Niestety nie pamiętam tytułu ani żadnego aktora. Jedynie pamiętam że jest to film muzyczny zachaczający od dramat. Głowny bohater jest wokalistą zespołu ma problemy z narkotykami i trafia na odwyk a w międzyczasie jego zespół jest na trasie koncertowej i pod koniec filmu dotarli do momentu w którym właśnie jego potrzebują żeby dokończyć piosenkę i gdy już myślą że koncert nie wyjdzie on właśnie się pojawia i gra zarąbista solówkę na gitarze. Proszę o pomoc bo na prawdę zależy mi na tym filmie :)