To w mojej prywatnej hierarchii film numer 1. Najlepszy jaki widziałam! Dla mnie wszystko jest w nim idealne. Scenariusz, klimat, gra Cage i Shue, dialogi, zdjęcia, przesłanie. Oszałamia mnie każda scena. Każda. Nie jestem ekspertem żadnym, może znawcy się przyczepią. Dla mnie to perła. Jak zobaczyłam pierwszy raz...
Film zwyczajnie zassał mnie od pierwszej sekundy.. Dosłownie nie byłem w stanie się oderwać..
Tragizm sytuacji, tragizm bohaterów, miłości, muzyki, mistrzowskiego operowania kamerą, subtelnością dotyku, zmysłowością spojrzenia, pocałunku.. Kur wa brak mi słów! Do tego wszystko tak niesamowicie autentyczne.. Mocny,...
Przejmująca historia o autodestrukcji, która niszczy, ale i dziwnie łączy, ukazując blask człowieczeństwa w najciemniejszych momentach życia. Film hipnotyzuje pod wszystkimi względami – od muzyki idealnie dopełniającej każdą scenę, po kreację Nicolasa Cage’a, która dowodzi, że w odpowiednich okolicznościach potrafi on...
więcejSą takie filmy, które jak się je ogląda to odczuwa się wewnętrzny ból. Można je obejrzeć raz lub raz na jakiś czas, bo tak mocno uderzają w człowieka, że i tak się pamięta każda scenę nawet po kilku latach. Przykłady to: żółty szalik, plac Zbawiciela, requiem dla snu, lot nad kukulczym gniazdem, czy właśnie choćby...
Nie oceniam nikogo, ale tutaj każdy jest neutralny i anonimowy. Te jego delirki , miał ktoś z
was tak czasem? Albo podobnie? Ja przyznaję się bez bicia że przerabiałem podobne
akcje, nie było to z taką siłą, bo takim nałogowcem nigdy nie byłem.. ale też sobie
nadużywałem i nie są mi obce stany psychiczne po...
Amerykanie za to mają "Zostawić Las Vegas". Nicolas Cage zagrał rewelacyjnie, natomiast Janusz Gajos w "Żółtym szaliku" przeszedł samego siebie. Porównuję obie te kreacje, bo sam świętej pamięci już Jerzy Pilch się wypowiadał w podobny sposób, dlatego jestem mu jak najbardziej skłonny przyznać racji.
I wcale nie twierdzę że to zły film, widać tutaj dramat jednej jak i drugiej osoby co nie znaczy że mam się zachwycać alkoholikiem z depresją ( woli się zapić na śmierć niż zacząć rozwiązywać swoje problemy ) i prostytutką która niby go kocha ale i tak nic z tym nie robi żeby mu pomóc ( oderwać od nałogu i tego co...
Ten film można obejżeć tylko raz... Można dwa razy... A można oglądać na okrągło.
Dlaczego? Bo ten film ma klimat. Ogląda się go jak muzykę... Spokojną, jazzową, czasem usypiającą. W tym filmie nie ma akcji, jest snująca się opowieść. W tym filmie nie ma happy end'u, jest spokojny koniec. Do tego filmu się wraca bo...
wraz z filmem"OSTATNIE DNI'najsmutniejszy i naznaczony depresja film jaki widzialem..za kazdym razem kiedy go ogladam placze.muzyka swietnie pasuje do obrazu,chociaz na co dzien nie slucham jazzu,a stinga nienawidze.zyciowe role caga i elizabeth.piekny,ale dla ludzi mocnych psychicznie.opowiada o samotnosci,milosci na...
więcej