Grupa archeologów odkrywa w USA podziemny kompleks, gdzie uruchamia nieznane urządzenie, które zaczyna emitować energię elektromagnetyczną w stronę Stonehenge. Monolity Stonehenge zaczynają wirować, co zapoczątkowuje łańcuch zdarzeń, które zmienią oblicze Ziemi. Doktor Jacob Glaser ma pomysł, który może uratować świat, ale zdyskredytowanemu naukowcowi nie łatwo przekonać będzie kolegów po fachu.
Tego filmu nie da się oglądać z uczuciem pogłębiającego się przygnębienia. Im dalej brnie się w to "dzieło", tym bardziej człowiek zaczyna wątpić w inteligencję swojego gatunku...
To ma być science-fiction? Ja bym to nazwał raczej pseudoscience-fiction. ;) Nie każdy musi znać się na fizyce, ale na litość boską......
Scenariusz pisał pewnie siedmioletni dzieciak z mózgiem zniekształconym przez amerykańskie filmy. Zadziwiające jest dla mnie, że wielu przyjęło tego kosmicznego gniota z entuzjazmem. Już wiem, dla kogo nakręcili to dzieło kinematografii :) Jednocześnie jestem bardzo zaniepokojony. Skoro to coś się podoba, to to grozi...
więcej