Powoli serial wyciągał mnie z odcinka na odcinek coraz bardziej. Teksty Lucyfera i on sam nieziemski ;) wątki, poruszające i pouczajace.
Jak miłość może powoli zmienić człowieka w kogoś lepszego.
chodzi mi o kawałek tuż przed napisami, jak Luci kłóci się z matulą i oznajmia, że koniec z manipulacjami i jej gierkami i Chloe jedzie do niego i zastaje pusty apartament. Na tunefind pisze, że ten kawałek to FRIENDS IN PARIS - When Your Heart Is A Stranger, ale nigdzie nie mogę znaleźć tego kawałka :( może ktoś...
kto się zgadza? uwaga mały spoiller jak sądzicie czy Cloe zatruła się przez pocałunek lub nawet dotyk marynarki? btw lucyfer tę substancje ma w sobie nie tylko na marynarce wiec też powinien miec objawy przy Cloe
nie ma co widze ze tvn wykupil seriale anwet z FOXa jak wczesniej ABC,a juz myslaem ze lucka kupi polsat ktory tez mial u siebie pare produkcji ze stajni FOX a tu prosze niespodzianka tvn.
O co chodzi z tą kilku miesięczną przerwą w emitowaniu serialu? To jest jakiś błąd na stronie, czy na poważnie będzie tak długa przerwa między 12, a 13 odcinkiem?
więcej niż czysty prosty humor, więcej niż bezwzględnie zimni bohaterowie, więcej też od serialu w którym liczy sie tylko wątek miłosny serial w którym najwiekszą wartoscią jest brak idealizmu który pozwala nam wczuć się w każdego bohatera
... czy może ktoś jeszcze widzi że w w tym sezonie Chloe Decker (Lauren German) wygląda jakby chorowała na coś, jakby coś wysysało jej duszę, jej make-up te sine oczy. Ona wygląda dla mnie w każdym odcinku coraz gorzej coś jak zapita, zaćpana. Może ta charakteryzacja ma jakiś sensowny sens w fabule, a ja go nie...
Postac lucyfera genialna :) ale pierwszy sezon byl bardziej lucyferowaty :) zobaczymy czekam na koncowke :) mocne 8 i fakt faktem sa troche za malo boscy :P
Czy tylko ja powtarzałem sobie "oby to był Hitler"?
Serial genialny, specyficzny humor, świetna fabuła i gra aktorska zasługują na ogromną pochwałę, oby tak dalej.
Taaak, kolejny serial, kolejna historia, kolejny "clusterf*ck" schematów.
Zacznę od rzeczy.
Tytułowy Lucyfer to karykatura, gagatek, władca (co najwyżej) półinteligentnej (auto) ironii. Serial musi co jakiś czas - sztucznie, przypominać nam o tym kim jest główny bohater. Sama akcja, kreacja i rozwój postaci nie są w...
jak sądzicie jaki chytry plan ma matka Lucyfera co do Chloe?? że niby klucz dzięki, któremu wrócą do nieba. Nie mogę się doczekać tego odcinka.
I to uczucie, kiedy wchodzisz na profil Toma na filmwebie i dopiero po pół roku oglądania Lucyfera, orientujesz się skąd kojarzysz głównego aktora. Kurczę Noo! On grał główną postać w serialu "Rush" który oglądałam ponad rok temu (tak btw polecam tym którzy nie oglądali ;) ) i dopiero teraz ogarnełam skąd kojarzyłam...
więcej