Jedyna seria, która potrafi utrzymać tak wysoki poziom. Ilość wątków przeplatających się z tamtego okresu w Meksyku, przedstawiona w lekki i miły dla oka obraz i świetnych aktorów.
Zamiast skupić się na Amado i ukazać jakim był bezwzględnym bandyta, to przedstawiają nam Lord od the sky jako romantycznego Romeo, który przez cały czas przeżywa kryzys egzystencjalny
Czemu dialogi prowadzone po hiszpańsku nie zostały przetłumaczone? Netflix pierwszy raz zrobił babola? W poprzednich sezonach były chociaż napisy podczas rozmów w tym języku... 60% serialu jest przez to jest niezrozumiałe. WIELKA SZKODA.