviantart.com/art/potc-99849412

użytkownik usunięty
antubis0

Filmweb tym razem mnie się zaciął i nic nie mogłam wcześniej napisać.

Tak, ubranka i miniaturowe flaszeczki rumu i już mamy gotową lalkę Jackie, i to jeszcze ze zgiętymi w łokciach rączkami - przeciez on tak chodzi :)

Ale chłostę nasz kapitan szalupy odbiera - leją i patrzą, czy aby równo puchnie :D

No niby ta jedyna, ale szczerze mówiąc inaczej wyobrażałam sobie boginię morza. Lubiłam Tię Dalmę jako Tię Dalmę - szamankę (jak tu jej nie lubić, przywróciła do życia Hektora!), ale nie jako Kalpiso. Mam wrażenie, że to właśnie z niej zrobili ukochaną Davy'ego, bo nie mieli pomysłu na nową postać, ot co.

Znam ten ból, ja też czasem nie mogę się dopchać na FlimWeb.

A Słoneczko nie jest nieśmiałe w stosunku do kobiet, po prostu był zalany w trzy dup, to se stracił przytomność. Tak się czasem... zdarza.... <.<

Może zasłużył, to dostaje...

Po prostu ładnie i zgrabnie historyjka im się skleiła to zrobili z Dialmy Kalipso, choć przyznam ci rację, że lepsza była jako tylko Dalma niż Kalipso...

A wiesz, tak sobie właśnie przypomniałam... nie raz się nad tym zastanawiałam, w związku z opowiadaniami. Mianowicie nazwa statku Barbossy przed erą Perły? Jak mógł nazywać się okręt tego wspaniałego kapitana??

Chciałam ci też wspomnieć iż chyba udało mi się napisać tą historyjkę która zaczynała się w wannie xD
Co prawda nie jestem do niej do końca przekonana, ale ruszyła do przodu i pisze się ku wyraźnemu końcowi. No i oczywiście nie mogę wymyślić tytułu. Mój typowy problem, z którym zawszę jakoś nie mogę sobie poradzić...

użytkownik usunięty
antubis0

"A Słoneczko nie jest nieśmiałe w stosunku do kobiet, po prostu był zalany w trzy dup, to se stracił przytomność." - i założę się, że to po tej kompromitacji w obecności damy ograniczył picie! Maksimum jedna butelka dziennie, zdrowszy jest naturalny sok jabłkowy :D

"Może zasłużył, to dostaje..." - biedny Jacuś. Gdzie nie pójdzie, tam dostaje po gębie, jak nie od dziwek, to od własnych kamratów w tyłek...

No ale Czarna Perła nazywała się przecież Zła Wiedźma - chyba że chodzi ci o jakiś inny statek, zanim zgodziła się zostać pierwszym oficerem Jacka? Jeśli w ogóle był wcześniej kapitanem, to ciekawe, co się z jego statkiem stało, i czy był to statek piracki. Jeśli chodzi o nazwy, często były to imiona kobiet (wszak statek to kobieta :) Jakoś na myśl mi przychodzi "Crow Jane" - tytuł jednej piosenki Nicka Cave'a, ale to pewnie dlatego, że uwielbiam tego pana (też Australijczyk!). W zasobach sieci internet znalazłam "generator nazw statków pirackich" - aż mi się wierzyć nie chciało, że istnieje takie cuś:
http://www.seventhsanctum.com/generate.php?Genname=pirateshipnamer

Niestety wywala głównie nazwy dwuczłonowe, a ja jestem zdania, że najlepsze byłoby mocne, pojedyncze słowo.

Czekam w napięciu na historyjkę z wanną :-)

No możliwe bardzo, ze ograniczył od tamtej chwili alkohol, ale tak naprawdę kto to wie? Mężczyźni w wielu przypadkach są niereformowalni... A sok jabłkowy na pewno zdrowszy, niż ten nasz współczesny. Ciekawe tylko że mając tak duży smak na jabłka, jednocześnie ma tak niefajne zęby...

Chodziło mi o statek na którym pływał (ewentualnie statki) przed Perłą.
Dlaczego też nie miałby być wcześniej kapitanem i piratem? Wcześniej przecież wspominałaś że był (chyba) ścigany międzynarodowym listem gończym, więc ciężko żeby tyrał się uczciwej żeglugi. Poza tym w jego życiorysie jest że po pierwszym wejściu na uczciwy pokład, szybko doszedł do wniosku, że łatwiej i szybciej wzbogaci się odejściem od uczciwych zasad.
I czemu też nie miałby być wcześniej kapitanem? Przecież skoro Jack w swoim wieku mógł być kapitanem, to facet z takim charakterem jak Hector, nie miałby przewodzić ludźmi?
Tylko te nazwy, nigdy nie byłam dobra w wymyślaniu tytułów i nazw.
Jak mógł nazywać się jego statek? No i właśnie... co się stało przed Perłą, że zdecydował się zostać Pierwszym oficerem Jacego? Co się stało z jego okrętem? Rozbił się, zatonął, został zatopiony?? Tylko się domyślać.
Ale żałować że nikt nie zdecydował się o tym napisać...

Fakt, jednoczłonowa nazwa wydaje się silniejsza, mocniejsza, szczególnie jeśli to jakieś znaczące słowo. Choć dwuczłonowe też może być, jeśli jest dobre, ale dłuższe, nie.

Czekasz na historyjkę z wanną? Ja też xD
Bo ciągle nie mam tytułu...

Fajna piosenka: http://www.youtube.com/watch?v=14Qf9UR5jCM

antubis0

Zobacz jakie ma pozdzierane dłonie... :( To jego dłonie?
Tak przykro to wygląda... http://s79.photobucket.com/albums/j140/rommie2006/?action=view&current=Barbossa_ 6.jpg

użytkownik usunięty
antubis0

Kolo z tego klipu WYMIATA! Szczególnie ten rap na ulicy i akcja z mieczem świetlnym. Sama bym sobie chętnie zdjęcie z nim zrobiła. To ten sam co z tych zdjęć wcześniej?

Te paznokcie to pewnie takie po odklejeniu tipsów :)

Życie Barbossy przed Czarną Perłą to wielka niewiadoma. Znamy tylko przypuszczenia Rushowe, że jako 13-letni dzieciak zaciągnął się na statek, bo była bida w domu. Myślę, że był to statek floty Jej Królewskiej Mości, oni tam wtedy przyjmowali każdego, bo nigdy nie było chętnych. Przeważnie brali ludzi z łapanki i zabierali siłą na statek, nazywało się to "pressgang". W ogóle jakoś dziwnie mi się zaczęło ostatnio roić, że mogli zaciągnąć się razem z Billem Turnerem, z którym mogli być początkowo przyjaciółmi, co o tym sądzisz? Potem doszedł do wniosku, że reguły są po to, żeby je łamać, i mógł zostać na przykład przemytnikiem, potem tym handlarzem kawiorem, w międzyczasie niańczyć małego Jacusia, znowu być przemytnikiem, potem już piratem itd. - ogólnie burzliwa przeszłość. Jego statek rzeczywiście mógł pójść na dno, więc gdy spotkał przypadkiem młodego Sparrowa, mógł zwęszyć okazję na odebranie mu Perły, a z werbowaniem odpowiednich, lojalnych sobie ludzi nie miał przecież trudności (BTW brakuje mi tych jego drabów z czasów klątwy :) Ten głupi generator faktycznie wywala tylko długie nazwy. Myślę nad tym podświadomie cały czas, nie tak łatwo wymyslić dobra nazwę dla statku...

Tak to ten sam facet co z tamtych zdjęć. I też chętnie bym sobie z nim zdjęcie zrobiła, czemu, nie i może nawet zmusiła do krótkiej rozmowy ale nie jako Jack tylko jako on sam.

Nie chodzi mi o paznokcie tylko o pozdzierane kostki palców, widać przecież na nich coś czerwonego.

