Recenzja filmu

Wszyscy mężczyźni są tacy sami (1994)
Manuel Gómez Pereira
Kiti Mánver
Imanol Arias

Hiszpański humor

"Wszyscy mężczyźni są tacy sami" jest komedią wyreżyserowaną przez Manuela Gómeza Pereirę (który jest również scenarzystą tego filmu), znany jest z tworzenia komedii, szczególnie związanych z
"Wszyscy mężczyźni są tacy sami" jest komedią wyreżyserowaną przez Manuela Gómeza Pereirę (który jest również scenarzystą tego filmu), znany jest z tworzenia komedii, szczególnie związanych z relacjami damsko-męskimi. "Wszyscy mężczyźni..." również poruszają ten temat. Aczkolwiek fabuła jest ciekawa, to film ogląda się dość topornie. Film zaczyna się zbyt gwałtownie, na samym początku obrazu widzimy lecący samolot i zdenerwowanego pilota, który w pewnym momencie wychodzi z kokpitu i zaczyna krzyczeć na swoją byłą żonę, lecącą ze swoim nowym ukochanym. Oboje zaczynają się kłócić i powstaje nie tęga atmosfera, ponieważ wszyscy w samolocie zaczynają na nich spoglądać jak na obłąkanych. Bohaterami filmu są trzej rozwiedzenie mężczyźni - pilot, projektant i prezenter radiowy. Mieszkają ze sobą w luksusowym apartamencie i wydawałoby się, że wszystko dobrze im się układa. A jednak nie! Żony, które były notorycznie okłamywane przez swoich mężów chcą się na nich zemścić, na początku zniechęcają do nich dzieci, a potem wypisują na ścianach (czy gdzie indziej) różne ciekawe(?) rzeczy. Od momentu, gdy mężczyźni zaczynają mieszkać ze sobą, życie staje się nieco łatwiejsze, ale do czasu. Decydują się zatrudnić sprzątaczkę i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie była seksowna i nikt z nią nie flirtował. Co prawda kilka śmiesznych sytuacji wynika z całego zamieszania, ale uważam, że z taką fabułą można było nakręcić film o niebo lepszy. Uważam, że obraz jest za długi i - tak jak już pisałam wcześniej - momentami trudno się go ogląda, ponieważ niektóre sceny są zbyt długie i ma się wrażenie, że niepotrzebne. W niektórych momentach miałam nawet wrażenie, że oglądam amatorszczyznę. Montaż pozostawia dużo do życzenia, irytujące były urywane poszczególne sceny, możliwe, że taki był zamysł, ale mnie nie przypadł do gustu. Jedną rzeczą, która naprawdę podobała mi się w filmie to muzyka. Bardzo odpowiadała charakterowi do lekkiej komedyjki i była dobrze dopasowana do poszczególnych scen. Aktorzy, jak można się domyślić, są bardzo ekspresyjni, mamy w końcu do czynienia z Hiszpanami. Chociaż nie można im niczego zarzucić, to w niektórych scenach odnosiłam wrażenie, że grają sztucznie i na siłę próbują być jak najbardziej wiarygodni (m.in. scena w samolocie, kiedy pilot krzyczy na była małżonkę). Najlepiej, moim zdaniem, odegrała swoją rolę Cristina Marcos (Yoli, filmowa sprzątaczka), możemy się spodziewać, że zobaczymy ją w jakiejś, może nie międzynarodowej, ale ważnej produkcji. Chociaż niektóre sytuacje, bądź też żarty są dosyć prymitywne, polecam film na sobotni wieczór ze znajomymi. Dla niektórych może być niezłą rozrywką, dla innych... może jedynie straconym czasem.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?