Witam, męczy mnie po prostu od paru dni scena z filmu którego szukam a nie moge sobie przypomnieć jaki miał tytuł. Jedyne co pamiętam to to, że byl jakiś otyły człowiek który był kimś w rodzaju "Boga" dla ludzi uzdrawiał ich czy jakoś tak, był celem jakiejś grupy zabójców lub ktoś miał na celu mu coś ukraść(?) Nie pamiętam do końca. W każdym razie ten gruby człowiek był uzależniony od narkotyków i miał duży przeszklany pokój! Proszę o pomoc :(