Plany medialne PiS

Wirtualnemedia.pl /
https://www.filmweb.pl/news/Plany+medialne+PiS-27200
Wiceminister kultury Jarosław Sellin uważa, że Narodowy Ośrodek Monitorowania Mediów, którego powstanie proponuje PiS, ma mieć charakter naukowy. Zdaniem Sellina, szefem takiego ośrodka powinien być pracownik naukowy z "jakiejś polskiej uczelni".

"To ma być ośrodek naukowy, gdzie będą pracować naukowcy, a nie politycy. Naukowcy będą mogli dokonywać ciekawych analiz rynku medialnego, treści medialnych w Polsce" - powiedział w piątek Sellin w radiu Zet.

Zdaniem wiceministra, media i dziennikarze "to jest też przestrzeń publiczna". Sellin zaznaczył, że w innych krajach zdobywa się "wiedzę na temat tego, jakie jest spektrum mediów", "również pod względem ideowym". "W Stanach Zjednoczonych media są określane jako liberalne, konserwatywne, lewicowe, prawicowe - i to jest w dużej mierze oparte na solidnej wiedzy. Moim zdaniem takiej wiedzy nigdy za wiele" - podkreślił.

Niedawno szef PiS Jarosław Kaczyński powiedział na konferencji prasowej, że autorami pomysłu powstania takiego ośrodka są socjologowie. "Polski obywatel ma prawo do tego, żeby wiedzieć, co sobą reprezentują media, nawet żeby wiedzieć, jakie jest ich zaplecze finansowe, jakie są powiązania, jakie były życiorysy dziennikarzy, skąd się wywodzą. To jest taka sama wiedza jak wiedza o politykach. Dziennikarze są bardzo ważną częścią życia publicznego i powinni być opinii publicznej znani" - dowodził Kaczyński.

Centrum Dobrych Mediów ma czuwać nad przestrzeganiem zapisanej w pakcie stabilizacyjnym ustawy, która ma zakazywać wulgaryzmów, obscenizmów i przemocy w mediach dostępnych dla dzieci i młodzieży - informuje "Gazeta Wyborcza".

Ustawę o ochronie małoletnich przed szkodliwymi treściami PiS wpisało do paktu stabilizacyjnego. Przewiduje on zakaz przedstawiania "przemocy, scen wulgarnych i obscenicznych" w prasie, programach radiowych i telewizyjnych, reklamach i grach komputerowych dla dzieci i młodzieży. Ale też w gazetach, gdzie są pojedyncze artykuły adresowane do młodego odbiorcy.

PiS przedstawi projekt ustawy w ciągu dwóch miesięcy. - Oprzemy się na projekcie obywatelskim zgłoszonym w poprzedniej kadencji - mówi "GW" poseł Tadeusz Cymański (PiS). W internecie można znaleźć założenia do tego obywatelskiego projektu przygotowane przez dr. Krzysztofa Szczerskiego. Czytamy w nich: "Ustawa wprowadza też najwyższą kategorię obejmującą przekazy, które nie mogą być w żadnym wypadku obecne w przestrzeni publicznej, określone w słowniczku ustawy jako sceny przemocy, sceny wulgarne i sceny obsceniczne".

Czy PiS-owski projekt pójdzie aż tak daleko? - Są pewne treści ekstremalne, których moim zdaniem w mediach nie powinno być. Musimy je zdefiniować, czeka nas publiczna debata - mówi Cymański.

Ale to nie koniec. Wszystkie gazety, programy, reklamy - i te dla młodzieży, i dla dorosłych - będą musiały mieć specjalne oznaczenia informujące rodziców, czy dzieci mogą je oglądać i od jakiego wieku.

To znakowanie będzie obowiązkowe dla wszystkich mediów. Znaczków będzie kilka - dla przekazów ze scenami przemocy, z krwawymi zdjęciami, z treściami erotycznymi. Dla tych, które dziecko może oglądać samo, i takich, które powinno oglądać tylko w towarzystwie dorosłych. Wydawcy będą sobie przyznawać znaczki sami, ale na podstawie wytycznych zapisanych w ustawie. Gdyby np. w kiosku pojawiła się gazeta bez oznaczenia albo ze złym znaczkiem, wydawcy groziłaby grzywna.

- Nad przestrzeganiem ustawy ma czuwać Centrum Dobrych Mediów - mówi poseł Cymański.

Pomysły są dwa: albo CDM będzie podlegać Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, albo rządowi. Poseł wyjaśnia: - Chcemy uniknąć przerostu zatrudnienia, tam będzie pracować najwyżej kilkanaście osób.