Żenujący film, można Moore nie lubić, ale tony lidokainy której użył reżyser i
scenarzysta (maść, którą stosują proktolodzy) i nagromadzenie pseudopatriotycznych
tyrad i lizodupstwa w stosunku do rodziny Bushów i administracji Condoleeze Rice,
Dicka Chenneya czy Donald Rumsfeldta jaki ten amerykański świat...
Mało jest filmów, których nie mogę obejrzeć do końca. Myślałam, że po "Władca Pierścionka" nic takiego już mi się nie przytrafi, ale niestety myliłam się. Obejrzałam pół godziny i wyłączyłam. I jeszcze muszę zaznaczyć, że zabierałam się kilka razy za ten film ;) Nie wiem jak ten film może mieć tak wysoką ocenę :)
ot ktoś nie lubi michaela moora, jego naginających rzeczywistość "filmów dokumentalnych" i postanowił coś z tym zrobić.
oczywiście kwestie podejmowane przez moora w jego dokumentach są ważna i powazne, ale tyle w nich propagandy co u Leni Rieffenstahl. dobrze ze pojawił sie głos w tej sprawie, bo koleś momentami...
Kolejny film za 3-4 punkty, z gatunku Data/Epic/Not Another Teen/Superhero/Disaster/The Onion Movie, Dzikie łowy, Odzdział Specjalnej Troski czy Guru miłości. Znajdzie się sporo takich filmów. Nie wiadomo po co je robią i marnują kasę, bo pożytku z tego raczej nie ma. Lepiej poświęcić czas na abmitniejszą produkcję...