Gosia, pamiętam tą historię ;P. Masz już następcę Dżizysa?
Ja też miałam. Złota rybka. Diego. Nie lubiłam jej. I nie wiem czemu zdechła...
ja też miałam złote. miałam ich dużo zawsze po jednej.ostatnie to pył pan
Tadeusz, Homer, Horacy. wszystkie zdychały jak tylko wychodziłam do
szkoły... Jak się nazywała ta rybka z Kill Bill'a?
;DD
Właśnie, że nie! Miała dużo miłości od reszty domowników, a ode mnie czystą wodę i jedzenie. Żyć nie umierać. Może to było morderstwo?
I tak najlepsze są koty ;P.
nazywała sie Emilio XD
ja miałam kiedyś białego welona z czerwonym czepkiem, nazywał się fred. zdechł jakieś 3 tygodnie później :( teraz mam kota i żyje dłużej :D
Właśnie dlatego nie lubię ryb. Niewdzięczne są. Wymieniasz takiej wodę, karmisz, nawet nadasz imię, a ona Ci i tak zdechnie 3 tygodnie później <lub popełni samobójstwo, jak kto woli ;p>.
miałam w domu ryby koty agamy nietoperze ( jakoś też przypadkiem wyleciał
kiedy byłam w szkole)myszoskoczki świnki morskie chomiki tchórzofretkę...
wszystkie miały imiona wszystkie kochałam a one zdychały uciekały
wylatywały i teraz mam psa i jest super
Pająków też nienawidzę, zresztą, mam arachnofobię, więc...nie ma mowy o jakichkolwiek pająkach w moim domu...
Nie lubię też myszy, szczurów, węży... ale mogłabym mieć fretkę *.* :D
Wykąpałam się :D O czy mowa? ;p
Fretki są śliczne! :O Ja zawsze, gdy widzę jakieś słodkie, takie pici pici, słodkie, małe zwierzątko to mam motylki w brzuchu :D (szczególnie, gdy widzę je na zdjęciu i nie mogę go dotknąć :o).
ja miałam żółwie morskie. nie wierzcie ludziom, którzy mówią, że żółwie są wolne. moje zapieprzały, jakby się gdzieś paliło. jak się je wyjęło z wody, rzecz jasna. a robiłam to często. i gryzły. bo żółwie gryzą, jebane.
Kiedyś chciała żółwia. Przeczytałam książkę o żółwiach, zrobiłam plan terrarium itp itd, a zamiast żółwia dostałam... KRÓLIKA!
Spoko.
Kiedyś chciałam żółwia. Przeczytałam książkę o żółwiach, zrobiłam plan terrarium itp itd, a zamiast żółwia dostałam... KRÓLIKA!
Spoko.
Miałam kiedyś królika. Miała być przyjazna miniaturka, okazał się wyrośniętym, złośliwym gryzoniem...
Wytrzymałam z nim dwa tygodnie, potem oddaliśmy go znajomym, którym jakoś wyjątkowo przypadł do gustu... Czyli w sumie happy end ;p.
Ja miałam tylko jedną rybkę - karpia. I nie wiem dlaczego, ale bardzo szybko zdechł. Nawet nie zdążyłam nadać mu imienia..
I miałam żółwia - Kichatka. I psa Limbę. I kota Klarę. Teraz też mam psa, ale ma takie brzydkie imię, że wstyd mi napisać.
Ranisz me uczucia, odrzucając tą piękną, oryginalną, wspaniałą propozycję. Wymyśliłam ją na dodatek za free! :O
Ej gdzie można obejrzeć Frankenweenów z 84? Z napisami lub lektorem?
Ja miałem królika i chomika. Oba były wredne i leniwe. Pasowaliśmy do siebie :D ale zawsze marzyłem żeby mieć koooootaaa..
królik i chomik to takie męskie zwierzęta :D
Chciałam się pożegnać (wiem ze nie będziecie tęsknić) i pochwalić wylatuję
na 10 dni do Barcelony. DO-WI-DZE-NIA!