"Życie Barbossy przed Czarną Perłą to wielka niewiadoma." Oj tak. Można się jedynie domyślać i może ściągać z pomysły innych ;P
"nazywało się to "pressgang"" - naprawdę? Pierwsze słyszę...
A mi się wydaje, że najpierw zaciągnął się na handlowiec, potem do Navy z nadzieją na większe zarobki, i wtedy na tamtym statku musiało stać się coś że postanowił przerzucić się na piractwo. Może to wtedy wydano na niego list gończy (w końcu wtedy chyba ścigane każdego kto nie chciał się przystosować... głupie brytole...) i może miała na to wpływ również ewentualna chłosta... (kolejny pomysł Roonz... to znaczy nigdy na ten temat wprost nie napisała ani niczego takiego nie narysowała, ale na niektórych jej rysunkach gdzie Hector ma odkryte plecy, widać takie ogromne blizny, ewidentnie po chłoście... zaraz, gdzie to było... Jest! http://s182.photobucket.com/albums/x173/jade_warrior/Original%20Doujinshi/Beyond %20Redemption/?action=view&current=DM18.jpg
[Niej więcej w środku strony] i tu też http://s182.photobucket.com/albums/x173/jade_warrior/?action=view&current=sfhb.j pg
zamierzam oczywiście wciągnąć ten motyw do Starych Karaibów xD)
Potem robił za niańkę, kiedy miał dość skombinował sobie załogę i okręt (miał już wtedy chyba wystarczająco latek), popłynął na bliski wschód, dał łupnia Ruskim i przejął władzę nad Morzem Kaspijskim. Wtedy zaczął zbijać kokosy na czarnym złocie (kawior z tamtejszych jesiotrów, ponoć najlepszy na świecie).
Po kilku latach wrócił na Karaiby tam miał pecha, statek poszedł na dno,"przypadkiem" spotkał starego znajomego (Jacusia)i jak to określiłaś zwęszył okazję na zdobycie Perły :]
I co ty na moją wersję wydarzeń??
Oczywiście w między czasie mogło stać się coś jeszcze... ale twój pomysł dotyczący znajomości Hectora z Turnerem seniorem jest naprawdę ciekawy. x] Na coś podobnego jeszcze nie trafiłam.

antubis0

P.S. O Bogowie... dlaczego...?!
http://www.cinemablend.com/new/Scoop-Tim-Burton-Might-Direct-Pirates-4-10465.htm l

użytkownik usunięty
antubis0

To coś czerwonego wygląda na wyjątkowo paskudne otarcie.

Jeśli chodzi o kolejność jego przeżyć, to nie mam jakiejś dokładnej wizji, jest na to tak mało danych, że możliwe jest praktycznie wszystko.
"popłynął na bliski wschód, dał łupnia Ruskim i przejął władzę nad Morzem Kaspijskim." - o kurde :) fajne

Co do tej chłosty, to ta kara była stosowana na tyle powszechnie, że jako niedoświadczony marynarz mógł dostać w plecy nie raz, chociaż oczywiście wszystko się do siebie dodaje. Rush wspomniał o jakiejś zbrodni, którą popełnił Barbossa - mógł na przykład zabić kogoś starszego stopniem, no i wtedy nie miał już wyjścia, musiał uciekać przed prawem... zresztą nie wiem, różnie być mogło.

Na tych rysunkach fajnie jej wyszła twarz na tym drugim rysunku (BTW dobrze wiedzieć, że słynny Roonz to dziewczyna :)

O zjawisku zwanym pressgang usłyszałam od jednego gościa, kiedy byłam miesiąc w szpitalu, jeszcze zanim obejrzałam piratów. On bardzo interesował się historią żeglarstwa, zwłaszcza angielskiego, i opowiadał mi trochę, poza tym pożyczał mi kasety z szantami :) Nigdy wcześniej się nie interesowałam taką muzyką, ale jak słuchałam o tych wszystkich przeciwnościach losu żeglarzy i o zmaganiach z żywiołem, było mi raźniej na duszy i łatwiej było mi znieść ból po operacji. No i od tej pory lubię szanty :)

Tutaj masz "Pressgang" w wersji oryginalnej - przepełnione udręką, ilustrowane mangą:
http://www.youtube.com/watch?v=N8MzxLD9B4I

A tutaj to samo przeniesione na polski grunt (zakończenie bardziej mi się podoba :)
http://dakar1989.wrzuta.pl/audio/xLwcfgxXuj/cztery_refy_-_pressgang

Od jakiegoś czasu 12-letni Hektor i Bill bardzo kojarzą mi się z opowiadaniem S. Kinga "Ciało". Jakoś uparcie powraca mi myśl, że Chris to Hektor, a narrator-Gordon to Bill.
Fajnie, że ci to przypadło do gustu :) Oni mogli z początku trzymać sztamę, ale z biegiem lat coraz bardziej przestawali być przyjaciółmi... finał znamy.

użytkownik usunięty

O K*RWA NIE!!!
Przed chwilą przeczytałam... jeśli to się potwierdzi, to mamy pełny syf. Burton! Cholera jasna! Film w całości o Jacusiu, o bracie Jacusia, bo wiadomo że Depp to jego męska muza, czyli pozamiatane i nie ma na co patrzeć.
Bogowie, proszę, nie dopuśćcie do tego!

