Martwe zło: Przebudzenie
Siostra Śmierć
Krzyk VI
2023 horrors - best to worst
Lista rankingowa 15 tytułów
--- Lista aktualizowana na bieżąco ---

Lista horrorów z 2023 roku posortowana od najlepszego do najgorszego.

Strasznie słaby był to rok dla tego gatunku...
Tak, może i jest to odtwórcze, ale odtwórczość na takim poziomie to ja mogę oglądać. Film jest godzien wpisania się pod słynną franczyzę. A to, że mój ranking wygrywa któraś to już część odkopanej, starej serii dobitnie mówi o tym, jak słaby był to rok.
Dziwią mnie oceny. Owszem, pierwsza połowa filmu trochę przynudza i niewiele się dzieje, druga wraz z zakończeniem znacznie lepsza. Pozytywne zaskoczenie. Hiszpańskie "The Nun" > wersja amerykańska.
Ciut słabszy od poprzednika. Pierwsza połowa nuży, ale w drugiej się mocno rozkręca. Ghostface po raz pierwszy atakuje tak bez pardonu i to zaskakuje.
Wiadomo, nie jest to jakieś arcydzieło, ale pewna nutka nostalgii za pierwszymi częściami powróciła. Zakończenie kiepskie.
Całkiem niezła rzecz. Nawet sporo dobrego humoru. Oczywiście film do zapomnienia zaraz po seansie, ale pomysł na postać Renfielda zacny. No i Nic Cage >>>
Forma jest świetna, film naprawdę wygląda jak żywcem wyjęty z lat 70-tych i to jest niewątpliwie jego największa siła. Ale przy tym wszystkim czy opowiada coś ciekawego? No nie... to znów ta sama oklepana historyjka o opętaniu i porachunkach z diabłem. W pewnym momencie odczuwa się jednak braki scenariuszowe, film jest napędzany bardzo oczywistymi motywami i widz doskonale wie, co go czeka. Jedynie w zakończeniu wymyka się to nieco spod kontroli. Szkoda, że całej tej otoczce, formule "late night", która sugeruje jakiś realizm, w tak debilny sposób traci go pozbawionymi jakiekolwiek autentyczności scenami i absurdalnym brakiem reakcji ze strony publiczności.
Wciąż czekam na Krzyk 7... najlepsza scena filmu to ta w markecie na początku. Później jest gorzej. Niby jest to poprawna, pewna siebie siekanka, ale jednak idąca prostą ścieżką, na ogranych schematach, z bohaterami do zapomnienia i z jednym z nudniejszych morderców w ostatnich slasherach...
Całe szczęście twórcy nie poszli w kierunku stworzenia czegoś ambitnego, a po raz kolejny serwują głupawą sieczkę pozbawioną jakiejkolwiek logiki czy... głębi.
I to tylko za to, że wyglądał nieźle, a i parę horrorowych kadrów by się znalazło niezłych. Poza tym jednak to film niewiarygodnie wręcz leci jak po sznurku. Fabuła jest doskonale znana każdemu, kto czytał czy oglądał "Draculę" Brama Stokera, skupia się na krótkim epizodzie z całej powieści, podczas którego najsłynniejszy wampir wszechczasów pokonuje w ukryciu (iw swym ciasnym, drewnianym, zabitym gwoździami mieszkaniu) drogę z Rumunii do Londynu na pokładzie statku Demeter. No i cóż... absolutnie niczym i nikogo, kto tę historię zna, ten film scenariuszowo nie zaskoczy.
Kino grozy byłoby lepsze gdyby na jakieś 10 lat zapomniało o egzorcyzmach i ewentualnie do nich wróciło z jakimś prawdziwie świeższym spojrzeniem.
Co za nuda. Dopieszczony, dosłodzony film... o niczym. Kiermasz używanych, czy też raczej zużytych pomysłów. Patrick Wilson tu gra swoją standardową rolę, tu reżyseruje, a tam jeszcze zaśpiewa gościnnie w napisach końcowych. Lubię Patricka Wilsona, ale stworzył tu postać pozbawioną jakiejkolwiek charyzmy. Zresztą niczym ten film nie zapada w pamięć. A wszystkie sceny grozy skupiają się na oklepanych jump scare'ach. Cukierkowe zakończenie zbyt cringowe nawet jak na cały poziom filmu.
Wygląda na to, że diabeł nie jest w stanie nawet sforsować drzwi, jeśli mu się je zamknie przed nosem. Zakończenie to festiwal cringe'u.
Jeden z gorszych filmów, jakie ostatnio oglądałem. Aż żal patrzeć co zrobili z franczyzą. A sam egzorcyzm w finale to jakaś szkaradna farsa.
Tak dennego filmu już dawno nie oglądałem. Nie rozumiem sensu sequelu, komuś się podobało?
Topka najgorszych. Kompletnie nic tu się nie zgadza. Każda kolejna scena jest tak pozbawiona logiki, że film może wywoływać trwałe uszkodzenia mózgu. Już na Sharknado się lepiej bawiłem.