Teraz jakby ktoś nawet napisał za co (według niego) JD miałby dostać Oskara to z pewnością zaczęłaby się kłótnia, więc lepiej zostawić to dla siebie.
moim zdaniem do Pacino się nie umywa ale mógłby dostać chociażby za Sparrowa czy Edwarda. (jeśli ktoś ceni w ogóle te nagrody bo ja nie).
W "Piratach z Karaibów" zagrał mistrzowsko, ale za to Oskara nie dostanie bo film nie jest zbyt przytłoczony komercją. Oskara powinien dostać za Edwarda, zgadzam się, za Gilbert'a Grap'a, albo Willi'ego Wonke. Bo to są role cudowne!!!
Dla mnie również niepojęte. Uwielbiam Johnnego Deppa, widziałam prawie wszystkie filmy z nim i mogę śmiało stwierdzić, że jest jednym z lepszych aktorów XXI wieku :)
jeden Oskar dla Johnnego to za mało.
gdyby to ode mnie zależało, miałby już co najmniej 15 Oscarów :D
Wy byście go najchętniej utopili w tych Oscarach, potem złożyli w trumnie złożonej z Oscarów, przy nagrobku w kształcie Oscara, na którym napisane byłoby "Jeszcze więcej Oscarów racz mu dać Panie...". Nie ogarniam tego waszego szału na punkcie jednej, głupiej statuetki, tak jakby miała Deppowi co najmniej bramę nieba otworzyć...
Johnny jest aktorem nie wybitnym, a popularnym. Widzisz jakas roznice? Za "poprawnosc" oscara sie nie dostaje. Trzeba jakiegos blysku geniuszu, Johhny jest jednak troche zbyt mdly. Dlatego oscara nie dostal i pewnie juz nie dostanie. Choc nie zdziwilbym sie - skoro Titanic mogl dostac 12, to Johnny moze dostac jednego :)