Głębia relacji

"Sea of Solitude" to dobra gra, którą polecam przede wszystkim miłośnikom ciekawych historii stojących ponad rozgrywką. Może to być także świetny wybór dla graczy, którzy dopiero zaczynają swoją ...
Fabułę w grach video można prowadzić bezpośrednio (opowiadając jakąś konkretną historię) lub pośrednio (zamiast podanych na tacy postaci itp. musimy dopowiadać sobie część opowieści do przedstawionych nam fragmentów). Dość rzadko zdarzają się gry, które łączyłyby te dwa światy narracji. Jedną z nich jest produkcja studia Jo-Mei Games z 2019 roku, czyli "Sea of Solitude". Czy niemieckiemu studiu udało się połączyć znakomitą fabułę z ciekawą rozgrywką?


"Sea of Solitude" to na pewno intrygująca gra, a przynajmniej pod względem oprawy graficznej. Modele postaci nie są może zbyt szczegółowe, a uroki lokacji nie leżą w detalach. Dostrzegą to przede wszystkim gracze konsolowi lub komputerowi z monitorami na panelach IPS lub VA, najlepiej z funkcją HDR. Przepiękne barwy mieniące się na ekranie w taki sposób, aby podkreślić nastrój panujący w konkretnym momencie to coś cudownego. Udało się to zrobić w uporządkowany sposób, gdyż przejście całej gry zajęło mi niecałe trzy godziny. Muzyka i udźwiękowienie nie jest najwyższych lotów, ale pasuje do stylistyki "Sea of Solitude" oraz współtworzy z obrazem świetny klimat. Pomimo tak małej gry gracz dostaje także ciekawe dialogi z udziałem aktorów głosowych, stojących na niezłym poziomie.


"Sea of Solitude" to przede wszystkim gra fabularna. Gracz wciela się w postać Kay, czyli młodej kobiety mającej problemy z relacjami międzyludzkimi. Dotyczą one m.in. jej brata, rodziców itd. Bardzo podoba mi się przedstawienie metaforyczne postaci oraz sposób opowiadania historii. Rzadko kiedy można usłyszeć o jakiejś bezpośredniej sytuacji z życia protagonistki, ale nie ma problemu ze zrozumieniem kontekstu całej wypowiedzi konkretnej postaci. Zawdzięczamy to przede wszystkim świetnemu scenariuszowi, reżyserii i dobrej grze głosem aktorów wokalnych.


Niestety, wszystkiego, co różowe, byłoby na tyle. Schody zaczynają się przy temacie modelu rozgrywki zaimplementowanego w "Sea of Solitude". Jest prosty, a nawet aż nadto. Rozgrywka opiera się przede wszystkim na szukaniu świetlistych kul w trójwymiarowym, liniowym świecie. Poza tym znajdziemy jeszcze kilka małych mechanik, które finalnie nie robią większej różnicy. Granie w "Sea of Solitude" to przede wszystkim doświadczanie historii. Ciekawa fabuła i dobra rozgrywka to nie jest domena tylko gier AAA pokroju "Red Dead Redemption 2" czy "Wiedźmin 3: Dziki Gon". Niemieckie studio mogło wziąć przykład z "Inside" od Playdead Studios. Jeśli mam jeszcze szukać jakichś dodatkowych plusów, to zdecydowanie są nimi dobre działanie gry pod kątem technicznym (nie spotkałem się z żadnymi zacięciami itd.) oraz świetnie sprawujący się środek lokomocji w formie łódki z silnikiem motorowym.


Podsumowując, "Sea of Solitude" to dobra gra, którą polecam przede wszystkim miłośnikom ciekawych historii stojących ponad rozgrywką. Może to być także świetny wybór dla graczy, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z padem itp. Wszystko dzięki niskiemu poziomowi trudności i małej złożoności mechanik rozgrywki umieszczonych w tym tytule. Na pewno warto zagrać i przekonać się samemu. 
1 10
Moja ocena:
7
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
50% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (4 głosy).
Udostępnij:
Brytyjski poeta metafizyczny John Donne, powtórzony przez Ernesta Hemingwaya, któremu zresztą często przypisuje się ten cytat, pisał, że żaden człowiek nie jest samoistną ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 100%