Suspens jako podstawowa strategia narracyjna w "Carrie"
Film „Carrie” z 1976 roku w reżyserii Briana de Palmy należy gatunkowo zakwalifikować jako horror, ponieważ występują tu zjawiska nadprzyrodzone (telekineza głównej bohaterki), które stanowią
Film „Carrie” z 1976 roku w reżyserii Briana de Palmy należy gatunkowo zakwalifikować jako horror, ponieważ występują tu zjawiska nadprzyrodzone (telekineza głównej bohaterki), które stanowią źródła zagrożenia dla otoczenia. Jednak w kontekście dominujących w obrazie struktur narracyjnych filmowi bliżej do thrillera, ponieważ twórcy bardzo skutecznie wykorzystują suspens, co stanowi główny wyznacznik gatunkowy thrillera.
Na początek warto zastanowić się, gdzie przebiega zasadniczy konflikt w opowieści. Oczywiście występuje on między Carrie, jako protagonistką - outsiderką, a szkolną społecznością, jako zbiorowym antagonistą, który odrzuca inność i reprezentuje tu ogólniej społeczeństwo. Uważam, że konflikt między Carrie, a jej matką, choć spektakularny ze względu na religijny sztafaż, jest w zasadzie drugorzędny, ponieważ dość szybko okazuje się, że matka nie jest w stanie jej realnie zagrozić, natomiast jej postać wyjaśnia dziwność protagonistki.
W ramach głównego konfliktu widz szybko staje się świadomy planów rówieśników, aby zaszkodzić w jakiś sposób Carrie, a zamiar ten stopniowo się krystalizuje, za pomocą dialogów (ma być bal, na którym będzie Carrie), a w końcu obrazu (widzimy wiadro z czerwoną farbą chyboczące na belce nad sceną). Tym samym oczekujemy, że przewidywany plan agresji wobec Carrie wydarzy się i co więcej w pewien sposób kibicujemy agresorowi, aby to się stało.
Równolegle jednak pokazane są narastające zdolności telekinetyczne u Carrie, które wzmagają się w chwilach jej zdenerwowania (np. gdy przewraca siłą woli chłopca na rowerze). Oczekujemy zatem równocześnie, że siła Carrie będzie dalej rosnąć i w momencie konfrontacji z antagonistą uwidoczni się ona z całą mocą, a tym samym Carrie zmieni się z ofiary w agresora, której to przemianie również kibicujemy.
Na marginesie warto tu zauważyć, że w klasycznym horrorze, to nie protagonista dysponuje ciemnymi mocami, a antagonista – i zagraża tym samym protagoniście, tworząc emocjonalne napięcie (strach, niepokój). Tu sytuacja jest odwrócona, bo to protagonistka wykorzystuje swoje nadprzyrodzone umiejętności przeciwko zbiorowemu antagoniście – szkolnej społeczności. To również oddala film od klasycznego horroru i zbliża go do thrillera, gdzie rozkład agresji i zagrożenia na linii protagonista-antagonista może być bardziej zmienny i niejednoznaczny.
Tym samym twórcy widocznie nie stawiają na efekt zaskoczenia, tylko jego przeciwieństwo – suspens właśnie, to jest zgodnie z teorią zasiewu i zbioru, pokazują nam wszystkie elementy, które pozwalają nam dość dokładnie przewidzieć, co się wydarzy, lub może wydarzyć i napięcie emocjonalne u widza wynika z oczekiwania na to wydarzenie (tu: konfrontację na szkolnym balu) i ciekawości, jak to będzie wyglądać. Film spełnia oczekiwania widza, pokazując mu w finale krwawą jatkę i zemstę protagonistki na oprawcach. Warto też zwrócić uwagę na środki filmowe, które wzmagają efekt suspensu. Przede wszystkim istotną rolę pełni kolor czerwony. Pojawia się on już w pierwszej scenie, miesiączki u Carrie i zaraz potem następuje wybuch agresji w jej kierunku ze strony rówieśników. Od tej pory czerwień działa dla widza jak sygnał, zwiastujący wybuch przemocy. Gdy zatem w finale widzimy wiadro z czerwonym płynem, wiemy, że nastąpi eksplozja przemocy, co wzmaga działanie suspensu. W mikroskali suspens budują ujęcia z głębią ostrości (technika, w której zarówno pierwszy, jak i drugi plan ujęcia są ostre), charakterystyczne dla wizualnego stylu De Palmy. Akcja na pierwszym planie wymusza interakcję z drugim planem (np. w scenie-ujęciu, gdzie dzwoniący telefon na pierwszym planie wymusza reakcję postaci na drugim planie, która przechodzi na pierwszy plan, by go odebrać).
Wszystko to powoduje, że suspens w filmie jest wielopoziomowy, bo budowany zarówno na poziomie fabularnym, jak i poprzez zmysłowe środki wyrazu, takie jak kolor i kompozycja ujęć. Widać tu wyraźnie, podkreślany w wielu opracowaniach, wpływ stylu filmowego Alfreda Hitchcocka na Briana De Palmę.
O ile zatem w kontekście kreacji świata przedstawionego film jest niewątpliwie horrorem, to w kontekście zastosowanej narracji należy go zakwalifikować jako thriller, a zatem obraz skutecznie przekracza ramy gatunkowe łącząc w sobie obie konwencje.