Martin stworzył wspaniałe dzieło jakim niewatpliwie jest SOIAF po czym w pogoni za mamona zapomniał je dokonczyć, olewając przy okazji swoich najstarszych fanów. To co ten facet zrobił swoim czytelnikom to zwykła niegodziwość.
Czytałem i byłem fanem już w latach 90-tych. Za każdym razem kiedy publikował nowa część...