Recenzja filmu Wspomnienia nowojorskie (2010)
Rosa von Praunheim

Nowy Jork Rosy Von Praunheima

"Wspomnienia nowojorskie" to rodzaj podsumowania, powrót do miejsc młodości, przegląd dekad, odliczanych z perspektywy barwnej społeczności miasta, różnych queerów, na których najchętniej Rosa ...
Filmweb sp. z o.o.
Rosa Von Praunheim, niemiecki reżyser, aktor i pisarz, nie raz podróżował do Nowego Jorku. Tam miał, jak wspomina, najlepszy seks z najpiękniejszymi i najsilniejszymi mężczyznami z całego świata; tam poznał Andy'ego Warhola; tam spotkał społeczność lesbijsko-gejowską, która jako pierwsza jawnie walczyła o prawo do życia na własnych zasadach.

"Wspomnienia nowojorskie" to rodzaj podsumowania, powrót do miejsc młodości, przegląd dekad, odliczanych z perspektywy barwnej społeczności miasta, różnych queerów, na których najchętniej Rosa kieruje swoja kamerę.

"Wspomnienia..." są wypełniony historiami, z których każda dodaje coś do nowojorskiej mitologii. Reżyser odwiedza doświadczonych mieszkańców miasta - emigrantów, artystów, dawnych współpracowników. Wśród nich dwie bohaterki swojego filmu "Przeżyć w Nowym Jorku" ("Überleben in New York"). Anna była tancerką go-go i dyplomowaną pracownicą społeczną; teraz wiedzie ustatkowane życie u boku prawnika i wychwala restrykcyjną politykę Rudolfa Giulianiego. Claudia podczas kręcenia filmu dwadzieścia lat temu przechodziła jeden z życiowych kryzysów. Teraz utrzymuje się z publikacji w magazynach, jest też w udanym związku z redaktorką jednego z wydawnictw. Przez lata przyzwyczaiła się do charakterystycznego "nowojorskiego zmęczenia". Te i inne historie Praunheim komentuje, starając się odpowiedzieć sobie, gdzie utrzymał się, a gdzie zniknął, charakterystyczny dla miasta styl bycia.
    
Odkrywa przede wszystkim, że jego Nowy Jork stał się mniej niebezpieczny, ale zarazem mniej ciekawy i dokładniej posegregowany na dzielnice nędzy i bogactwa. Rudolf Giuliani osiągnął zadowalające spadki w statystykach przestępstw, ale przy okazji zamknął co dziesiątego czarnego nowojorczyka w więzieniu; bezdomnych prosto z ulicy również zagnano do więzień; wreszcie zlikwidowano kluby, gdzie niegdyś rozkwitała scena LGBT.
Dlaczego reżyser twierdzi więc, że nadal kocha Nowy Jork? Przede wszystkim - to właśnie miasto pozostaje miejscem jego najpiękniejszych wspomnień. Ale też w młodych nowojorczykach odnajduje chyba kolejną wersję tej samej niespokojnej odwagi, która od dawna czyni życie w tym mieście ciekawym.
    

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? Nikt jeszcze nie ocenił tej recenzji $percent% uznało tę recenzję za pomocną ($review.rating.count głosy).