no po prostu Allen u szczytu formy, w takim wydaniu za jakie najbardziej go kocham. zresztą chyba właśnie z okresu związku z Mią Farrow jego filmy były najbardziej lekkie, a przez to tak pełne uroku. ten klimat sielskiej prowincji, typowy dla Woody'ego humor (jego monologi jak zwykle są rozbrajające) i frywolnie...
"Pomyślałem, że byłoby uroczo znaleźć się nagle na przełomie wieków, w samym środku lata, gdzieś około 1910 roku, grać w badmintona i łapać motyle w miłym towarzystwie" - Woody Allen o swoim filmie... Polecam wszystkim entuzjastom wysublimowanego humoru i tropicielom niuansów w odwiecznych i nieprzemijalnych relacjach...
więcejNo cóż, rozczarowanie. Oczywiście allenowski smaczek postrzegania świata i jego opowiadania gdzieś tam przebija, ale w sumie brak mu lekkości. Odniosłem wrażenie, że film robiony jest trochę na siłę i reżyser nie za bardzo wie co chciałby powiedzieć. Momentami nudny. Dialogi mało lotne, ciężkawe. No i naturalnie...
Takie nieodparte wrażenie miałem od początku filmu po napisy końcowe.
Mimo, że nie oglądałem jeszcze tego filmu, który był ponoć inspiracją dla Allena!
Szczególnie postacie wydały mi się bardzo bergmanowskie. No i: sceneria, ogólny zarys fabuły jak i kilka cząstkowych elementów. Pytanie o boga, starcie mistyki z...