GAMESCOM 2015: Nowy "Hitman" to skuteczny magnes na wzdychających do starego już "Blood Money"

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/GAMESCOM+2015%3A+Nowy+%22Hitman%22+to+skuteczny+magnes+na+wzdychaj%C4%85cych+do+starego+ju%C5%BC+%22Blood+Money%22-113002
Nowy "Hitman" pojawił się znikąd na tegorocznym E3 i z marszu stał się zarówno źródłem nadziei fanów "Blood Money", jak i wielką niewiadomą, jeżeli chodzi o ostateczny kształt produkcji. Zamknięty pokaz na targach Gamescom polegał na odtworzeniu skrótowego zapisu zabójstwa na zlecenie podczas pokazu mody w muzeum – ostatniej imprezy, na jakiej pojawi się rosyjski oligarcha Victor Novikov. 


W trakcie pokazu twórcy porównali strukturę misji do szwajcarskiego sera i trzeba przyznać, że metafora pasuje do nowej odsłony w stu procentach. Wyszukiwanie kolejnych dziur w systemie i odnajdywanie kolejnych sposobów na wykonanie zadania ma stanowić zadanie na długie godziny. W dodatku poczucie swobody łączy się w grze z całą masą detali – w ogrywanym fragmencie, jeszcze przed wtargnięciem na teren muzeum, 47, przechodząc tuż przed kamerą, zakłócił nagranie dziennikarskie, co zostało natychmiast skomentowane przez NPC-ów.

Twórcy postarali się, by w trakcie infiltrowania budynku rozbudzić naszą wyobraźnię – fragment, w którym gracz ukrywa broń w koszu z owocami, jest bodaj najlepszym tego przykładem. Jak się przekonaliśmy, ostatecznie zabójczy ładunek wnieśli nieświadomie na imprezę pracownicy firmy zaopatrzeniowej, a jeśli wierzyć twórcom, umieścić w pojemniku możemy dosłownie wszystko (oczywiście w granicach rozsądnych wymiarów i wagi). To, jak wykorzystamy następnie przemycony przedmiot, zależeć ma już jedynie od naszej inwencji i rozeznania w terenie. 


Bardzo spodobała mi się też wielopoziomowa struktura sztucznej inteligencji: gracz musi mieć na uwadze, że choć przy odpowiednim doborze przebrania pracownicy niższego szczebla raczej nie będą sprawiać problemów, to już ci wyżej postawieni błyskawicznie rozpoznają nieznajomą twarz w zespole.

Pokaz gameplayu zwieńczony został efektowną sceną morderstwa Novikova przy pomocy olbrzymiego żyrandola. Zdaniem twórców jednak w produkcie finalnym sam akt zabójstwa stanowić będzie zaledwie połowę wyzwania: będziemy musieli krążyć po okolicy i przygotowywać się do zamachu, jednocześnie zwracając uwagę na potencjalne drogi ucieczki i pułapki, w które może wplątać się 47.

Strona techniczna nowego "Hitmana" prezentuje się na chwilę obecną dobrze – nie sposób napisać o niej nic więcej. Oprawa graficzna zaskakiwała ładnie oddaną grą świateł oraz pieczołowicie zaprojektowanym otoczeniem (trzeba przy tym zaznaczyć, że poziom, na którym rozgrywała się cała akcja, był naprawdę rozległy), a animacja NPC-ów nie przejawiała żadnych problemów. Jest to o tyle istotne, że w tłocznych pomieszczeniach siłą rzeczy zawsze bardziej rzuca się w oczy schematyczność zaprogramowanych ruchów. Na pokazie "Hitmana" nie spotkałem się z tym zjawiskiem.


Wersja gry wyświetlona na Gamescomie robiła wrażenie solidnego kawałka kodu oraz – przy okazji – niezwykle skutecznego magnesu na wzdychających do starego już "Blood Money". Nie jestem pewien, czy nowy "Hitman" przemówi do osób, które przygodę z serią rozpoczęły od liniowego "Absolution", jednak dla starych wyjadaczy tegoroczne Święta zapowiadają się obiecująco.