No właśnie o to czerwone mi chodziło x]

A ja lubię jak wszystko ma swój porządek. Gdybyś ty widziała stosy moich notatek, kalendarzy, spisy faktów w chronologicznej kolejności zbierane i spisywane do innego mojego opowiadania. Nie lubię chaosu.
""popłynął na bliski wschód, dał łupnia Ruskim i przejął władzę nad Morzem Kaspijskim." - o kurde :) fajne" - No tak!
Przecież znając mentalność rosjan, pewnie rościli sobie niezaprzeczalne prawo do Morza i jesiotrów. Wszak oni też lubią kawior. Pewnie stoczył ostry bój, by zostać Lordem tamtego Morza. Nie to co Jack który pewnie odziedziczył tytuł... (no dobra, żartowałam z tym dziedziczeniem).

Wiem ze chłosta to nie było nic niezwykłego w tamtych czasach, ale tamte rysunki zrobiły na mnie wrażenie, szczególnie sam pomysł tych blizn...
Poza tym można przecież powiedzieć że jeśli faktycznie znalazł się na okręcie wbrew swojej woli, taka ostra chłosta mogła być tym impulsem do tego wspomnianego mordu, no nie?
Zaraz same mu życiorys napiszemy, zobaczysz xD

Osobiście nigdy nie byłam w szpitalu, chyba żeby kogoś odwiedzić. Ostatnio to większość lipca w szpitalu na odwiedzinach spędziłam, mamie towarzystwa dotrzymać.

Hector i Bill jako przyjaciele... hmm... naprawdę ciekawy pomysł.
A wiesz ta polska piosenka i "pressgang" przywiodła mi coś na myśl. Konkretnie by wspomnieć o tym w opo. o wannie... hmmm.. muszę jeszcze pomyśleć.


Prawda że przerażająca perspektywa? Choć "Miasteczko Halloween" było Burtona...
Wyobrażasz sobie jednak... Barbossa kontra Sparrow razy dwa?? biedny Hector...
Jeden Sparrow to już dużo a ma być dwóch? Uff...
Wspominałam już że nie lubię szant, prawda?? :/

użytkownik usunięty
antubis0

"Zaraz same mu życiorys napiszemy, zobaczysz xD " - ^_^

"Gdybyś ty widziała stosy moich notatek, kalendarzy, spisy faktów w chronologicznej kolejności zbierane i spisywane do innego mojego opowiadania. Nie lubię chaosu." - a bym chciała zobaczyć. Zrób zdjęcie :-)

Szpital to syf, chociaż akurat wtedy trafiłam na zaj***ste towarzystwo.

Trochę już ochłonęłam po tej cudownej wieści, nabrałam nawet ironicznego dystansu... Depp i Burton. Znowu. Żeby nie było - naprawdę lubię ten duet, mam sporo ich filmów w ulubionych. A raczej lubiłam, bo już mi się przejadł. Najpierw "Charlie..." (wkurzające Umpa-lumpy czy jakoś tak), potem "Sweeney Todd" (słabizna), teraz kręcą "Alicję" (Depp miał zagrać w filmie o Lewisie Carrollu u Marylina Mansona, niestety Manson nie mógł ruszyć swojego demonicznego dupska żeby film dokończyć), teraz jeszcze słyszę o "Piratach...". Może ma to związek z tym, że Jasio chce zakończyć karierę, kiedy mu stuknie 50-ka i Burton chce z nim zrobić maksimum filmów, zanim chłopina się zestarzeje. Niedługo otworzę lodówke, a tam Burton, otworzę zamrażalkę, a tam Depp, aż strach będzie otworzyć piekarnik.
Nie chciałabym, żeby Verbinski odpuścił, "Piraci", mimo swoich wad, to jego film. A tak Jacuś zdominuje całość, a Barbossa może się wcale nie pojawić. No ale za to na bank będziemy mieli nową "piratkę" - panią Helenę Bonham-Carter :)
No i wyjdzie na to, że kapitan Teague, twarda piracka sztuka, zamiast jednego ma dwóch synów-przygłupów, w tym Jacuś to ten mądrzejszy.

