szukam komedii w: na początku jest rozdanie dyplomów i prymus uczelni wyznaje miłość tzw. SZKOLNEJ GWIAZDIE podczas przemowy. Za to dostaje bęcki od jej chłopaka ale z czasem zaczynają gadać, zaprosił ją na imprezę na którą nikt nie przyszedł. Potem przyjeżdża jej chlopak żeby go "ukatrupic" a oni wszyscy uciekają samochodem. Dalej nie pamiętam.