Jestem pod absolutnym wrażeniem tego serialu. Carrey gra rolę życia. Nastawiamy się na komediodramat a na końcu jest nam smutno i czujemy się silniejsi. Ale smutno tak, jak dziecku któremu się mówi że święty mikołaj nie istnieje. Nie znam serialu USA, który tak emocjonalnie dobrze rozdysponowuje emocjami widza. Jim...
Momentami usypia, by za chwilę zaskoczyć widza rozbrajającą dawką humoru, następnie wyciąga pistolet, by trafić nas prosto w serce, nie pozostawiając nas bez refleksji. Serial - parabola, jak całe nasze życie, gdzie w najmniej oczekiwanym momencie wszystko odwraca się o 180 stopni. A co najważniejsze - z odcinka na...
od czasu Truman Show jest oczywiste że Carrey to geniusz atorstwa. Nie tylko komediowego
W "Kidding" masz śmierć, rozpacz, zmaganie z (nomen omen) maską czy gąbrowiczowską gębą raczej, zdradę i sex gejów wewnątrz animowanej przes nich lalki.
szalone?
i to jak.
jazda emocjonalna, ale Jim Carrey nie był by sobą gdyby nie...