antubis0

"No i wyjdzie na to, że kapitan Teague, twarda piracka sztuka, zamiast jednego ma dwóch synów-przygłupów, w tym Jacuś to ten mądrzejszy." - hehehehe.. myślisz że faktycznie robiłby za tego mądrzejszego? A wiekowo jak to widzisz? Młodszy czy starszy braciszek??
Nie wiem co sądzić o tym filmie... rozumiem że wszyscy świetnie się przy nim bawią, poczynając od twórców a na upośledzonej widowni kończąc. Bo przyznajmy, że po drugiej części już musieli nam nieźle mózgi wyprać, że z własnej woli poszliśmy na trzecią.

A w sprawie innych pirackich pomysłów...
Wymyśliła sobie kiedyś taką historyjkę w której Jack w jakimś porcie spotyka Franeczka Barbossę. Sparrow widzi go z oddali i zastanawia się jakim do czorta cudem Barbossa dostał się do Źródła Młodości, skoro nie miał mapy??
Na końcu dopiero dostał by od Juniora dosadne wyjaśnienie, że nie jest tym Barbossą o którym on myśli, a synem wspomnianego.
Tak ci tylko o tym wspominam, bo nie będę tego pisać.

antubis0

P.S.
To piosenki tego samego zespołu xD
http://www.youtube.com/watch?v=cm6uBLt7PNE&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=Rx62O9hvzKA&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=7NW29q6C4Do&feature=related

użytkownik usunięty
antubis0

To nie ten sam zespół, ale fajnie się słucha i właśnie mi się ściąga :) Podoba mi się też ta wersja "Drunken sailor":
http://www.youtube.com/watch?v=AGEa7RwHd0g

Daj spokój, jeśli tego brata ma zagrać Baron-Cohen, to wiadomo, że może być tylko głupszy. Ten drugi nie wiem jaki jest, ale jeśli porównywalny z Cohenem, to też raczej postać komiczna. W porównaniu więc ze swoim braciszkiem Jacuś będzie wyglądał jak doktor honoris causa uniwersytetu w Uppsali... różnica wieku niewielka.
Ja trzecią część obejrzałam tylko dlatego, że usłyszałam o powrocie świętej pamięci Barbossy. No to wcześniej i drugą część musiałam obejrzeć, żeby wiedzieć, co się działo w międzyczasie.

Wiesz, że lubię Franeczka :)

A to ciekawe że go lubisz, bo przecież nigdy nie napisałam o nim żadnego opowiadania. x]

Szczerze nie znam tych aktorów którzy mieliby zagrać kolejnego Sparrowa. A obie następne części piratów, obejrzałam głównie z ciekawości, trzecią część poniekąd też z powodu kapitana B.

użytkownik usunięty
antubis0

Napisałaś o tym, jak biedaka wieszali i ja wtedy napisałam w obronie Franeczka. Jak mam nie lubić latorośli Barbossy? Chociaż fakt, wolę seniora :)

Kadr z najsłynniejszego filmu Baron-Cohena "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej":
http://gfx.filmweb.pl/ph/13/83/291383/87393.1.jpg

Zagrał też z Deppem w "Sweeney'u Toddzie" i wyglądał tam trochę lepiej, ale kurde, na statku go nie widzę. Chyba że robiłby za pokładową panienkę.

O na Bogów!!! On miałby grać trzecią kopię Sparrowa?? Jeeeezu...
To chyba nie chcę tego nigdy zobaczyć, nawet we śnie. Ale miałaś rację, przy nim Jacek robiłby za tego mądrzejszego...

No tak napisałam o jego egzekucji bo żal mi było ojca x] ale niewiele w tym opowiadanku o jego osobie i charakterze, choć zawsze mi się wydawało że będzie kopią ojca.

