Wkur wiający koleś.

Aktor z niego żaden, karierę zrobił tylko dlatego że jest przystojny i podoba się kobietom (później nabił to jeszcze poruszaniem nośnych tematów filmowych za co zresztą dostał oscara). W każdym filmie gra po prostu samego siebie - amanta z błyskiem w oku i głupawym uśmieszkiem. Zero emocji - nigdy nie byłby w stanie zagrać żadnej wielkiej roli takiej jak Forrest Gump. Ba, nie byłby w stanie zagrać porządnie nawet czarnego charakteru (może tylko w jakiejś komedii). Prywatnie jest jeszcze gorzej - jest irytującym, zakochanym w sobie megalomanem i narcyzem. Na domiar złego zaczął udzielać się politycznie choć jego polityka byłaby na poziomie jego aktorstwa a pewnie nawet i gorzej.,

Mam nadzieję że szybko wszyscy o nim zapomną. Żadnego wielkiego hitu kinowego ani arcydzieła uznanego przez krytykę nie spłodził, o filmach z jego udziałem jest głośno tylko w dniu premiery a po miesiącu nikt już o nich nie pamięta. Wszyscy znają to nazwisko ale filmów w których zagrał już nikt nie kojarzy. Odwrotnie niż taki Viggo Mortensen, który jest mało znany, ale dzięki roli w tak wiekopomnym arcydziele jak Władca Pierścieni będą o nim zawsze pamiętać. Toć nawet Richard Gere którego również nie lubię, miał swoją pamiętną rolę w Pretty Woman a ten nic. Tylko kilka podrzędnych komedyjek typu Ocean's Eleven czy Tajne przez poufne które dostał po starej znajomości i nudnych jak flaki z olejem filmów poruszających ważne tematy.

31

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: