ale był to wysiłek daremny, gdyż nie posłużył żadnej sensownej fabule. Po krótkim i niedbałym wstępie w "realu" zostajemy przeniesieni do świata wirtualnego, gdzie obserwujemy głównie pościgi i inne starcia między nieciekawymi postaciami. Muzyka kiepska - nie buduje ani napięcia, ani klimatu. Nużąca ramotka.
No to jużwiem skad Seksmisja czerpałą pomysły...dużo podobieńśtw widze,oczywiscie nie mówie o technologii komputerowej.