Narcos Meksyk wg mnie jest lepszy od Narcos Kolumbia. To film doskonały ze świetnymi postaciami. Zestresowany Felix, wkurzajacy Kiki, szalony Rafa czy pewny siebie Nava są doskonali. Uwielbiam Narcos Meksyk, to najwyższa półka i moim zdaniem najlepszy serial Netfliksa.
Kubrick się kłania, z muzyką klasyczną - 2 utwory, które również zawarte były w soundtracku do "Barry Lyndon'a". Scena z obrazami i scena z Miguelem w aucie na koniec tego odcinka.
Rozumiem czemu zwą ich psami. Dla marnej pensyjki ryzykują życie swoje i rodzin walcząc z "tymi złymi" od zioła. Po nocach spać nie mogą biedaki, jak kogoś nie pogryzą. Z takiego pola "maruchy" żyły tysiące osób, często to było jedyne zajęcie by zarobić na chleb, no ale "harcerzyki" mają misję.
Zacząłem Narcosa właśnie od tej serii... Dla mnie najlepszy serial jaki do tej pory widziałem na Netflix. Klimat, muzyka, zdjęcia... Rewelacja. Nie wiem tylko czy oglądać 2 sezon Mexico czy cofnąć się do Narcosa z 2015... Ktoś podpowie?