Recenzja Sezonu 3

Wataha (2014)
Michał Gazda
Kasia Adamik
Leszek Lichota
Bartłomiej Topa

Gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady...

Trzeci sezon opowieści o pogranicznikach z Bieszczad ma jeszcze bardziej mroczny i posępny klimat od wcześniejszych. Cały czas nawiązuje do wybuchu, w którym zginęli funkcjonariusze na początku ...
"Wataha" jest serialem, który uczy się na swoich błędach. Kolejne sezony, a nawet odcinki, są lepsze od poprzednich. W trzeciej serii mamy do czynienia z widocznym progresem jakości wobec dwóch pierwszych. Produkcja dojrzała i weszła na bezdyskusyjnie wysoki poziom.


W tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana rodzina podkarpackiego biznesmena, który zatrudniał u siebie nielegalnych migrantów z Ukrainy. Szybko wyjaśnia się, że morderstwo było powiązane z handlarzami żywym towarem oraz przeszłością bohaterów "Watahy".






Trzeci sezon opowieści o pogranicznikach z Bieszczad ma jeszcze bardziej mroczny i posępny klimat od wcześniejszych. Cały czas nawiązuje do wybuchu, w którym zginęli funkcjonariusze na początku pierwszego sezonu i roli, jaką odegrała w nim Ewa Wityńska, narzeczona głównego bohatera Wiktora Rebrowa.


O ile w drugiej serii zwracano uwagę na problemy i konflikty narodowościowe, to teraz wchodzimy w środowisko mafijne, przestępcze. Mniej tu ideologii, a więcej brudnych pieniędzy zarobionych na ludzkiej krzywdzie.






Bardzo dużym atutem tej odsłony jest umiejętne wprowadzenie nowych, ciekawych postaci. Chodzi tu głównie o niejednoznacznego Pułkownika Kuczera (Borys Szyc) czy czarny charakter z prawdziwego zdarzenia, Tatianę Barkową (Evgeniya Akhremenko). Doskonale rozwinięto niebywale dramatyczny wątek Wiśniaka (Piotr Żurawski) czy Świtalskiego (Jarosław Boberek). Gwiazdą drugiego planu cały czas pozostaje fenomenalnie napisana i jeszcze lepiej zagrana postać Łuczaka (genialny Jacek Lenartowicz). Tym razem zdarzają się mu chwile szczerości i refleksji, w przerwach między swoimi tradycyjnymi ironicznymi docinkami oraz żartami. Na pierwszym planie bryluje cały czas niewątpliwa gwiazda tego serialu, czyli Leszek Lichota w roli Wiktora Rebrowa. Towarzysząca mu Aleksandra Popławska, jako prokurator Dobosz, gra znacznie lepiej niż w pierwszej serii.


Twórcy konstruują swoją historię dość odważnie. Została mocno zagmatwana ale pozostaje logiczna i niezwykle klimatyczna. Ciężar gatunkowy, jest tu potężny. Nie brakuje scen brutalnych i krwawych. Czuć presję ciążącą na bohaterach i napięcie towarzyszące ich działaniom. Wszystko doskonale podkreślają znakomite zdjęcia bieszczadzkiego pogranicza.






Trzecia seria "Watahy" zamyka fabularnie serię. Wyjaśnia oraz domyka większość wątków i robi to w sposób bardzo płynny. Niemniej jest to zakończenie bardzo gorzkie. I dobrze obrazuje istotę całego serialu, który wypełniono ludzkim bólem i cierpieniem. "Wataha" Jest na pewno godna polecenia osobom oczekującym mocnych wrażeń, pięknych zdjęć i wciągającej historii, trzymającej w napięciu do samego końca.


Nie wykluczone, że po sukcesie dotychczasowych serii twórcy postanowią wrócić na bieszczadzkie pogranicze i powstaną kolejne sezony. Miejmy nadzieję, że tak się stanie.
1 10
Moja ocena sezonu 3:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
100% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (1 głos).
Drugi sezon "Watahy" kontynuuje historię z pierwszej części. Bardzo dobrze podejmuje wcześniejsze wątki oraz umiejętnie wprowadza nowe. Fabuła uzyskuje szerszy kontekst, ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 86%
Bieszczady są szczególną częścią naszego kraju. Z jednej strony stanowią przysłowiowe miejsce ucieczki od codzienności mieszkańców dużych miast. Z drugiej są kojarzone ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 83%