A wiesz, ciekawie by było, gdyby braciszek Jacusia nie był piratem a może jakimś znacznym oficerem? Ale widząc tego aktora to widzę w jego wykonaniu tylko jakiegoś zniewieściałego paniczyka.
Kiepsko...

antubis0

P.S. Zakrztusiłam się herbatą kiedy to zobaczyłam: http://community.livejournal.com/geoffrey_rush/285669.html
To też fajne: http://community.livejournal.com/geoffrey_rush/285263.html#cutid1

użytkownik usunięty
antubis0

Rewelacyjny ten banner, no miodzio po prostu :)

W ogóle to już chyba będzie stały zespół Burtona: Depp (to jasne), Bonham-Carter (lubię ją i jeśli będzie, na pewno będzie ciekawszą postacią od Lizzie... chociaż to akurat niewiele, moja zmiotka do podłogi byłaby ciekawszą postacią), a teraz dołącza Baron-Cohen (weselmy się). Jedno wiem: nie ma Rusha - nie idę do kina. Obejrzę na kompie kiedyś tam.

No to układamy życiorys dla Hectora :) Na początek miejsce urodzenia - obstawiam miasta portowe Zachodniej Anglii: Torquay? Weymouth? Tintagel?
http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Westcountrymap.png

Ostatnia nazwa ma fajną nazwę, ale najsłynniejszym portem był chyba Bristol, słyszałam jego nazwę w paru szantach.

użytkownik usunięty

edit: ostatnie MIASTO ma fajną nazwę...


Ja też jeśli nie będzie Rusha nie idę do kona.. no chyba że zeżre mnie ciekawość.

No to piszemy jego życiorys (zaciera ręce xD)
Tak miejsce urodzenia to bardzo ważne miejsce...
Zgodzę się na zachodnie wybrzeże, czemu nie, ale to musi być takie miasto... nie tak wielkie jak Londyn ale też nie małe jak wiejska mieścina, żeby były cywilizowane instytucje i żebracy na ulicach ale żeby nie było wielu ciasnych uliczek w których można by się pogubić... jeśli wiesz o co mi chodzi...
Tu jest mapa Anglii z XVII wieku co prawda, czyli o wiek wcześniej, ale przydatna: http://www.genuki.org.uk/big/eng/engwalmap1643.jpg
Zgodzę się na miasto Weymouth.
Urodził się więc mały Hectorek, kim byli jego rodzice? Czym się zajmowali? Miał rodzeństwo? Poza tym "Hector" to trochę nietypowe imię jak na Brytyjczyka co nie?

Nigdy osobi8ście nie myślałam nawet o tym żeby robić Barbossie rodzeństwo, a jeśli jakieś jednak by miał to młodsze i mniej światowe jak on. Czyli skromna siostrzyczka siedząca cicho w Anglii.
Dajmy sobie spokój z rodzeństwem...
Co z rodzicami?
W jednym z moich historyjek, w domu małego Hectorka mieszka z nimi babcia, która jako pierwsza wyemigrowała z Portugalii, jest bardzo związana ze starym krajem i uczy wnusia języka hiszpańskiego.
A może wnusio dostał imię po dziadku??

użytkownik usunięty
antubis0

Wydaje mi się, że wtedy wszystkie miasta portowe wyglądały podobnie, a jeśli chodzi o ciasne uliczki, to są w każdym mieście, które ma "duszę" - jak wytworne Ankh i zapowietrzone Morpork... ale nie to za duże.
To Weymouth to jakaś mieścina raczej - mała czcionka, jakiś taki mały cypelek, a mnie Barbs wygląda na chłopaka z miasta. Taki znalazłam opis Plymouth: "Plymouth - słynny port angielskich marynarzy, przejazd po Kornwalii, przylądek Lizard - najbardziej wysunięty na południe punkt Brytanii, ogrody olbrzymich rododendronów". Bardzo ważnym portem był rzeczywiście Bristol, leżący u ujścia rzeki Avon (ładna nazwa :) Jest w czym wybierać.

