Przygody Rudego
Mój przyjaciel Hachiko
K-9

Piesek, piesio, piesiał.

Lista klasyczna

47 tytułów
Filmów o psach, jak psów. To lista obejrzanych, pełnometrażowych, aktorskich filmów z psami w rolach głównych, bądź odgrywających istotny element fabuły. Lista nie jest rankingowa, ale poukłada mniej-więcej od najlepszego do najgorszego, subiektywnie, rzecz jasna. Niektóre obejrzane dawno, więc kolejność nieco improwizowana. Komentarze są do tych, które oglądałem, bądź odświeżyłem jak już zacząłem pisać komentarze. :)
Niepozorny zwycięzca mojego rankingu i największy przegrany większości innych artykułów o psich filmach, w których jest niesłusznie pomijany, co wynika z niekompetencji autora. Nie jest to filmy hollywoodzki, więc marketing go nie wypromował, a to jest świetnie zrealizowana produkcja. Parę poziomów wyżej, niż większość innych psowatych.
Amerykańskie wersje, azjatyckich produkcji, są zawsze dwie półki niżej od oryginału. To jest wyjątek, potwierdzający regułę. :) Japońska opowieść o Hachikō, choć tam się wydarzyła, jest w moim odczuciu zbyt surowa jak na film o psie. Brakuje emocji po obu stronach relacji psa z człowiekiem, może i ckliwych, ale to przecież film o psie.
K-9
1989
Świetny klimat 80' i świetny duet. Scena w szpitalu wręcz kultowa. :) Myślę, że spokojnie znalazł by miejsce w TOP 10 filmów o psach.
Pierwsza, oryginalna Lassie, która zapoczątkowała nowy gatunek kina - film o psie, który obrodził w niezliczone setki tanich i tandetnych produkcji... Oczywiście były przed Lassie, psy biegające przed kamerą, ale tu mamy pełny metraż i w dodatku kolor, oraz historię pełną emocji i dramatów.
Dramat starego człowieka i jego psa. Jeśli ta koszmarna cywilizacja, zostawi cię na pastwę losu w podeszłym wieku, to cóż możesz zrobić? Nic. Nie możesz nawet godnie umrzeć.
Dla każdego fana dwóch pierwszych odsłon serii 'Fallout'. jest to pozycja obowiązkowa.
Mocne i oryginalne kino o psie rasiście, jakkolwiekby to nie brzmiało. Niezła realizacja. Muzyka Morricone potęguje tutaj fajny, niespokojny klimat.
Przełomowy film o psie, kultowy na zachodzie, w Polsce zapomniany. Dzisiaj może być trochę trudny w odbiorze, bo wrażliwość w latach 50 była zupełnie inna niż teraz.
Jeden z ważniejszych filmów o psach... i kocie. Z czasów kiedy filmy z psami nie były jeszcze produkowane masowo. Zwierzęta nie gadają, zamiast tego narrator opowiada historię. Trąci trochę myszką, ale sekwencje ze zwierzętami nakręcone znacznie lepiej niż w niejednym współczesnym gniocie.
Benji
1974
Game changer dla filmów o psie. Zamiast okazałych, rasowych czworonogów, bohaterem opowieści jest mały, kudłaty kundel ze schroniska. Benji doczekał się wielu sequelów i zmienił podejście do psich aktorów. Choć sam film jest niezbyt porywający, to Benji spisał się pierwszorzędnie i jest to jeden z ważniejszych obrazów tego gatunku.
Miałem spore obawy, co do przypomnienia sobie tego psiego klasyka, ale broni się po dziś dzień. Ma nieźle zrobione i zabawne sceny z bernardynem. Przyzwoite aktorstwo i muzykę. Na 1992 było to jeszcze w miarę świeże, wysyp tanich i tandetnych filmów o psach dopiero się rozkręcał.
Obawiałem się, że obejrzenie tego teraz, to będzie rujnowanie sobie wspomnień z dzieciństwa, ale nawet nie. Przyzwoita aktorska wersja animacji z czasów, zanim to było modne. Zrobiona z poszanowaniem oryginału, co dzisiaj się już raczej nie zdarza. Jest jedna zasadnicza zmiana, zwierzęta tutaj nie mówią, co moim zdaniem filmu aktorskiemu wyszło na dobre. Jest parę fajnych nawiązań do bajki i parę zabawnych scen. Są też niestety sceny nieco infantylne, ale ogólnie w kategorii filmów o psach, wypada nieźle.
Togo
2019
Jeden z lepszych filmów o psach i bardzo dobra aktorska wersja animacji. Dafoe jak zawsze w formie. Minus za momentami tandetne efekty. Czemu tak mało znany?
Dziwny, ale w pozytywnym znaczeniu. Klimatyczna lokalizacja podupadającego, niemal postapokaliptycznego miasta, w tle olimpiady w Pekinie. Trochę jednak chaotyczny, ze zbyt dużą ilością scen finałowych. Milczący bohater o 'psim sercu' trochę mnie irytował, właśnie przez to milczenie. W każdym razie, ciekawa produkcja.
Red
2008
Mimo iż oglądałem go dawno, to pisząc ten komentarz w 2026 roku, wciąż sporo z niego pamiętam, co znaczy, że się wyróżniał. Z początku całkiem dobry dramat starego człowieka w którym grupa rozpieszczonych szczyli, dla zabawy odbiera mu ostatniego przyjaciela. Finał niestety dość głupkowaty, był tu potencjał na więcej.
Rudy z 2011 to ścisła czołówka najlepszych filmów o psie. To natomiast, typowy prequel. Zrobiony bez większego pomysłu. Można do kotleta obejrzeć.
Półka, albo nawet dwie półki niżej niż 'K-9'. Nietrafiony klimat, nietrafiony gliniarz, nietrafiony pies. Naciągane 6 z sentymentu.
Cujo
1983
Miałem wrażenie, że pies jest tu tylko środkiem do sprzedania taniego, telewizyjnego dramatu. Parę tekstów i scen niezłych, niestety pies na drugim planie. 5,5.
Pies
2022
Rozczarowujący. Obsadzenie znanego aktora w filmie o psie, dawało nadzieję na lepszej klasy kino. Scenariusz jest głupi, a relacje z psem bez większych emocji.
Słabiutki sequel. Większość scen to odgrzane te same motywy, tylko w znacznie gorszym wykonaniu. O ile poprzednio tylko momentami było trochę infantylnie, tak teraz ogólnie po całości jest infantylnie. Poprzednio Cruella też była przerysowana, ale ze stylem, teraz w złym guście. A Depardieu, który w założeniu pewnie miał być siłą napędową tej produkcji wypadł bardzo słabo.
Kolejne filmidło o psie. Plus jest taki, że aktorsko jest przyzwoicie, gorzej z psem. Scen z psem jest niewiele i emocji niewiele. Amatorska tresura.
K-911
1999
Wymęczony, czerstwy sequel, bez pomysłu. W porównaniu do oryginału, wygląda jak telewizyjne kino klasy B. Marna tresura, denny scenariusz.
Max
2015
Benji
2018
Jak na którąś tam z kolei wersję przygód kudłatego psa, który rozpoczął swoją karierę jeszcze w latach 70, to można się było bardziej postarać.
Merv
2025
Trochę film świąteczny, trochę film o psie, trochę komedia romantyczna. Z tego niesamowitego połączenia powstało denne kiczowisko. Kiepskie aktorstwo, marny scenariusz i pies introwertyk. W scenach w których powinien skakać z radości, wykazuje emocji tyle co żółw. Z jedna czy dwie sceny, były nawet zabawne. dlatego aż 4 gwiazdki. W końcu święta. Niech mają.
Kolejny film o psie, taśmowo skrojony w fabryce filmów bez duszy. Kiepskie aktorstwo (poza psem). Żenująca, komputerowa puma, ostatecznie pogrąża tę produkcję.