Jak do tej pory najbardziej zwięzła i trzymająca się kupy postać. P.Dinklage sprawił ze nei
patrzę na niego jak na grającego karła tylko na faktycznie świetnego aktora. Prawdę
mówiąc po jakimś czasie zapomina się że fizycznie jest odmienny od reszty obsady i to jest
świetne..
Zgadzam się z Panią, karły też czasem przypominają ludzi, co może niektóre osoby bulwersować. Pozdrawiam serdecznie.
Nie czytałem książki (trochę żałuję) i nie wiem kto w niej zyskałby moją największą sympatię, ale w serialu karzeł po prostu niszczy system. Zdaję sobie sprawę, że serial jest bardziej płytki niż książka (tak to bywa z ekranizacjami), ale tak czy siak Tyrion ma najciekawszą rolę i świetnie ją gra. Jedyny sprawiedliwy w rodzince pomyleńców, cynik, zabawny i inteligentny, jak zauważyła olkinia - z czasem przestaje się patrzeć na niego jak na krasnala (ten mały jest po prostu wielki!). Na przeciwnym biegunie jest Jeffrey i z utęsknieniem wyczekuję momentu, w którym ktoś wymierzy okrutnikowi sprawiedliwość. Aczkolwiek obserwując tę opowieść zaczynam podejrzewać, że nie będzie to takie proste. Martin chyba lubi bawić się z czytelnikiem i nie daje mu powodów do zbyt szybkiej satysfakcji.
w dzień w którym ten mały sukinsyn zostanie pozbawiony głowy wykrzyknę alleluja! świetna, irytująca rola
ty się śmiej, niech się dowie to cie każe rozebrać i wychłostać szczotką do kibla
sikusiku, jeśli wydajesz się sobie zabawny i świetnie dowcipny, to i niech Ci się dalej tak wydaje.
Dinklage to mistrzostwo świata, za tę rolę wart każdej nagrody
i prawdopodobnie przy okazji jeden Peter Dinklage zrobił więcej dla "odczarowania" spojrzenia na osoby dotknięte karłowatością, niż wszystkie dotychczasowe kampanie i drętwe mowy razem wzięte