" Akcja filmu dzieje się w Seattle - mieście, gdzie narodził się"grunge". " To zdanie sprawiło, że spodziewałam się czegoś więcej od tego filmu. Spodziewałam się " pirdolnięcia". Niestety to kolejna przewidywalna komedia romantyczna, całkiem niezła, ale dla mnie to nie wystarczyło. Nie polecam fanom grunge'u, nie warto...
więcejDzięki drogie panie i panowie za rozrywkę. dawno się tak nie uśmiałem :) Cała ta dyskusja jest żałosna i zmierza do nikąd... P.S. tak się zastanawiam czy ktoś w tym szacownym gronie kojarzy cudownego, nieodżałowanego ś.p. Jeffa Buckley'a ? Pewnie nie. To był TAKI "grunge'owy" artysta ehh. Swoja drogą kumpel Cornella......
więcejMuzyka bomba (wiele o tym już napisano), reszta taka sobie. Ot miłosne perypetie dwudziestoparolatków. Gdyby nie muza w tle film do zapomnienia.
Przy czym gryzie mi się ta muza z obrazem. Grunge powstał jako wyraz beznadziei ówczesnego Seattle czyli szarego, brudnego, prowincjonalnego, przemysłowego, ale zarazem z...
...jakie widziałem. Zabawni, beztroscy bohaterowie i ich perypetie miłosne. Do tego nietuzinkowe poczucie humoru i muzyka. Wszyscy aktorzy spisali się znakomicie, jednak nie mógłbym nie wyróżnić Matta Dillona :) Lubię wracać do tego filmu, wszystkim go polecam! W kategorii komedii romantycznych daję mu nawet 9/10! :)