Właśnie obejrzałam ten film i szczerze mówiąc, patrzenie na Cory`ego ubabranego we krwi
było przeżyciem o tyleż strasznym, co fascynującym xD I to na 2 lata przed sukcesem "Glee"!
Co prawda, nie zauważyłam go wcale w "Niewidzialnym", ale tam to chyba dlatego, że
skupiłam się na głównym bohaterze. Ale ściągnęłam...