Recenzja filmu Spider-Man Uniwersum (2018)
Bob Persichetti
Peter Ramsey

Wielka moc, wielka odpowiedzialność

Gdyby kilka miesięcy temu ktoś powiedział mi, że Sony wyprodukuje najlepszy film o Spider-Manie, nie uwierzyłbym. Wytwórnia już dwukrotnie podchodziła do ekranizacji przygód Pająka i choć ani ...
Filmweb sp. z o.o.
Gdyby kilka miesięcy temu ktoś powiedział mi, że Sony wyprodukuje najlepszy film o Spider-Manie, nie uwierzyłbym. Wytwórnia już dwukrotnie podchodziła do ekranizacji przygód Pająka i choć ani wersja z Maguire'em, ani z Garfieldem nie były złe, tak trudno mówić o nich jako o arcydziełach. Gdyby tego było mało, w tym roku dostaliśmy też "Venoma", który, delikatnie mówiąc, nie był za dobrym filmem. Na "Spider-Man: Uniwersum" szedłem więc bez wielkich oczekiwań.

"Uniwersum" zaskakuje bardzo pozytywnie. To film nie tylko dobry, ale i całkiem oryginalny. Przede wszystkim, to pierwszy raz, gdy w filmie o Spider-Manie Peter Parker jest postacią drugoplanową. Pierwsze skrzypce gra tym razem młody Miles Morales, postać mniej znana osobom niebędącym fanami komiksów. Ponownie mamy tu historię młodego chłopaka, przypadkowo zyskującego supermoce, tym razem jednak mogącego liczyć na pomoc starszego i bardziej doświadczonego oryginalnego Spider-Mana. Poza Moralesem i Parkerem w filmie pojawiają się jeszcze cztery inne wersje Pająka, w tym świetny Spider-Man Noir, któremu głosu użycza Nicolas Cage.

To, co przykuwa wzrok od samego początku, to przepiękna animacja. "Uniwersum" wygląda dosłownie jak ożywione komiksowe kadry. Postacie rysowane są w charakterystyczny dla opowieści graficznych sposób, pojawiają się nawet kulkowe komiksowe dymki prezentujące myśli bohaterów. Dodatkowo film łączy kilka rożnych technik animacji, co widać dobrze na przykładzie różnych wersji Spider-Mana – mamy tu więc dziewczynkę z wielkim robopająkiem, rysowaną w typowo mangowym stylu, Petera Porkera, jakby żywcem wyciągniętego ze starych kreskówek Hanna-Barbera, czy wreszcie wspomnianego już Spider-Man Noir, pochodzącego z czarno-białego świata i wyglądającego jak z obrazka z gazety z lat 30. Zdecydowanie się na użycie animacji było świetną decyzją ze strony Sony, bo ta technika daje niemal nieograniczone możliwości kreacji świata przedstawionego, co zresztą widać wielokrotnie. Mogę się założyć, że "Uniwersum" nie byłoby nawet w połowie tak dobre w wersji aktorskiej. Mimo wszystko nie chciałbym jednak zobaczyć tuzina sequeli utrzymanych w takiej stylistyce. "Uniwersum" sprawdza się świetnie jako jednorazowy eksperyment i obawiam się, że w obliczu dalszego eksploatowania świetnego pomysłu, szybko mógłby stracić swój pierwotny urok.

Fabularnie również jest co podziwiać. Historia, mimo że prosta, przyciąga uwagę widza, każe się zastanawiać, co będzie dalej. Cieszy fakt, że całość opiera się na koncepcji światów równoległych, która jest przecież jedną z podstaw uniwersum Marvela. Alternatywne wersje Spider-Mana dają się polubić, każda z nich ma swój charakter, nie są tylko "zapychaczami" Bardzo cieszę się, że na głównego bohatera wybrano Milesa Moralesa, postać zdecydowanie mniej znaną, a zarazem dla współczesnych widzów znacznie łatwiejszą do utożsamienia się. Relacja Milesa z ojcem jest naprawdę świetnie napisana i zagrana, wypada znacznie bardziej wiarygodnie i po prostu ludzko niż relacja Parkera z ciotką May w którymkolwiek z dotychczasowych filmów. No i wreszcie wypada wspomnieć, że film ma mnóstwo naprawdę świetnych żartów, dużo humoru sytuacyjnego, a przy tym jest to jednak humor inny od tego, który znamy z produkcji MCU. A absolutnie najlepsza pod tym względem jest scena po napisach – to po prostu trzeba zobaczyć.

"Spider-Man: Uniwersum" to nie tylko najlepszy z dotychczasowych filmów o Człowieku-Pająku, ale i prawdopodobnie najbardziej komiksowy z filmów superbohaterskich. Produkcja nie wstydzi się swoich korzeni, a wręcz czerpie garściami z materiału źródłowego i z możliwości animacji, dając w efekcie coś, co na długo pozostanie w pamięci i do czego będziemy jeszcze wielokrotnie wracać.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (22 głosy).
Akavirczyk
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię