Recenzja filmu Angry Birds Film 2 (2019)
Thurop Van Orman
Bartosz Wierzbięta

Nie do wiary

Co prawda o "Angry Birds Film 2" nie da się powiedzieć, by była komedią najwyższych lotów, lecz to zaskakująco porządna familijna przygodówka z ambicjami. Najlepsze jest w niej chyba to, że można ...
Filmweb sp. z o.o.
Nie tęskniłem za kontynuacją "Angry Birds Film". Jęknąłem na myśl o kolejnej przeznaczonej dla wszystkich i dla nikogo, wulgarnej, agresywnie nadpobudliwej bajce o latających nielotach rodem ze znanej platformówki. Teraz przecieram oczy ze zdumienia: premierowy sequel – jak to rzadko z sequelami bywa – unosi to uniwersum i tych bohaterów o kilka poziomów wyżej.

photo.title

Zasiadający na stołku reżysera Thurop Van Orman ("Niezwykłe przypadki Flapjacka") i dzierżący pierwsze pióro scenarzystów Peter Ackerman ("Epoka lodowcowa") gwałtownie odcinają się od wątpliwej spuścizny poprzedników. Dosłownie jedna linia dialogowa wystarczy im za przypomnienie losów wiecznie rozdrażnionego Reda, byłego wyrzutka, dziś zaś – powszechnie wielbionego obrońcy Ptasiej Wyspy. Wywalczone przez niego status quo nie pozostawia wątpliwości: każdy psikus zajmujących sąsiednią wyspę Świń zostaje pomszczony, lecz krew nie poleje się, dopóki tamci będą trzymać się na dystans. Wojennej rutynie zaprzysiężonych wrogów przeszkodzi jednak trzecia rasa. Gdy z Orlej Wyspy zaczną spadać potężne kule lodu wystrzeliwane z jeszcze większej armaty, kolorowe ptactwo i trzoda chlewna podpiszą rozejm i zewrzą szyki przeciw kolonizującej kolejne wyspy orlej dyktatorce. Jak się jednak okaże, choć drapieżnie zagina dziób, głęboko w środku ukrywa złamane serce.

O ile pierwsza część przygód była historią nieufności z apoteozą słusznego gniewu w finale, o tyle "Angry Birds Film 2" poucza o niezbadanych możliwościach dialogu i konieczności tłumienia niezdrowych emocji. Zarówno pójście na kompromis, uderzenie się we własne piersi i wsłuchanie się w potrzeby innych przez Reda, jak i, szerzej, międzyrasowe porozumienie dotychczas rywalizujących ze sobą frakcji stoją w sprzeczności z politycznym podtekstem pierwszego filmu. Stanowiąca przygodowy kręgosłup bajki misja ratunkowa ("Siedmiu wspaniałych" odbywa "Wielką ucieczkę", by walczyć z bondowskim szwarccharakterem) złożona z połączonych sił ptasich i świńskich każe unieważnić dzielące ich różnice. W obliczu prawdziwego zagrożenia wzajemne uprzedzenia okazują się mniej istotne. To bardziej zachęcające przesłanie znajduje potwierdzenie w dojrzewających psychologiach dramaturgicznie kluczowych postaci. W chaosie agresywnej, skrajnie krzykliwej, pokawałkowanej do granic możliwości części pierwszej bohaterowie nieraz przypominali kulki we flipperze. Tym razem dostajemy niegłupią dydaktykę, która zadowoli rodziców, odpowiednie dla kilkulatków miłosne perypetie oraz niezależne kobiece bohaterki, które posiadają indywidualne – życiowe, zawodowe i uczuciowe – potrzeby i ambicje; są inteligentne na tyle, by mieć uzasadniony wpływ na obrastających w piórka, lecz zagubionych samców.

photo.title   photo.title   photo.title

Drugi film nieco tłumi narracyjne ADHD. Cudownie anarchiczny slapstick wciąż ma się dobrze: po seansie wspomnicie najlepszą łazienkową rozwałkę od czasu "Mission: Impossible – Fallout" oraz pościg za trzema jajami – przywołujący perypetie Wiewióra z "Epoki lodowcowej". Budżet Sony Pictures Animation nie spędza snu z powiek animatorom: perfekcyjna choreografia farsowych numerów i ich wiarygodna fizyczność sprawiają, że Charlie Chaplin, gdyby oglądał, biłby brawa. Niestety, nowi twórcy współdzielą z poprzednikami dziwaczną analną fiksację: trzęsące się pośladki świniaków i niby ucieszne ciosy w pachwinę są tu na porządku dziennym. Choć cenię sobie żart fekalny jako rodzaj dowcipu, który wymaga najwięcej rytmicznego wyczucia, to "Angry Birds Film 2" wciąż ma problem z waleniem po głowie tego typu treścią. Jedyna nadzieja, że za częścią seksualnych dowcipów najmłodszy widz zwyczajnie nie nadąży.

Co prawda o "Angry Birds Film 2" nie da się powiedzieć, by była komedią najwyższych lotów, lecz to zaskakująco porządna familijna przygodówka z ambicjami. Najlepsze jest w niej chyba to, że można przy niej zapomnieć o jedynce. Jak tak dalej pójdzie, trójka okaże się arcydziełem.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 57% uznało tę recenzję za pomocną (7 głosów).
Gabriel Krawczyk
ocenia ten film na:
1 10 6/10 niezły
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię