Recenzja filmu

Oddychaj (2014)
Mélanie Laurent
Joséphine Japy
Lou de Laâge

Płytki oddech

Stająca za kamerą po raz drugi aktorka Melanie Laurent zbyt często ucieka się do perspektywicznych skrótów, które odbierają historii emocjonalną wiarygodność.
Charlie to zwyczajna nastolatka – spokojna, rozsądna i całkiem dobrze radzi sobie z nauką. Choć nie jest zbyt przebojowa, ma wierne grono znajomych. Zawsze w sytuacjach konfliktowych do takich dziewcząt mówi się: "Ustąp, jesteś mądrzejsza". Sarah tymczasem jest jej przeciwieństwem – energiczna, lubi zwracać na siebie uwagę, często zmienia chłopaków, zdarza jej się wypić piwo i zapalić papierosa. Jest urocza i gdy nawet coś przeskrobie, często uchodzi jej to płazem. O takich dziewczynach mówi się: "Trzeba jej wybaczyć, ona już taka jest". 



Sarah trafia do świata Charlie zwyczajnie: właśnie się przeprowadziła i w nowej szkole od razu staje się maskotką. W mały miasteczku, gdzie wszyscy znają się od podstawówki, ekscentryczna dziewczyna, której matka przebywa w Afryce, pracując dla międzynarodowej organizacji charytatywnej, jest prawdziwym powiewem egzotyki. Łatwo więc zrozumieć, skąd bierze się u Charlie początkowe zauroczenie Sarah. Dużo trudniej – dlaczego tak długo się utrzymuje. Z psychologicznego punktu widzenia relacja dziewczyn idealnie nadaje się do onirycznego obrazu o sado-masochistycznych perwersjach, ale jako filmowa opowieść o dynamice pierwszej poważnej kobiecej przyjaźni/miłości ma zbyt dużo białych plam. Dziewczyny spędzają ze sobą dużo czasu – chodzą na imprezy, wyjeżdżają na weekend, rozmawiają do późna, ale w żadnej z tych scen nie widać uczucia, które, gdy w drugiej części filmu relacja staje się toksyczna, każe im trzymać się siebie. 



Stająca za kamerą po raz drugi aktorka Melanie Laurent zbyt często ucieka się do perspektywicznych skrótów, które odbierają historii emocjonalną wiarygodność. Za całe dookreślenie bohaterek wystarcza twórczyni pokazanie ich matek – jedna daje się wodzić za nos i wszystko wybacza, druga jest alkoholiczką i sama oczekuje ciągłego wybaczania. Temat filmu zostaje z kolei wyłożony wprost na lekcji literatury ustami nauczyciela, który powołując się na Platona w stopniu tak ogólnym, że zawstydziłby papierowe wydanie encyklopedii PWN, mówi o namiętności i jej zniewalającej sile. To jeden z tych filmowych zabiegów, który powinien odejść na emeryturę razem z symbolizującym niewinność galopującym białym koniem i ulewnym deszczem na pogrzebie. Niestety "Oddychaj" na pierwszej symbolicznej lekcji nie poprzestaje, uczniowie obejrzą jeszcze film przyrodniczy o roślinach pasożytniczych, a zaszczuta Charlie zacznie miewać coraz gorsze napady astmy. 



Trudno o mniejszą subtelność. Zabawne, że nawet bez tych kliszowych taranów zamiary reżyserki niemal od początku filmu są przewidywalne jak wyimki z recenzji na okładce bestsellera. Osobowość bohaterek nie wybiega daleko poza ich powierzchowność, bo są one jedynie figurami w grze, ilustrującej tezę sformułowaną na początku. Reżyserce wydaje się ona na tyle frapująca, że nie czuje potrzeby w żaden sposób jej niuansować. Są momenty, w których widać, że Laurent męczy się w sztywnych ramach, które sama sobie narzuciła i próbuje wpuścić trochę tlenu. Na jednej z imprez Charlie ubrana w pluszowy kostium pandy w milczeniu wysłuchuje gróźb Sarah. Z zewnątrz wygląda to jak nierówna walka dziecka ze świadomą swojego seksapilu kobietą, ale ton i wypowiadane słowa nie pozostawiają wątpliwości, kto w tej relacji jest bardziej dojrzały. To jeden z niewielu momentów, w których fasada bohaterek wchodzi w jakikolwiek dialog z tym, co kłębi się w ich głowach. Scena, w której dziewczyny prześmiewczo naśladują flirt matki Charlie z nowo poznanym facetem, rzuca światło na stosunek każdej z nich do kłamstwa i własnej seksualności. Widać, że Sarah kocha konfabulować, a Charlie potrafi ulec pięknej iluzji, nawet jeśli doskonale wie, że nie ma w niej za grosz szczerości. Tych kilka przebłysków to jednak tylko przytłumione światełka w ciasnym tunelu. Pędzący po szynach szkolny dramat zmierza w łatwym do przewidzenia kierunku.
1 10
Moja ocena:
4
Ludwika Mastalerz
Absolwentka filozofii i polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Laureatka III miejsca w konkursie im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych (2011). Pisze o filmach do portali... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
50% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (72 głosy).