"Poza tym "Hector" to trochę nietypowe imię jak na Brytyjczyka co nie? " - na Brytyjczyka tak, na Portugalczyka już nie... zgoda na imię po dziadku. Rodzice mogli trudnić się jakimś rzemiosłem albo kupiectwem. Pełna zgoda na babcię uczącą języka ze starego kraju (w Portugalii po portugalsku gadają, nie po hiszpańsku :), chociaż mam wrażenie, że małemu nie za bardzo się chciało, wolał się włóczyć ;)
Moim zdaniem rodzeństwo być musiało, i to liczne. Jako jedynak miałby lepsze perspektywy niż harówa na statku. Ja to widzę tak: w pewnym momencie w domu zrobiło się za ciasno. I choć nikt nic nie sugerował, najstarszy syn poczuł, że musi sam się o siebie zatroszczyć.

użytkownik usunięty

Od jakiegoś czasu wydaje mi się, że ten jego statek nazywał się "Fryne" - imię słynnej greckiej hetery :-)

No to które miasto?? Gdzieś urodzić się musiał, no nie? Więc?
A może postawić na miasto bez dostępu do morza?

Dziadek z Portugalii, babcia z Hiszpanii, tatuś Brytol. Babcia nie umiała mówić po angielsku, nawet nie starała się nauczyć nowego języka bo była upartą i zatwardziałą Hiszpanką. Więc żeby się z nią porozumieć... poza tym jak ktoś w domu non stop gada w obcym języku to automatycznie inni członkowie się go uczą. A może mały Hectorek, kiedy jeszcze grał solową rolę lubił słuchać babcinych piosenek xD Potem, kiedy starcił główną rolę w domu i pojawiło się rodzeństwo (konkurencja), zaczął się "włóczyć".
Ale jeśli los źle się dla niego i dla jego rodziny potoczył to nawet jako jedynak mógłby mieć marne szanse na dobre perspektywy, a wielodzietne rodziny kojarzą mi się tylko ze wsią...
Tatuś mógłby pracować w browarze xD a mamusia... coś nie związanego z morzem, może krawiectwo... W ogóle chciałabym żeby jego rodzina miała niewiele związanego z morzem i żeglugą.
Ale to, że był pierworodny, zgodzę się całkowicie.

"Fryne" hmmmm.... całkiem fajna nazwa. Będę mogła wykorzystać jak będzie okazja?

użytkownik usunięty
antubis0

Dzięki. Będziesz mogła, z zaznaczeniem "Fryne - shipname copyright by Bad Ann" :)

Proponuję jeszcze wujka z Kornwalii, kuzynkę z Maroka i stryjeczną wujenkę ze strony brata szwagra babci z Niderlandów ;D

Wielodzietne rodziny w krajach iberyjskich i włoskich to normalka, zwłaszcza w dawnych czasach. Zawody rodziców mi pasują.
"A może postawić na miasto bez dostępu do morza? " - nieee! Niech to już będzie ten Bristol, bo zwariuję. Śniło mi się dzisiaj, że tramwaj numer 4 zmienił trasę (bo naprawdę zmienił, w tym mieście tramwaje bez przerwy zmieniają trasę), tylko że to nie był tramwaj tylko autobus i jechał przez przystanki Weymouth i Plymouth i ja sobie pomyślałam, że to dobrze, bo będę mogła je porównać i potem napisać w czaterii.... chore. Tak więc Bristol. Albo Plymouth (wali głową w mur).


Przedwczesna radość Raghnettiego:
http://crispy-gypsy.deviantart.com/art/Ragetti-Apple-58604679
Davy Jones w służbie ekologii:
http://crispy-gypsy.deviantart.com/art/DavyJones-Public-Service-57325629

Buahahahaha! Dobre, dobre, doooooobre :) Klasyka cyklu "Jacuś cierpi". I fajna ta wysepka, kokos i w ogóle, palma nieco chwiejna, w sam raz dla niego xD
http://antubis0.deviantart.com/art/Wyspa-100262269

Ach dzięki dzięki (kłania się w pas) xD Dzięki za Uznanie rysunku i za pozwolenie wykorzystania nazwy x]

No dobre... Bristol. Tatuś w browarze, matka szwaczka, imię po dziadziusiu, mnogo rodzeństwa...
I co dalej??
Wiemy że wyemigrował w wieku lat 13, prawdopodobnie dlatego że w małym, zadłużonym domku zrobiło się za ciasno dla pierworodnego, babcia która głaskała go po włoskach ;P umarła, a Hectorek był żądny własnego zarobku.
Mógł też chcieć uciec z domu, nawet jeśli wszyscy w rodzinie bardzo go kochali.

Biedny Raghetti... O_o' zapłaci srogo za to jabłuszko.
Opowiadanko o Teresce idzie do przodu xD I powoli muszę wymyślić Heppy End, no nie? Tylko jaki? Ciągle te same problemy...

użytkownik usunięty
antubis0

Hm, jak teraz na to patrzę, to tatuś nie mógł być rodowitym Brytolem - nazwisko. Więc babcia była hiszpo-portugo od strony tatusia właśnie. Mamusia Brytyjka :)

Ależ proszę - i będę zaszczycone, jeśli moja nazwa zostanie przez ciebie wykorzystana (odkłania się)

A więc bladym świtem, wspólnie z rodowitym Angolem Billem Turnerem (którego familia też groszem nie śmierdziała), kierowani młodzieńczą żądzą przygód (oraz pieniędzy) zaciągnęli się do angielskiej floty. Kapitan statku (tu nazwa statku) nie okazał zdziwienia, gdyż wielu podobnych gnojków chciało zostać żeglarzami, żeby zasmakować "wolności i przygody". Ilu przetrwało rejs, to już inne zagadnienie.
Teraz czy był to statek floty wojennej (RN), czy handlowej? A może należał do Brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej? Albo Wschodnioafrykańskiej lub Południowoafrykańskiej?

Wiki:
"Wzrost liczby ludności i uprzemysłowienie miasta zostały związany był z rozwojem angielskich kolonii w Ameryce i szybkim wzrostem udziału w handlu niewolnikami. Bristol razem z Liverpoolem stał się centrum handlu niewolnikami, mimo że do Wielkiej Brytanii przywożono ich mało. W latach 1700-1807 ponad 2 000 statków z Bristolu przewiozło co najmniej pół miliona niewolników z Afryki do Ameryk. Rywalizacja z Liverpoolem od około 1760, ograniczenia w handlu morskim w czasie wojen napoleońskich i zakaz handlu niewolnikami w 1807 złożyło się na pozostanie w tyle za nowymi centrami przemysłowymi północnej Anglii."

Jakieś olśnienie?
:)

Masz racje. Tatuś nie mógł być Brytolem, jakoś wcześniej o tym nie pomyślałam...

Ja stawiam na handlowiec. Takim dzieciakom łatwiej raczej było dostać się na handlowiec, a im to raczej wszystko jedno było na jakim statku wydostaną się z poprzedniego życia...

Niestety żadnych olśnień... :( Mój mózg przechodzi chyba jakąś jesienną chandrę.

użytkownik usunięty
antubis0

To wpływ pełni. Wczoraj przez pełnię zwariowało chyba pół Krakowa, karetka jeździła w tę i z powrotem do Kobierzyna (wioska ze szpitalem psychiatrycznym). Wiem, bo zabrali też wczoraj kogoś, kogo znam (schizofrenia) i rozmawiałam z sanitariuszem. Na normalnych ludzi też pewnie musi to jakoś wpływać.

Dobra, chłopaki są na statku handlowym, harują, pływają w różne miejsca, nabywają doświadczenia, dorastają...

użytkownik usunięty

"na jakim statku wydostaną się z poprzedniego życia" - zapomniałam napisać, że to bardzo ładna metafora.

Nabywają doświadczenia, dorastają... no tak.
Może się rozdzielają a może nie.
Jeszcze przed dwudziestką, wiążąc jeszcze włosy w kucyk, gołowąs Barbossa dociera w handlowej trasie do Singapuru i poznaje równie młodego Sao Fenga. >D Wtedy jeszcze jakiegoś mało znacznego strażnika, czy wojaka, który potem morduje swojego pana i władcę by przejąć władzę nad Singapurem.
Zaprzyjaźniają się i dogadują. Hector zdobywa Singapurskie znajomości i kontakty... wiesz, jeszcze nigdy nie czytałam opowiadania które wyjaśniałoby skąd on ma tą bliznę pod okiem, ale zawsze wydawało mi się że ma ona związek z Sao Fengiem i jakimś układem lub długiem...

mój pies ma chandrę... jeść nie chcę, tylko kula się z boku na bok na kanapie.

Cheater:
http://icequeenkitty.deviantart.com/art/Jack-Sparrow-is-a-Cheater-56123301
XD:
http://mistress-d.deviantart.com/art/Bathtime-Barbossa-54590458