
Dawno temu w czasach oglądania M jak miłość była dla mnie najbardziej irytującą osobą. Mdła i nijaka "płaczka" z wieloma nieszczęściami oraz problemami. W dodatku posiadająca jeden sposób gry aktorskiej oraz wiecznie pomarszczone czoło. Zastanawia mnie czy przyczyną jest scenariuszowa postać czy jej umiejętności...