Recenzja filmu Marsjanin Mercano (2002)
Juan Antin

Extra Terrestial

Historia trochę jak z "Miasteczkiem South Park" ? najpierw szokująca, prześmiewcza seria animowanych epizodów telewizyjnych serwujących kpinę z polityki, obyczajów, świętości współczesnej kultury ...
Filmweb sp. z o.o.
Historia trochę jak z <a href="http://www.filmweb.pl/Film?id=94331" class="n"><b>"Miasteczkiem South Park"</b></a> ? najpierw szokująca, prześmiewcza seria animowanych epizodów telewizyjnych serwujących kpinę z polityki, obyczajów, świętości współczesnej kultury i pomników historii, potem pełnometrażowy film kinowy. Mnóstwo kontrowersji i od początku zachwyt widowni. Realia oczywiście inne, bo argentyńskie, a zamiast gromadki dzieciaków ? kosmita, tytułowy Marsjanin Mercano. Marsjanin, dodajmy, spacyfikowany, i to jakby prewencyjnie. Bo radosna rozprawa z mitami i fetyszami dzisiejszej cywilizacji, nie omija tu również klisz filmowych ? a rebour jest niemal wszystko, włącznie ze schematem filmu s-fi.

Nie ma więc klasycznego najazdu Marsjan na Ziemię, czy zbłąkanego w sympatycznym miasteczku E.T., jest za to przeuroczy, żółto-zielony Mercano pochwycony przez wbitych w garniaki pazernych przedstawicieli megakorporacji. Biedny Mercano trafił co prawda do Buenos Aires, jednak ironiczny obraz miasta z koszmaru w równej mierze odnosi się do każdego innego miejsca na ziemi. Tak jak zakusy ponadnarodowych korporacji. <a href="http://www.filmweb.pl/Juan%2BAntin%2Bfilmografia,Person,id=117642" class="n">Juan Antin</a> szczodrze i celnie wymierza kopniaki w zachłanną kulturę ignorancji, konsumpcji i przede wszystkim w globalizm. Trafnie i mistrzowsko spuentowane obserwacje podane są jednak cudownie lekko, jak na przykład wyśmienite, zabawne sceny obrad wielkiej piątki tuzów korporacyjnych, którzy pragną zmonopolizować światowe rynki przy użyciu Marsjanina. Mit konsumpcji, rozwoju gospodarczego i technologicznego zostają owszem ? bezlitośnie - ale zarazem z wdziękiem i bez agresji wyśmiane.

Każdemu dostaje się zresztą po równo ? jest miejsce i na kontestację na wakacjach w wykonaniu grupki nastoletnich antyglobalistów, którzy noszą się jak na buntowników w ich mniemaniu przystało i tylko nie bardzo potrafią zdobyć się na wymarzony bunt, ograniczając się do żłopania piwa, są i pokazane w krzywym zwierciadle wielkie teorie upadku współczesnej cywilizacji za sprawą nowych, alienujących technologii. W <a href="http://marsjanin.mercano.filmweb.pl/" class="n"><b>"Mercano"</b></a> spełnia się bowiem koszmarny sen proroków końca kultury ? kiedy wielka korporacja podłącza mózg usidlonego Mercano do skanera analizującego i wykorzystującego marsjańską wyobraźnię, ludzie zamieniają w przyssanych do swoich komputerów zombie, poruszających się w wirtualnym i ? naturalnie - skomercjalizowanym świecie. Matrix w absurdalnym i komicznym wydaniu. Z którego, o ironio, wyzwolić mogą dziecko (kolejny mit - niewinnej i nieskażonej duszyczki) do spółki z Mercano i niewydarzonymi kontestatorami.

W tej narysowanej w przekorny sposób antyutopii nurza się mnóstwo popkulturowych stereotypów i odwołań - gry komputerowe, schematy filmowe, cywilizacyjne lęki, kostiumy ze <a href="http://www.filmweb.pl/Film?id=31454" class="n"><b>"Star Treka"</b></a>. <a href="http://marsjanin.mercano.filmweb.pl/" class="n"><b>"Mercano"</b></a> odwraca i demitologizuje co się da. Tak naprawdę to jeden wielki radosny, kpiarski karnawał. Często krwawy, zawsze niebywale śmieszny. I nieco absurdalny, jak w operetkowo-musicalowym, przewrotnym finale.

Mercano, jedna z najsympatyczniejszych chyba postaci filmowych, szybko przypadł do gustu międzynarodowej publiczności. Przeniesiony na duży ekran, jako produkcja niezależna, w 2002 roku, objechał kilka światowych festiwali, doczekał się paru nagród (MFF Annecy, MFF Stiges) i błyskawicznie zdobył międzynarodowy rozgłos. Niebawem przylgnęło też do niego ciut wyeksploatowane określenie kultowy, co zważywszy na uniwersalność i aktualność filmu, nie wydaje się akurat w tym przypadku wielkim nadużyciem.

Przysłużyła się temu również niespożyta inwencja realizatorska, dzięki której dynamiczne, pełne barw sekwencje wydają się jakby śledzone przez kamerę filmową, przyjmującą często punkt widzenia postaci, animacja imituje głębię ostrości i wrażenie rozmywania się przedmiotów (film powstał w technice 2 i 3d). Argentyńczyk stworzył unikalną, iskrzącą ciętym dowcipem perełkę.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 0% uznało tę recenzję za pomocną (1 głos).