Recenzja wyd. DVD filmu

Pod nadzorem (2003)
Sidney J. Furie
Dolph Lundgren
Dov Tiefenbach

Szkolna dżungla

Dolph Lundgren mimo kilku zapowiedzi nie ma zamiaru zakończyć swojej kariery filmowej. Umięśniony Szwed powraca kopać tyłki przestępcom w nowym obrazie zatytułowanym "Pod nadzorem". Sam Decker, ...
Dolph Lundgren mimo kilku zapowiedzi nie ma zamiaru zakończyć swojej kariery filmowej. Umięśniony Szwed powraca kopać tyłki przestępcom w nowym obrazie zatytułowanym "Pod nadzorem".

Sam Decker, weteran wojny w Bośni pracuje w publicznym, amerykańskim liceum Hamiltona. Dawno temu stracił już serce do swojej pracy. Mijając codziennie stojące w dzrwiach wykrywacze metalu i obserwując, jak jego uczniowie przedkładają karierę przestępczą nad edukację Decker postanawia odejść ze szkoły.
Ostatni dzień w pracy spędza pilnując uczniów odesłanych za karę do szkolnej "kozy" i mających spędzić tam czas do wieczora. Jednak bezczynność niebawem się skończy. Wieczorem szkoła zostaje opanowana przez groźnych i, co najgorsze, uzbrojonych przestępców, którzy zamierzają dokonać z budynku groźnego napadu. Kiedy odkrywają, że w szkole przebywa jeszcze nauczyciel i uczniowie postanawiają pozbyć się świadków. Sam Decker i grupa nastolatków muszą stawić im czoła...

"Pod nadzorem" to film sztampowy i przewidywalny aż do bólu. Zanim jeszcze włożymy płytę do czytnika wiemy, jak cała historia się skończy.
Twardy aż do przesady (rany wypala rozżarzonym żelazem) Dolph Lundgren dzielnie stawia czoła uzbrojonym po zęby rzezimieszkom, którzy, mimo, iż często i gęsto strzelają z broni maszynowej to jednak nie są w stanie nikogo trafić.
Na ich czele stoi oczywiście demoniczny, szalony i bezwzględny (a jakże) Chester Lamb, który zrobi wszystko, żeby tylko doprowadzić swój okrutny plan do szczęśliwego końca.
Scenariusz - jak na 'porządny' film klasy B przystało - nie trzyma się kupy. Przez cały czas projekcji nie dowiemy się na przykład, dlaczego przestępcy wybrali szkołę na teren swoich działań. Owszem, przeprowadzają jakiś napad, ale szkolny budynek nie wydaje się odgrywać w nim strategicznej roli.

"Pod nadzorem" nie zaskakuje również od strony warsztatowej. Film pełen jest - aż do przesady - zwolnionych ujęć pokazujących elementy scenografii rozpryskujące się od latających wszędzie kul, strzelanin i pościgów.

"Pod nadzorem" to film, który spodoba się tylko hardcore'owym miłośnikom kina klasy B i fanom Dolpha Lundgrena. Odmóżdżająca propozycja, którą z czystym sumieniem można sobie darować.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
33% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (6 głosów).
Udostępnij: