"Mroczny opiekun" to przykład reżyserii beznamiętnej, niechlujnej i bez serca. Rozumiem brak budżetu, ale takie rzeczy można nadrabiać entuzjazmem dla wykonywanej pracy (patrz wczesne, azjatyckie prace Ringo Lama, Harka Tsui czy Johna Woo), tu nie ma po tym śladu.